Czego boi się Tusk? Koalicjanci wezwani na dywanik
Premier Donald Tusk zwołał pilne spotkania z liderami Polski 2050, PSL i Lewicy jeszcze przed posiedzeniem rządu i Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Jak donoszą media, celem tych rozmów było "musztrowanie" ministrów i wicepremierów. Lider Platformy Obywatelskiej za wszelką cenę próbuje utrzymać w ryzach "uśmiechniętą koalicję", która – jak wskazują komentatorzy – ma coraz większe problemy z zachowaniem jedności.
Obrona "starego komunisty" kosztem relacji z USA
Jednym z głównych punktów zapalnych, który może doprowadzić do rozłamu w koalicji 13 Grudnia, są relacje ze Stanami Zjednoczonymi. Konflikt wybuchł po słowach Włodzimierza Czarzastego pod adresem prezydenta Donalda Trumpa. Ambasador Tom Rose postawił sprawę jasno: zrywa wszelkie stosunki z marszałkiem Czarzastym i nie pozwoli na obrażanie amerykańskiego prezydenta.
Zamiast jednak zadbać o strategiczny sojusz, koalicja rządząca wybrała obronę lewicowego marszałka. Jak zauważają komentatorzy, rząd woli iść w narrację antyamerykańską i bronić – jak sam o sobie mówi – "starego komunisty", niż odciąć się od szkodliwych wypowiedzi.
Defetyzm w rządzie? Kotula: "Zostaliśmy sami"
Dowodem na niebezpieczny zwrot w polityce zagranicznej mogą być słowa minister Katarzyny Kotuli. Wbrew zapewnieniom Donalda Trumpa (złożonym m.in. w obecności Karola Nawrockiego), minister sugeruje, że obecność wojsk amerykańskich w Polsce będzie redukowana i jest to proces nie do zatrzymania.
– Jeśli zdamy sobie z tego sprawę (...) to mamy wrażenie, że zostajemy sami albo zostaliśmy sami – stwierdziła Kotula, postulując budowę sojuszy wewnątrz Unii Europejskiej zamiast opierania bezpieczeństwa na USA. Taka postawa stoi w jaskrawej sprzeczności z dotychczasową polską racją stanu.
Tusk "pożera" przystawki?
Problemy Tuska nie kończą się na dyplomacji. Widać wyraźne pęknięcia wewnątrz samej koalicji, szczególnie w kontekście Polski 2050. Po rezygnacji Szymona Hołowni z kierowania partią, ugrupowanie to pogrąża się w chaosie. Część posłów stoi przed wyborem: albo dryf w stronę "strony patriotycznej" (współpraca z PiS i Konfederacją), albo zostanie wchłoniętym przez Donalda Tuska.
Polityk PiS Beata Kempa ocenia, że próba dekompozycji partii Hołowni i przeciąganie posłów na stronę Platformy Obywatelskiej to celowe działanie Tuska, który widzi, że traci grunt pod nogami.
Polacy mają dość
Nerwowość premiera wynika z twardych danych. Aż 60% obywateli negatywnie ocenia rządy Donalda Tuska. Polacy widzą, że obietnice, w tym słynne "100 konkretów na 100 dni", nie zostały zrealizowane i nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistości. Wygląda na to, że "uśmiechnięta Polska" coraz rzadziej ma powody do śmiechu.
źr. wPolsce24











