Polska

Cała Unia Europejska czeka, aż Polska zacznie pożyczać pieniądze w ramach SAFE. Najbardziej ci, którzy... nie zdecydowali się wziąć udziału w programie!

opublikowano:
Infografika przedstawiająca szczegóły unijnego programu obronnego SAFE w 2026 roku. Na mapie Europy wyróżniono Polskę z czerwoną pieczątką „WETO” oraz flagi państw biorących udział w projekcie. Po lewej stronie znajduje się podium z największymi beneficjentami pożyczek: Polską (43,7 mld euro), Rumunią (16,68 mld euro) i Włochami (14,9 mld euro). Po prawej stronie wymieniono państwa rezygnujące z SAFE, m.in. Niemcy z funduszem 100 mld euro. W centralnej części widnieje zegar odliczający czas do maja 2026 roku oraz schemat „Planu B” rządu wobec weta prezydenta. Całość utrzymana w nowoczesnym, informacyjnym stylu z ikonami pojazdów wojskowych i symbolami finansowymi.
(fot. infografika wygenerowana przez AI)
Katarzyna Szymańska-Borginon z RMF - brukselski głos w wielu naszych domach - informuje, że Komisja Europejska nie kryje zaniepokojenia sytuacją w Polsce. Spór na linii rząd-prezydent wokół programu SAFE wchodzi w krytyczną fazę. Stawką są nie tylko miliardy euro na modernizację armii, ale – jak ostrzegają urzędnicy w Brukseli – stabilność całego systemu obronnego Unii Europejskiej!

RMF alarmuje o "nieoficjalnych doniesieniach z kuluarów Komisji Europejskiej", z których wyłania się niezwykle pesymistyczny scenariusz dla planów zbrojeniowych wdrażanych w ramach programu SAFE.

Według ich korespondentki, Bruksela z narastającą konsternacją obserwuje debatę w Warszawie dotyczącą ustawy o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa (SAFE). 

Zapowiedź weta prezydenta Karola Nawrockiego jest tam odbierana jako "realne zagrożenie dla harmonogramu zbrojeń całej wspólnoty".

„Zamiast pewności mamy bałagan”

„Polska jest największym beneficjentem programu SAFE, a jej plan obronny oceniamy jako bardzo solidny” – przyznaje oficjalnie rzecznik KE Thomas Regnier. Jednak poza kamerami ton wypowiedzi jest znacznie ostrzejszy. Źródła RMF FM wskazują, że brak politycznej zgody w Polsce wprowadza „chaos” w miejscu, gdzie kluczowa jest przewidywalność.

Bruksela przypomina: bez silnej Polski, chroniącej wschodnią flankę NATO i UE, nie ma mowy o skutecznym bezpieczeństwie kontynentu.

Tymczasem czas ucieka. Pytanie: skąd ten pośpiech, przecież Polska dokonywała zakupów w czasie rządów Zjednoczonych Prawicy bez programu SAFE, a nasze wydatki na zbrojenia są najwyższe w całym NATO?

Dlaczego więc nagle unijny program stał się tak istotny? Wszystko z powodu kluczowego terminu, który upływa pod koniec maja 2026 roku – do tego czasu państwa mogą zawierać kontrakty na samodzielne zakupy. Stąd naciski premiera Donalda Tuska, aby dokonać zakupów jak najszybciej, zwłaszcza, że wiele państw chciałoby, żeby to u nich Polska wydawała swoje pieniądze. 

Po tej dacie większość projektów będzie wymagała współpracy z co najmniej jednym partnerem z UE, co może spowolnić proces modernizacji.

Kto pożycza miliardy, a kto mówi „nie”?

Przypomnijmy, program SAFE (Security Action for Europe) to fundusz o łącznej wartości 150 miliardów euro, oferujący niskooprocentowane pożyczki (ok. 3%) z okresem spłaty do 45 lat.

