Ukraińscy maturzyści mają łatwiej? Mocny list Grzegorza Brauna do Barbary Nowackiej

Od roku szkolnego 2025/2026 istnieje możliwość zdawania matury z języka ukraińskiego jako obowiązkowego języka obcego. Zdaniem Grzegorza Brauna rozwiązanie to narusza podstawowe zasady funkcjonowania polskiego systemu edukacji, w szczególności te dotyczące równości szans wszystkich uczniów.
Łatwiej na studia?
Lider Konfederacji Korony Polskiej wskazuje przede wszystkim na fakt, że uczniowie pochodzenia ukraińskiego mogą mieć naturalną przewagę przy zdawaniu egzaminu z języka obcego, jeśli będą mogli wybrać swój język ojczysty. W konsekwencji może to prowadzić do zwiększenia ich szans w procesie rekrutacji na studia, gdzie jednym z kluczowych, a często decydujących kryteriów są wyniki egzaminów maturalnych, w tym z języka obcego. Nie ma przy tym znaczenia, czy zdawanym językiem był angielski, niemiecki czy ukraiński — liczy się wyłącznie wynik wpisany w rubryce „język obcy”. Europoseł podkreśla również, że z podobnych przywilejów nie korzystają inne liczne w Polsce mniejszości narodowe, m.in. pochodzenia litewskiego czy białoruskiego.
– Takim uczniom w sposób naturalny łatwiej będzie uzyskać wysoki wynik z egzaminu z ich języka ojczystego — uznawanego na polskim egzaminie maturalnym za język obcy — niż uczniom narodowości polskiej, którzy z oczywistych względów muszą włożyć znacznie więcej wysiłku w przygotowanie się do egzaminu z języka rzeczywiście dla nich obcego – pisze Braun w oficjalnym liście do Barbary Nowackiej.
Pytania się mnożą
Były kandydat na prezydenta skierował do szefowej resortu edukacji również sześć szczegółowych pytań. Dotyczą one m.in. tego, kto był inicjatorem wprowadzenia tego rozwiązania, czy język ukraiński traktowany jest jako język ojczysty dla uczniów z Ukrainy, ilu maturzystów wybrało go jako język obcy oraz ilu uczniów pochodzenia ukraińskiego przystąpiło w tym roku do egzaminu maturalnego w Polsce.
źr.wPolsce24 za X/Konfederacja Korony Polskiej











