Polska

Nagły zwrot akcji? Petro Poroszenko najpierw odesłał swój Oder Orła Białego, a teraz... nawołuje do zgody i pojednania

opublikowano:
Poroszenko apeluje o pojednanie.
(fot. Fratria)
W relacjach polsko-ukraińskich dawno nie było równie nerwowo. Po tym, kiedy prezydent Zełeński nadał jednej z jednostek ukraińskiej armii nazwę "Bohaterów UPA", prezydent Karol Nawrocki zdecydował o odebraniu mu Orderu Orła Białego. Na ten gest zareagowało kilku innych ukraińskich polityków i dyplomatów, którzy odesłali swoje odznaczenia Polsce. Jedną z takich osób był też były prezydent Ukrainy Petro Poroszenko. Teraz polityk wystąpił... z apelem o pojednanie.

27 maja 2026 roku Samodzielne Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy otrzymało - z nadania prezydenta W. Zełeńskiego - imię „Bohaterów UPA”. To właśnie ten krok wywołał lawinę wydarzeń dyplomatycznych, o których pisaliśmy wcześniej, włącznie z odebraniem prezydentowi Ukrainy Orderu Orła Białego przez prezydenta Karola Nawrockiego.

Na reakcję polityków w Kijowie nie trzeba było długo czekać. W geście solidarności i protestu, swój Order Orła Białego – nadany mu w 2014 roku – postanowił demonstracyjnie oddać również były prezydent, Petro Poroszenko. Podobnie uczynił Leonid Kuczma, a kilku innych dyplomatów i polityków także zwróciło Polsce swoje odznaczenia (niższej klasy).

Nagle, gdy wydawało się, że napięcie na linii Warszawa-Kijów osiągnęło punkt krytyczny, Poroszenko całkowicie zmienił ton. Jego najnowsza aktywność w mediach społecznościowych zaskakuje.

„Tylko razem”. Niespodziewane orędzie byłego prezydenta

Poroszenko opublikował oficjalne oświadczenie, w którym zamiast dotychczasowej, ostrej retoryki, zasugerował, iż pomiędzy naszymi państwami potrzebne jest pojednanie. Były ukraiński przywódca w stanowczych słowach nawołuje do natychmiastowej zgody, zasypania podziałów i powrotu do strategicznego partnerstwa.

W swoim wystąpieniu polityk podkreślił, że historyczne animozje oraz obecne nieporozumienia dyplomatyczne nie mogą kłaść się cieniem na wspólnej przyszłości obu narodów w obliczu globalnych zagrożeń.

Nasza siła tkwi w jedności. Tylko razem możemy stawić czoła wyzwaniom, które stoją przed Europą. Przeszłość nie może niszczyć tego, co budowaliśmy przez lata” – przekonuje Poroszenko w swoim najnowszym apelu.

Poroszenko zauważa, że w Polsce jest wciąż ponad milion uchodźców z Ukrainy i to oni mogą najmocniej odczuć konflikt między naszymi państwami:

Polska to kraj, który przyjął ponad milion ukraińskich uchodźców, i oni potrzebują dobrych stosunków między naszymi narodami. Dlatego ukraińsko-polskie relacje to nie plac zabaw dla hype'u, wzajemnych obraż i politycznej kapitalizacji na emocjach. Dlatego czas zatrzymać eskalację tam, gdzie potrzebne są chłodna głowa, profesjonalna dyplomacja i państwowa odpowiedzialność - pisze były prezydent Ukrainy. 

Przypomnijmy, od momentu wybuchu wojny Polska przyznała status ochrony czasowej (odpowiednik statusu UKR) łącznie ponad 2,15 miliona osób. Ich dokładna liczba jest trudna do oszacowania, ale wg różnych statystyk w Polsce wciąż przebywa ok. 1,5 miliona osób z Ukrainy. 

Czyby ukraińscy politycy nagle sobie o nich przypomnieli? Tak chyba trzeba czytać dalszą część wpisu Poroszenki:

I bez pretensji do wzajemnych podręczników historii – niech zajmują się nimi uczeni, a nie politycy. Nasza wspólna historia jest zbyt skomplikowana, pełna wzajemnych krzywd i urazów, i lepszego lekarstwa niż „przepraszamy i prosimy o przebaczenie” jeszcze nikt nie przepisał. Przyszłość nie może być zakładniczką przeszłości.

Gra polityczna czy prawdziwy gest?

Eksperci natychmiast zaczęli analizować ten niespodziewany zwrot akcji. Część komentatorów uważa, że wcześniejszy gest oddania orderu miał na celu pokazanie wewnętrznej solidarności na Ukrainie, jednak wywołał zbyt duże szkody wizerunkowe w Polsce,  w kraju, który od lat pozostaje jednym z kluczowych sojuszników Kijowa.

Najnowszy apel o zgodę ma być próbą ratowania poprawnych stosunków i sygnałem wysłanym do Warszawy, że po stronie ukraińskiej wciąż tli się wola dialogu ponad podziałami? A może to kolejny element gry prowadzonej na użytek wewnętrzny na Ukrainie? Czy ten emocjonalny wpis i nawoływanie do jedności zdołają ugasić pożar, który wybuchł w relacjach Polski z Ukrainą? Najbliższe dni pokarzą, jak na te słowa zareagują polskie władze.