Największe pożyczki planują:

  • Polska: Absolutny lider zestawienia. Wnioskowana kwota to aż 43,7 mld euro (blisko 200 mld zł). Rząd planuje, by ok. 80-89% tych środków trafiło bezpośrednio do polskiego przemysłu zbrojeniowego. Nie ukrywa jednak, iż część pożyczanych przez Polskę pieniędzy trafi np. na Ukrainę. 

  • Rumunia: Drugie miejsce na liście z kwotą 16,68 mld euro.

  • Włochy: Planują zaciągnąć pożyczkę w wysokości ok. 14,9 mld euro.

  • Pozostali uczestnicy: W pierwszej i drugiej fali akceptacji planów znalazły się także: Estonia, Grecja, Łotwa, Litwa, Słowacja, Finlandia, Hiszpania, Belgia (8,3 mld euro), Bułgaria, Chorwacja, Cypr (1,18 mld euro) oraz Portugalia. Symboliczny udział zadeklarowała Dania (47 mln euro).

Państwa, które odmówiły udziału: Nie wszystkie kraje zdecydowały się na unijne wsparcie. Głównym powodem jest najczęściej wysoka wiarygodność kredytowa (rating AAA), która pozwala im pożyczać pieniądze na rynkach jeszcze taniej niż przez mechanizm unijny.

  • Niemcy: Zrezygnowały z pożyczki, finansując zbrojenia z własnego funduszu (100 mld euro). Ambasador Niemiec w Polsce podkreślał, że Berlin popiera SAFE, ale ekonomicznie bardziej opłaca mu się emisja własnych obligacji, czyli podobny program do tego, który zaproponował prezes NBP Adam Glapiński.

  • Inne kraje na „nie”: Holandia, Szwecja, Austria, Irlandia, Luksemburg, Malta oraz Słowenia.

Plan B premiera Tuska. Pominie prezydenta? 

W obliczu prawdopodobnego weta prezydenta Nawrockiego, premier Donald Tusk zapowiedział już istnienie „planu B”. Ma on polegać na wdrażaniu programu SAFE z pominięciem mechanizmów wymagających podpisu głowy państwa, choć – jak wskazują eksperci – może to być prawnie karkołomne i nie uspokaja w pełni urzędników w Brukseli.

Sprawa ma również wymiar geopolityczny. Program SAFE stawia na zakupy sprzętu produkowanego w Europie (minimum 65% komponentów musi pochodzić z UE, EOG lub Ukrainy), co ma zmniejszyć zależność kontynentu od dostaw z USA. Unijni decydenci nawet tego nie ukrywają, piszą o tym wprost w założeniach swojego programu. 

Oczywiście jest to zrozumiałe z perspektywy Niemiec, Francji czy Szwecji, które chcą sprzedawać w Polsce swoje produkty. Pytanie tylko, czy to na pewno jest dobra droga dla Polski?

źr. wPolsce24 za RMF/EuroNews

 

Polska

Będą cenzurowali internet? Ta wypowiedź Gawkowskiego budzi niepokój

opublikowano:
Krzysztof Gawkowski stwierdził, że internet został „zatruty”, i przekonywał, że na platformy cyfrowe należy „nałożyć chomąto”, aby zwiększyć nadzór nad ich działalnością.
Krzysztof Gawkowski (fot.PAP/Piotr Nowak)
Krzysztof Gawkowski stwierdził, iż współczesny internet „został zatruty” i że na platformy cyfrowe powinno zostać „nałożone chomąto”. Wielu internautów uznało to za zapowiedź cenzury internetu.
Polska

Zondacrypto coraz większym problemem Tuska? PiS ujawnia niewygodne fakty

opublikowano:
Politycy PiS wskazują na okoliczności umorzenia śledztwa dotyczącego Zondacrypto, a Jarosław Kaczyński oskarża Donalda Tuska i ministra sprawiedliwości o kłamstwo w tej sprawie.
Od lewej: Dariusz Korneluk, Sebastian Rom, Adam Bodnar (fot.Screenshot - Youtube/wPolsce24)
Afera Zondacrypto coraz mocniej uderza w rząd Donalda Tuska, a politycy PiS wskazują na okoliczności umorzenia jednego ze śledztw dotyczących spółki przez ludzi związanych z obecną władzą. Jarosław Kaczyński zarzucił premierowi i ministrowi sprawiedliwości kłamstwo, przekonując, że w demokratycznym państwie taka sytuacja powinna doprowadzić do dymisji rządu.
Polska

