Coraz większe kłopoty przedsiębiorczego lekarza ze Szpitala Południowego. Będzie musiał się tłumaczyć

Jak dowiedział się "Fakt", w Okręgowej Radzie Lekarskiej w Warszawie Kacprzyk złoży wyjaśnienia 1 lipca. ORL domaga się "rzetelnego wyjaśnienia przez organy odpowiedzialności zawodowej oraz właściwe organy państwa".
Specyficzne standardy na SOR
Przypomnijmy, młody lekarz, który nie zrobił nawet specjalizacji, ale za to był bardzo aktywnym działaczem partyjnym (po wybuchu skandalu złożył mandat radnego Koalicji Obywatelskiej) jako koordynator SOR w szpitalu zarobił w ciągu roku 1,6 mln zł. Szpital Południowy to placówka zarządzana przez władze samorządowe, czyli warszawski ratusz. Kacprzyk – jak ujawniły media - zasłużył się m.in. wprowadzeniem nowatorskiego systemu przyjmowania pacjentów: na swoim oddziale ratunkowym miał uruchomić "ścieżkę VIP".
Przesłuchanie w samorządzie lekarskim
I z tego m. in. będzie się musiał wytłumaczyć przed samorządem lekarskim. - Podczas posiedzenia Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie, 1 lipca o godzinie 14.00, przy ulicy Puławskiej 18 w Warszawie – przekazała dziennikowi "Fakt" rzeczniczka Naczelnej Izby Lekarskiej Iwona Kania.
Postępowanie wobec lekarza zostało już wszczęte i toczy się w ramach odpowiedzialności zawodowej. - W kontekście pana doktora chodzi o zgłoszenie sprawy do Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej i rozpoczęcie postępowania - dodała rzeczniczka NIL.
Okręgowa Rada Lekarska opublikowała 19 czerwca stanowisko w tej sprawie. "Członkowie Prezydium ORL oczekują od Dawida Kacprzyka złożenia wyjaśnień podczas posiedzenia Okręgowej Rady Lekarskiej, która będzie rozpoznawać jego wniosek w trybie art. 15 ust. 4 ustawy o izbach lekarskich".
Samorząd lekarski podkreślił również, że "doniesienia dotyczące możliwego udzielania świadczeń zdrowotnych z pominięciem właściwej kolejności oraz nieprawidłowości w organizacji i rozliczaniu pracy wymagają rzetelnego wyjaśnienia przez organy odpowiedzialności zawodowej oraz właściwe organy państwa."
Naczelna Izba Lekarska uważa jednak, że na tym etapie jest zbyt wcześnie na decyzje o odebraniu mu prawa wykonywania zawodu.
- Tego rodzaju rozstrzygnięcia mogą zapadać wyłącznie w przewidzianym prawem trybie, po przeprowadzeniu odpowiednich postępowań i ocenie wszystkich okoliczności - powiedziała PAP Iwona Kania.
Śledztwo prokuratury
Równie nieprzyjemne konsekwencje może przynieść śledztwo prokuratury. - Śledztwo dotyczy doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie nie mniejszej niż 558 5888,70 zł na szkodę warszawskiego Szpitala Południowego w związku z przedłożeniem nierzetelnych faktur, z których wynikał nieprawdziwy czas pracy lekarza, który przedkładał te faktury – mówił prokurator Skiba, informując o wszczęciu dwu odrębnych postępowań w sprawie nieprawidłowości. Za to przestępstwo grozi od roku do 10 lat pozbawienia wolności.
źr. wPolsce24 za "Fakt"