źr. wPolsce24 za X

 

Polska

Rząd za nic ma polską Konstytucję. Minister Domański przyznaje przywileje podatkowe parom jednopłciowym

opublikowano:
Andrzej Domański postanowił zmienić polski ustrój wydając "interpretacją ogólną"
Andrzej Domański postanowił zmienić polski ustrój wydając "interpretacją ogólną" (Fot. Pixabay/Fratria)
Wprowadzenie rewolucji w polskim prawie rodzinnym i podatkowym bez udziału Sejmu, z pominięciem debat parlamentarnych i z wyraźnym zignorowaniem ustawy zasadniczej? W państwie rządzonym przez Donalda Tuska jest to jak najbardziej możliwe! Minister finansów Andrzej Domański jednym wpisem na platformie X poinformował o wydaniu interpretacji ogólnej, która - jego zdaniem - ma zrównywać w prawach i obowiązkach podatkowych osoby z zagranicznymi aktami tzw. "małżeństw jednopłciowych" z polskimi małżeństwami. To podręcznikowy przykład przemycania fundamentalnych zmian ustrojowych kuchennymi drzwiami.
Polska

Służby w akcji po katastrofalnym wycieku. Cyberatak na system Medyc dotknął setki placówek medycznych

opublikowano:
Grafika przedstawiająca cyberatak na system ochrony zdrowia: pęknięta czerwona kłódka bezpieczeństwa w centrum, sieć szpitali połączonych cyfrowymi liniami, wyciekające dane pacjentów oraz haker w tle
PESEL, adresy i historia leczenia. Gigantyczny cyberatak na aplikację Medyc.pl (graf. AI)
Doszło do kolejnego poważnego incydentu bezpieczeństwa w polskim sektorze ochrony zdrowia. Jak wynika z niezależnych ustaleń serwisów CyberDefence24 oraz Zaufana Trzecia Strona, ofiarą cyberataku padła olsztyńska spółka Qbusoft – producent popularnej aplikacji gabinetowej Medyc.pl, obsługującej ponad 10 tysięcy wizyt dziennie. Za włamaniem ma stać ta sama osoba lub grupa posługująca się pseudonimem „fingerprint”, która wcześniej odpowiadała za głośny wyciek z platformy MyDr.
Polska

Krwawy dramat w jarosławskim opactwie. Nie żyje ksiądz, ranni walczą o życie, miasto pogrążone w żałobie

opublikowano:
mid-26924518
Miejsce ataku nożownika na terenie Jarosławskiego Opactwa przy ulicy Benedyktyńskiej w Jarosławiu. 31-letni mężczyzna ranił nożem czerech mężczyzn i kobietę. Jedna z ranionych osób zmarła (fot.PAP/Piotr Polak)
Czwartkowy poranek przyniósł niewyobrażalną tragedię na terenie Opactwa Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu. Do zabytkowego klasztoru wtargnął 31-letni obywatel Ukrainy, który uzbrojony w nóż kuchenny zaatakował obecnych na miejscu duchownych oraz osoby świeckie. W wyniku brutalnej napaści śmierć poniósł ksiądz katolicki, a cztery kolejne osoby – w tym dwóch innych kapłanów – odniosły obrażenia. Stan dwóch najciężej poszkodowanych lekarze wciąż określają jako ciężki.
Polska

To będzie pułapka na polskich kierowców! Gregorczyk-Abram ma koszmarny pomysł

opublikowano:
Jeżeli postulat RPO zostanie spełniony, to wielu rowerzystów uzna, że mogą wjeżdżać na jezdnie tuż przed nadjeżdżające auta
Jeżeli postulat RPO zostanie spełniony, to wielu rowerzystów uzna, że mogą wjeżdżać na jezdnie tuż przed nadjeżdżające auta (Fot. Fratria/zdjęcie ilustracyjne)
Większość Polaków mogłaby oczekiwać, że nowo powołana Rzecznik Praw Obywatelskich, Sylwia Gregorczyk-Abram, w pierwszej kolejności zainteresuje się rażącymi przypadkami łamania wolności słowa i konstytucyjnych praw obywatelskich. Tymczasem nowa szefowa biura RPO postanowiła zająć się... rowerzystami. I choć intencje przy zmianie przepisów na drogach z pewnością są szlachetne, propozycja RPO w praktyce może doprowadzić do drogowego paraliżu, beztroski cyklistów i pułapki na kierowców.
Polska

Prezydent Polski był analfabetą? "To się nie dzieje! To niemożliwe!"

opublikowano:
Z kuriozalnego uzasadnienia prokuratury wynika, że przez 5 lat Polską rządził człowiek, który w zasadzie nie umiał się nawet podpisać
Z kuriozalnego uzasadnienia prokuratury wynika, że przez 5 lat Polską rządził człowiek, który w zasadzie nie umiał się nawet podpisać (Fot. Fratria)
Finał wieloletniego sporu o autentyczność podpisów w dokumentach z tzw. szafy Kiszczaka przypomina scenariusz komedii absurdu. Prokuratura Okręgowa w Warszawie oficjalnie umorzyła śledztwo przeciwko Lechowi Wałęsie w sprawie składania fałszywych zeznań. Śledczy uznali, że były prezydent nie popełnił przestępstwa, zapierając się, że podpisy pod zobowiązaniem do współpracy z SB nie należą do niego. Powód? Według osobliwej logiki prokuratury i biegłych, Wałęsa w latach 70. był niemalże analfabetą, co czyniło z niego obywatela „nieświadomego” tworzonych kresek i liter.
Polska

Zełenski zareagował na tragedię w Jarosławiu. Co napisał?

opublikowano:
Wołodymyr Zełenski
fot. Fratria
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odniósł się do tragicznych wydarzeń w Opactwie Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu, gdzie 31-letni obywatel Ukrainy zaatakował nożem pięć osób. W wyniku napaści zginął ksiądz katolicki, a cztery kolejne osoby – w tym dwóch innych duchownych – odniosły obrażenia.