Chcieli uderzyć w Wosia? Poseł PiS odpowiedział zawiadomieniem na Żurka

opublikowano:
Michał Woś usłyszał zarzuty dotyczące awansu funkcjonariusza Służby Więziennej, po czym sam złożył zawiadomienie do prokuratury, wskazując na działania przedstawicieli obecnej władzy.
Michał Woś (po lewej) oraz Waldemar Żurek (po prawej)
Waldemar Żurek poinformował o przedstawieniu zarzutów politykowi PiS Michałowi Wosiowi, dotyczących rzekomego przekroczenia przez niego uprawnień w czasie pełnienia funkcji wiceministra. On sam nie pozostał obojętny w tej sprawie i również złożył zawiadomienie do prokuratury przeciwko przedstawicielom obecnej władzy.
Polska

 100 dni bezkarności. Wyłudził fortunę ze szpitala, a prokuratura dziwnie milczy

opublikowano:
Kto chroni Dawida Kacprzyka? Zniknęło pół miliona, a prokuratura i izby lekarskie od 100 dni omijają go szerokim łukiem
Minęło 100 dni, a prokuratura nawet go nie przesłuchała. Kto rozpiął polityczny parasol nad oskarżanym medykiem? (fot. wPolsce24)
Sprawa Dawida Kacprzyka, lekarza podejrzewanego o wyłudzenie gigantycznej kwoty z warszawskiego szpitala, budzi coraz większe oburzenie opinii publicznej. Choć od wybuchu afery minęło już sto dni, główny zainteresowany wciąż unika odpowiedzialności, a śledczy zdają się nie dostrzegać problemu. Z kasy placówki medycznej zniknęło pół miliona złotych, jednak prokuratura do tej pory nie zdecydowała się nawet na przesłuchanie medyka, mimo istnienia licznych dowodów opisywanych przez media. Ta niezrozumiała bierność organów ścigania rodzi poważne pytania o to, kto tak naprawdę chroni lekarza przed celownikiem wymiaru sprawiedliwości.
Polska

Podły atak Czarzastego! Padły słowa o „sutenerstwie” i rezygnacji z urzędu

opublikowano:
Włodzimierz Czarzasty zaatakował Karola Nawrockiego, przywołując oskarżenia z kampanii wyborczej, i wezwał prezydenta do rezygnacji z urzędu.
Włodzimierz Czarzasty (fot.PAP/Leszek Szymański)
Włodzimierz Czarzasty po raz kolejny zdecydował się publicznie zaatakować prezydenta Karola Nawrockiego, posiłkując się oskarżeniami, jakie padały pod adresem głowy państwa, a które okazały się jedynie pomówieniami lub w związku z którymi toczą się obecnie postępowania sądowe. Wszystko to w celu obrony kandydatury Macieja Berka.
Polska

Rząd „rozwiązuje” problem wypadków na kolei batem na kierowców. Zamiast audytu i służb będzie kolejna represyjna ustawa

opublikowano:
Wypadek na kolejowym przejściu dla pieszych w Oleśnicy
Wypadek na przejściu kolejowym (fot. Pixabay/ zdjęcie ilustracyjne)
Wystarczyło jedno posiedzenie rządu, by ogłosić sukces w walce z kryzysem na polskich torach. Recepta ekipy rządzącej na serię niebezpiecznych zdarzeń kolejowych okazała się uderzająco prosta: nie będzie wielkich inwestycji w infrastrukturę, audytów i żadnych wniosków z działań służb. Będzie za to nowy bat na kierowców i administracyjne odbieranie prawa jazdy. Magia ustawy znów ma zastąpić realne bezpieczeństwo.