O planie "Polskie SAFE zero procent" poinformowali w środę podczas wspólnej konferencji prezydent Karol Nawrocki oraz prezes NBP. Jak podkreślali, projekt ma umożliwić finansowanie wydatków obronnych bez konieczności korzystania z unijnej pożyczki w ramach programu Security Action for Europe.
Program SAFE przygotowany przez Komisję Europejską zakłada udostępnienie państwom członkowskim nawet 150 mld euro w formie długoterminowych pożyczek na inwestycje w przemysł obronny i zakupy sprzętu wojskowego. Polska miałaby z tej puli pożyczyć 44 miliard euro, który zaczęlibyśmy spłacać za 10 lat i spłacalibyśmy do... lat 70. XXI wieku.
Polska propozycja: „SAFE 0 proc.”
Według zapowiedzi władz państwowych polski projekt miałby umożliwić sfinansowanie zbrojeń kwotą około 185 mld zł bez sięgania po środki z unijnego programu.
— Mamy dla SAFE konkretną polską, bezpieczną i suwerenną alternatywę — mówił podczas konferencji prezydent Nawrocki.
Z kolei prezes NBP podkreślał, że bank centralny jest gotowy uczestniczyć w pracach nad rozwiązaniem, które ma wspierać bezpieczeństwo państwa. Nieoficjalnie właśnie w środę ma zostać pokazany mechanizm pozwalający na generowanie zysków NBP w oparciu o rezerwy złota. Szczegóły tego rozwiązania mają zostać przedstawione właśnie podczas planowanej prezentacji.
Wątpliwości wokół unijnego SAFE - raport Bundestagu
Tymczasem sam unijny program SAFE w przeszłości wzbudzał również dyskusję prawną. W ubiegłym roku analitycy prawni Bundestagu przygotowali raport, w którym wskazali możliwe problemy z jego zgodnością z traktatami Unii Europejskiej!
W analizie zwrócono uwagę, że finansowanie działań związanych z obronnością z budżetu UE może budzić wątpliwości w świetle art. 41 ust. 2 Treaty on European Union, który ogranicza możliwość finansowania operacji wojskowych ze środków unijnych. Raport Bundestagu wskazuje m.in. , że to obejście prawne „nie jest powszechnie akceptowane” i ostrzega, że „nawet finansowanie towarów i usług związanych z obronnością” może zostać objęte zakazem traktatowym – zwłaszcza gdy „jest przeznaczone dla Ukrainy, a nie dla państw członkowskich UE”.
Warto przypomnieć ten raport, bo wątpliwości narastają, a propozycja prezydenta i NBP nie niesie ze sobą żadnych z wymienionych ryzyk.
źr. wPolsce24 za politico.eu