Czarne chmury nad prezydentem z Koalicji Obywatelskiej. Mieszkańcy złożyli wniosek o referendum!

Dokumenty trafiły do urzędów
Informacja o rozpoczęciu procedury referendalnej została potwierdzona zarówno przez posła Jarosława Wieczorka w mediach społecznościowych, jak i przez inicjatorów akcji skupionych wokół profilu „Bezpieczny Bytom”. Zgodnie z przekazanymi komunikatami, dokumenty zostały złożone:
-
do Urzędu Miejskiego w Bytomiu,
-
oraz do Komisarza Wyborczego w Katowicach.
Referendum ma dotyczyć odwołania prezydenta miasta oraz całej Rady Miejskiej przed upływem kadencji.
Oddolna inicjatywa mieszkańców
Inicjatorzy podkreślają, że komitet referendalny liczy 19 osób i – jak deklarują – nie jest związany z żadną partią polityczną. Ma to być reakcja obywatelska na narastające niezadowolenie mieszkańców z kierunku, w jakim zmierza miasto, oraz ze sposobu sprawowania władzy przez obecne władze samorządowe.
Według organizatorów referendum, decyzja o jego zainicjowaniu dojrzewała od dłuższego czasu, a ostatnie wydarzenia jedynie przyspieszyły formalne działania.
Głośna afera ze schroniskiem dla zwierząt pogrąży prezydenta?
Nie sposób jednak pominąć faktu, że prezydent Bytomia Mariusz Wołosz wywodzi się ze środowiska Koalicji Obywatelskiej, co nadaje sprawie również wymiar polityczny. Poseł Jarosław Wieczorek zwraca uwagę, że rosnąca liczba lokalnych konfliktów i napięć w samorządach rządzonych przez obecną koalicję rządzącą pokazuje narastający dystans między deklaracjami a realnymi problemami mieszkańców.
Ostatnie miesiące w Bytomiu upłynęły pod znakiem gwałtownych reakcji społecznych i medialnych związanych z funkcjonowaniem miejskich instytucji, co stało się dodatkowym tłem dla coraz głośniejszej inicjatywy referendalnej.
Najgłośniejszą lokalną aferą jest sprawa bytomskiego schroniska dla bezdomnych zwierząt, która nabrała rozgłosu pod koniec 2025 i na początku 2026 roku.
Przypomnijmy, sygnaliści i radni ujawnili poważne nieprawidłowości dotyczące warunków bytowych zwierząt, zaniedbań sprzętowych, braku odpowiedniej opieki i fatalnego stanu infrastruktury. Relacje i zdjęcia wywołały oburzenie mieszkańców. Pojawiły się także zarzuty dotyczące finansowania placówki z miejskiej kasy oraz prowadzenia działalności, która mogła przynosić korzyści zarządzającej firmie.
Choć władze miasta zerwały umowę z dotychczasowym operatorem schroniska po ponad 13 latach współpracy, to wielu komentatorów oceniło, że było to wynikiem narastającej presji społecznej, a zaniedbania przez lata ignorowano.
Sprawę w sprawie znęcania się nad zwierzętami wszczęła prokuratura, a policja i weterynaria prowadziły kontrole i dochodzenia.
Afera ta oburzyła nie tylko mieszkańców Bytomia, ale odbiła się szerokim echem w mediach ogólnopolskich, przyciągając uwagę opinii publicznej i organizacji prozwierzęcych.
Referendum będzie testem nie tylko dla lokalnych władz, ale także dla modelu zarządzania miastami promowanego przez środowiska liberalno-lewicowe.
Co dalej?
Przed inicjatorami stoi teraz najtrudniejszy etap – zbiórka wymaganej liczby podpisów popierających przeprowadzenie referendum. Dopiero po jej zakończeniu i pozytywnej weryfikacji przez komisarza wyborczego możliwe będzie wyznaczenie terminu głosowania.
Organizatorzy zapowiadają, że o dalszych krokach będą informować na bieżąco i apelują do mieszkańców Bytomia o zaangażowanie oraz udostępnianie informacji.
Głos obywateli czy polityczny sygnał ostrzegawczy?
Referendum w Bytomiu może stać się ważnym sygnałem ostrzegawczym dla władz samorządowych w całym kraju. Pokazuje bowiem, że mieszkańcy coraz częściej sięgają po konstytucyjne narzędzia kontroli władzy, gdy czują się pomijani lub ignorowani.
Niezależnie od ostatecznego wyniku, jedno jest pewne – w Bytomiu rozpoczął się proces, który będzie uważnie obserwowany nie tylko na Śląsku, ale i w skali ogólnopolskiej.
źr. wPolsce24 za https://www.facebook.com/bezpieczny.bytom











