Prezydent kontra koalicja. Celowe weta to broń Tuska - ocenia Marcin Józefaciuk

Cześć ustaw specjalnie ma wrzutki, żeby prezydent musiał je zawetować, by następnie grzać politycznie dyskusję, że prezydent zawetował…To jest dokładnie ten mechanizm. Specjalnie wrzuca się różne zapisy, które są kontrowersyjne, po to, żeby prezydent musiał zareagować wetem, a potem można całą narrację zbudować wokół tego, że prezydent blokuje dobre zmiany" - mówi w wywiadzie dla tygodnika Wprost poseł Józefaciuk.
To nie jest przypadek ani incydent. To manipulacja legislacyjna, która staje się elementem gry politycznej. Celem nie jest dobre prawo, tylko polityczny punkt. Prezydent stawiany jest przed trudnym wyborem: albo podpisać ustawę z wadliwym, często skrajnym przepisem, albo zawetować całość i narazić się na zarzuty blokowania zmian. A przecież weto nie dotyczy wówczas całego projektu – bo ten mógłby być wartościowy – lecz właśnie tej celowo wrzuconej „bomby”.
Niezależnie od politycznej przeszłości posła Józefaciuka, jego słowa punktują realny problem, a nie partyjną narrację. To rzadki w dzisiejszym Sejmie głos rozsądku – ktoś mówi wprost o patologii, zamiast w nią grać. Bo to, co obserwujemy, to szerszy symptom. Polityka w wykonaniu koalicji Tuska zbyt często stawia na teatr, emocje i prowokację zamiast na rzetelny proces legislacyjny. Dobry projekt ustawy powinien bronić się sam – swoją merytoryką, społecznym uzasadnieniem i jakością prawa.
Manipulacja „wrzutkami” psuje jakość prawa, obniża zaufanie do instytucji i wypacza sens ustawodawstwa. Jeśli Sejm ma być miejscem stanowienia dobrych regulacji, a nie sceną politycznego teatru, takie praktyki powinny spotykać się z powszechną krytyką – niezależnie od tego, która strona polityczna je stosuje.
źr. wPolsce24 za X/ @jachcy/Wprost











