Polska

Budynkowi grozi zawalenie, ale spółdzielnia twierdzi... że nadzór się myli, bo zagrożona jest tylko jedna klatka

opublikowano:
IMG_3679
Mieszkańcy bloku przy ulicy Ludwika Hirszfelda 2 na warszawskim Ursynowie znaleźli się w dramatycznej sytuacji. Pod koniec czerwca Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego (PINB) wydał nakaz natychmiastowego zamknięcia budynku i wykwaterowania wszystkich 44 lokatorów. Z oficjalnych ekspertyz wynika, że stan techniczny obiektu pogorszył się na tyle drastycznie, że grozi on katastrofą budowlaną. Z taką opinią nie zgadza się jednak... spółdzielnia.

Ściany rozsunęły się o 2 centymetry. Inspektor ostrzega przed zawaleniem

Decyzja nadzoru budowlanego nie była zaskoczeniem dla zarządcy, choć dla samych mieszkańców oznacza życiowy paraliż. PINB ujawnił, że już w listopadzie 2025 roku nakazał Spółdzielni Mieszkaniowej „Imielin” pilne podstemplowanie stropów w klatce numer 2. W marcu 2026 roku nałożono na nią kolejny obowiązek wykonania natychmiastowych prac naprawczych.

Wtedy bezpośredniego zagrożenia jeszcze nie było, ale eksperci alarmowali, że doraźne zabezpieczenia to za mało. Czerwcowa kontrola wykazała najczarniejszy scenariusz.

Czerwcowa kontrola wykazała, że ze strony zarządcy zabrakło jakichkolwiek efektywnych działań, a doraźne podstemplowanie stropów nie zatrzymało degradacji budynku. (...) Uszkodzenia miały drastycznie się pogorszyć. Powiększyły się rysy na stropach, a ściany prefabrykowane rozsunęły się w lokalach do niebezpiecznych 2 cm (...) obiekt grozi zawaleniem” – czytamy w oficjalnym oświadczeniu PINB.

Uszkodzenia konstrukcji zaczęły postępować lawinowo. Rysy na stropach uległy powiększeniu, a ściany prefabrykowane w mieszkaniach rozsunęły się do skrajnie niebezpiecznych 2 centymetrów. Z tego powodu inspektorat musiał zareagować natychmiast, by chronić ludzkie życie.

Spółdzielnia odpiera zarzuty. „Zagrożona jest tylko jedna klatka”

Z decyzją urzędników kategorycznie nie zgadzają się władze Spółdzielni Mieszkaniowej „Imielin”, które zapowiadają złożenie oficjalnego odwołania. Władze spółdzielni argumentują, że zamykanie całego bloku to zbyt radykalny krok. Ich zdaniem w krytycznym stanie jest wyłącznie klatka numer 2, natomiast pozostała część budynku nadaje się do normalnego i bezpiecznego użytkowania.

Pytania o to, jak dopuszczono do tak skrajnego zaniedbania konstrukcji, na razie pozostają bez jasnej odpowiedzi. Wiceprezes spółdzielni ds. technicznych, Tomasz Fazan, w rozmowie z reporterem RMF FM przyznał, że pierwsze oficjalne uwagi dotyczące złego stanu technicznego tego bloku pojawiły się... już w 2007 roku.

Trudno mi odpowiedzieć, co wszyscy przez ten czas zrobili, a raczej czego nie zrobili. Ja tu pracuję trochę od ponad roku – skomentował wiceprezes. Jednocześnie RMF poinformował, że prezes spółdzielni, Rafał Januszkiewicz, był nieuchwytny. 

Chaos z lokalami zastępczymi i widmo pozwu

Decyzja o natychmiastowym wykwaterowaniu odsłoniła potężny problem logistyczny. Jak poinformował program Uwaga! TVN, w pierwszych dniach po decyzji nadzoru ani spółdzielnia „Imielin”, ani Urząd Dzielnicy Ursynów, ani warszawski magistrat nie były w stanie zapewnić natychmiastowego, systemowego wsparcia lokalowego dla rodzin, które musiały opuścić swoje mieszkania.

Pozostawieni w niepewności mieszkańcy już planują wytoczenie procesu sądowego przeciwko spółdzielni.

Co czeka budynek w najbliższej przyszłości? Klatka numer 2 musi przejść generalny remont. Spółdzielnia deklaruje, że do tego czasu zapewni mieszkańcom lokale zastępcze. Pojawia się jednak ogromny problem finansowy, a zarząd szuka funduszy na tę inwestycję, ale jeśli ich nie zdobędzie, gigantycznymi kosztami naprawy pękającego bloku zostaną obciążeni sami lokatorzy.

Szansa na powrót do mieszkań istnieje, ale ruch jest po stronie zarządcy. PINB zadeklarował pełną gotowość do natychmiastowego cofnięcia decyzji o zamknięciu, pod jednym warunkiem: spółdzielnia musi przedstawić nową, rzetelną ekspertyzę techniczną dowodzącą, że po wdrożeniu pilnych prac zabezpieczających stan bezpośredniego zagrożenia życia minął.

