"Niezręcznie było". Czarzasty przypomniał Trzaskowskiemu o incydencie z flagą LGBT

To był jeden z najbardziej komentowanych incydentów podczas ostatniej kampanii wyborczej. Na debatę w Końskich prezydent Karol Nawrocki – wtedy jeszcze kandydat – przyniósł ze sobą dwie flagi, biało-czerwoną i tęczową. Tę pierwszą postawił na swoim pulpicie, a tę drugą wręczył Trzaskowskiemu. Wytłumaczył, że zrobił to, bo Trzaskowski ucieka ostatnio od tej symboliki.
Trzaskowski był wyraźnie zaskoczony tym, co zaszło. Nieporadnie próbował schować ją za pulpitem. Z okazji skorzystała kandydatka Lewicy Magdalena Biejat. Ja się jej nie wstydzę. Chętnie ją od pana przejmę – powiedziała, po czym zabrała ją i ustawiła na swoim pulpicie. Po tym incydencie na Trzaskowskiego wylała się fala krytyki i oskarżeń o hipokryzję ze strony środowisk lewicowych i LGBT.
W sobotę o tym incydencie przypomniał na Campusie Polska Czarzasty. Nie ukrywał, że zachowanie Trzaskowskiego mu się nie spodobało. Jestem tu na zaproszenie Rafała, ale powiem Ci, Rafał, taką rzecz. Niezręcznie było z tą flagą – powiedział - A wiesz, dlaczego to było niezręcznie? Znam cię, masz szacunek do tych środowisk. I inni na to patrzą i mówią, jak oni mogą, to my też możemy. Po prostu tak nie można. Jak się walczy, to się walczy o wszystko.
Czarzasty wezwał członków Koalicji Obywatelskiej, by podnieśli głowy jeśli chcą wygrać za rok. Dodał, że wyborcy spodziewają się po nich skuteczności, uczciwości <sic!> , realizacji tego, o czym wszyscy mówiliśmy, a podlizywanie się prawicy nic nie da. Za to, co zrobiliśmy źle przepraszam, za to czego nie zrobiliśmy przepraszam drugi raz, ale chcę prosić was jeszcze raz o to, żebyście dali nam szansę i żebyście dali nam nadzieję, żeby za rok wygrać i żeby zrobić porządek z tymi upiorami przeszłości i upiorami braku wolności w naszym kraju – powiedział wyborcom.
źr. wPolsce24 za Polsat News











