Chciano zamordować Karola Nawrockiego? Prokuratura wszczyna śledztwo w sprawie próby otrucia

Prawda wychodzi na jaw, a maski opadają. Po miesiącach prób przemilczania sprawy przez sprzyjające władzy media, Prokuratura Okręgowa w Świdnicy wydała oficjalny komunikat, który wstrząsnął polską sceną polityczną.
W dniu 29 lipca 2026 r. Prokuratura Okręgowa w Świdnicy pod sygnaturą 3046-1.Ds.41.2026, wszczęła śledztwo w sprawie narażenia w dniu 15 maja 2025 roku w Ząbkowicach Śląskich, ówczesnego kandydata na Urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej – Karola Nawrockiego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, na skutek podania wymienionemu w nieustalony sposób, dotychczas nieustalonej substancji, w następstwie czego doszło u pokrzywdzonego do wymiotów, konwulsji oraz chwilowej utraty przytomności, tj. o czyn z art. 160 § 1 k.k. - czytamy
Nieznana substancja, drgawki i utrata przytomności
Do tragicznych i budzących potężny niepokój wydarzeń doszło 15 maja 2025 roku, tuż po spotkaniu wyborczym z mieszkańcami Ząbkowic Śląskich oraz Dzierżoniowa. Jak oficjalnie poinformował prokurator okręgowy Marek Rusin, nagłe i gwałtowne pogorszenie stanu zdrowia Nawrockiego było skutkiem podania mu w nieustalony dotąd sposób nieznanej substancji chemicznej lub toksycznej.
Skutki działania toksyny były natychmiastowe i drastyczne. W książce-wywiadzie prof. Andrzeja Nowaka pt. „Skąd się wziął Karol Nawrocki”, obecny Prezydent RP opisał traumatyczne momenty, które rozegrały się w sztabowym autokarze:
Poczułem się źle pod koniec spotkania z mieszkańcami. Poprosiłem współpracowników o odprowadzenie do autokaru... I od tego momentu nie pamiętam. Obudziłem się po jakimś czasie. Wszystkie okna zasłonięte. Nade mną stoją bladzi Mikołaj, Jakub i Jarek. Autokar, cały garnitur, wszystko – kompletnie zbryzgane moimi gwałtownymi wymiotami. Mówili, że wyglądało to jak fontanna, porównywali to do filmu »Egzorcysta« – kopałem nogami, rzucało mną, kompulsywnie wymiotowałem...”
— Karol Nawrocki, Prezydent RP
Próba zamachu i brutalny szantaż – mechanizm prowokacji
Wcześniejsze doniesienia ujawnione przez portal wPolityce.pl, wPolsce24.tv oraz telewizję wPolsce24 wskazywały jednoznacznie, że od samego początku kampanii prezydenckiej wokół Karola Nawrockiego gęstniała atmosfera zagrożenia. Służby ochronne ostrzegały kandydata przed bezpośrednim kontaktem fizycznym – m.in. przed powszechnym w polskiej tradycji całowaniem kobiet w rękę, co wskazywano jako potencjalną metodę aplikacji mikrotoksyn lub substancji przenikających przez skórę.
Co więcej, wokół kandydata równolegle prowadzona była cyniczna operacja psychologiczna i próby brutalnego szantażu politycznego, mające na celu zmuszenie go do wycofania się z wyścigu o Pałac Prezydencki. Gdy szantaż nie przyniósł skutku, sięgnięto po metody o wiele groźniejsze.
Decyzja prokuratury o przekształceniu postępowania sprawdzającego w pełnoskalowe śledztwo wynika z faktu, że zebrany materiał dowodowy – w tym dwa niezależne zawiadomienia o przestępstwie złożone przez osoby fizyczne – uniemożliwia dalsze bagatelizowanie sprawy. Śledczy musieli sięgnąć po procedury procesowe wymagające protokołowania przesłuchań i opinii biegłych toksykologów.
Wrogowie silnej Polski nie cofną się przed niczym
Za narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 160 § 1 Kodeksu karnego) grozi do 3 lat pozbawienia wolności. Jeśli jednak w toku postępowania okaże się, że była to zorganizowana próba usunięcia kandydata na głowę państwa, kwalifikacja prawna może ulec znacznemu zaostrzeniu.
Oliwy do ognia dodaje fakt, że Karol Nawrocki został w tym postępowaniu oficjalnie uznany za osobę pokrzywdzoną. Pytanie, które dzisiaj musimy zadać publicznie, brzmi: Kto stał za zleceniodawcami tej bezczelnej akcji? Komu zależało na tym, by Polacy nie mogli wybrać Prezydenta w wolnych, bezpiecznych i demokratycznych wyborach?
Będziemy wnikliwie patrzeć na ręce prokuraturze i śledczym. Sprawa próby otrucia Karola Nawrockiego nie może i nie zostanie zamieciona pod dywan!
źr. wPolsce24