źr. wPolsce24 za RMF/TVN

 

Polska

ROZMOWA WIKŁY: Tusk nie jest zbyt mądry, będzie chronił układ

opublikowano:
Robert Fritz w rozmowie z Marcinem Wikłą na antenie wPolsce24)
Robert Fritz w rozmowie z Marcinem Wikłą (fot. wPolsce24)
Od makabrycznego horroru w warszawskim Szpitalu Południowym, przez rażący cynizm polityków Koalicji Obywatelskiej, aż po skandaliczny panteon na Ukrainie, gdzie hołd mają odbierać mordercy Polaków. Poseł Konfederacji Korony Polskiej, Roman Fritz w rozmowie z Marcinem Wikłą obnaża hipokryzję i nieudolność obecnej władzy.
Polska

Nowe ustalenia prokuratury! Co naprawdę działo się za zamkniętymi drzwiami prosektorium Szpitala Południowego w Warszawie?

opublikowano:
Prokurator Piotr Skiba podczas konferencji prasowej
Prokurator Piotr Skiba podczas konferencji prasowej (fot wPolsce24)
Co naprawdę działo się za zamkniętymi drzwiami prosektorium Szpitala Południowego w Warszawie? Wstrząsające doniesienia o łapówkach, fałszowaniu urzędowych dokumentów i rzekomym bezczeszczeniu ludzkich szczątków wreszcie znalazły się pod lupą prokuratury. Choć śledczy próbują bagatelizować część zarzutów, obraz patologii wyłaniający się z najnowszych ustaleń organów ścigania budzi ogromny niepokój i każe zapytać o nadzór nad warszawskimi placówkami ochrony zdrowia.
Polska

Prezydent podpisał pięć ustaw, dwie zawetował, jedną skierował do TK. Obywatelskie projekty nadal w zamrażarce Czarzastego

opublikowano:
AWIK5403 (1).webp
Karol Nawrocki (fot.Fratria/Andrzej Wiktor)
Prezydent Karol Nawrocki podjął kolejne decyzje legislacyjne. 2 lipca głowa państwa podpisała pięć ustaw, skorzystała z prawa weta w przypadku dwóch, a jedną skierowała do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Jak poinformował rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, podpisane zostały m.in. nowelizacje Prawa oświatowego, Kodeksu postępowania karnego, ustawa o związku metropolitalnym w województwie pomorskim oraz ustawa deregulacyjna w zakresie energetyki.
Polska

Skandal w Pilchowicach. 11 ton martwych ryb, a Henning-Kloska i Zielińska nie raczyły przyjechać

opublikowano:
Pracownicy w kamizelkach ratunkowych stoją na odsłoniętym dnie zbiornika wodnego przy zaporze, gdzie poziom wody został znacznie obniżony w trakcie opróżniania Jeziora Pilchowickiego.
Opróżnianie Jeziora Pilchowickiego – prace przy zaporze i dramatycznie niski poziom wody w zbiorniku (fot. wPolsce24)
Woda z Zalewu Pilchowickiego została spuszczona, a w jej miejscu pozostało cmentarzysko. Ponad jedenaście ton śniętych ryb, niewyobrażalny smród, a w okolicy – zupełna cisza. Działacze ekologiczni, którzy zwykle nie przebierają w słowach, tym razem nie pojawili się na miejscu. „Nie ma ekologów” – mówią mieszkańcy, zadając pytanie: gdzie są ci, którzy tak chętnie bronią przyrody, gdy giną ryby? I dlaczego politycy odpowiedzialni za środowisko nie fatygują się, by zobaczyć katastrofę na własne oczy?
Polska

ROZMOWA WIKŁY: Tusk traci kontrolę nad aferami. Kłamstwa Kierwińskiego, przywileje "elit" i makabryczny szpital grozy

opublikowano:
Michał Woś w rozmowie z Marcinem Wikłą
Michał Woś w rozmowie z Marcinem Wikłą (fot. wPolsce24)
Obecna koalicja rządząca tonie w niewyjaśnionych skandalach, a Donald Tusk widząc rozpadający się wizerunek swojej formacji, próbuje ratować się starymi, PR-owymi sztuczkami. Obraz obecnej władzy sypie się jak domek z kart, odsłaniając obrzydliwe kłamstwa czołowych polityków, rażące przywileje establishmentu oraz makabryczne patologie w państwowych instytucjach.
Polska

Pilne. Trzęsienie ziemi w warszawskim ratuszu. Dwie zastępczynie Trzaskowskiego zwolnione

opublikowano:
Rafał Trzaskowski podjął decyzję o dymisji dwóch swoich zastępczyń
Rafał Trzaskowski podjął decyzję o dymisji dwóch swoich zastępczyń (fot. wPolsce24)
Renata Kaznowska i Aldona Machnowska-Góra złożyły rezygnację z pełnienia funkcji wiceprezydentów Warszawy, a Rafał Trzaskowski je przyjął. Prezydent Warszawy zapowiedział też zwolnienia w miejskich spółkach. O decyzjach personalnych Trzaskowski poinformował podczas konferencji prasowej.