Bestialstwo wobec niepełnosprawnego dziecka i 25 lat więzienia. Ten dramat powinien wstrząsnąć Polską

Koszmar Kacpra – stan na granicy życia i śmierci
Jak ustalono w toku śledztwa i procesu, chłopiec był osobą całkowicie niesamodzielną, karmiony łyżeczką, nie mówiący i niezdolny samodzielnie funkcjonować. Matka pozostawiała go samotnie w wynajmowanym mieszkaniu, bez opieki, odpowiedniego żywienia, napojów czy rehabilitacji. W dniu interwencji chłopiec ważył zaledwie 9,8 kg i miał liczne odleżyny – stan jego organizmu był określony przez biegłych jako krytyczny, na skraju życia i śmierci.
Prokuratura Rejonowa w Ostrołęce oskarżyła Marzenę K. o usiłowanie zabójstwa Kacpra połączone ze szczególnym okrucieństwem oraz o spowodowanie choroby realnie zagrażającej życiu chłopca. Sąd podzielił ocenę prokuratury i uznał, że zachowanie matki spełnia znamiona najcięższych przestępstw.
Prokuratura nie chce apelować – obrona zapowiada odwołanie
Co istotne, prokuratura uznała wyrok za słuszny i nie złożyła apelacji, co – w obliczu okoliczności sprawy – świadczy, że jej zdaniem kara adekwatnie oddaje ciężar popełnionych czynów.
Obrona skazanej kobiety jednak złożyła apelację, więc ostateczna decyzja może jeszcze należeć do Sądu Apelacyjnego.
Milczenie państwa, dramat rodziny i pytania o efektywność systemu
Ta bulwersująca sprawa to nie tylko dramat jednej rodziny – to porażka całego systemu społecznej ochrony i instytucji państwowych, które powinny stać na straży najsłabszych, a nie dopuszczać do ich wyniszczenia. Chłopiec był całkowicie zależny od otoczenia, a mimo to przez miesiące nikt nie zareagował właściwie – dopiero dziadek zgłosił sprawę odpowiednim służbom, gdy doszło do skrajnego wycieńczenia.
To także sygnał ostrzegawczy dla władz lokalnych, ośrodków pomocy społecznej i wszystkich tych, którzy w praktyce odpowiadają za nadzór nad rodziną – gdy cierpi niepełnosprawne dziecko, nie można bagatelizować sygnałów alarmowych.
Czy Polska naprawdę chroni najsłabszych?
W kontekście tej sprawy warto postawić pytanie: czy system ochrony zdrowia, socjalny i opieka społeczna w Polsce funkcjonuje tak, jak powinien? Czy instytucje państwa mają skuteczne mechanizmy, by zapobiegać takim tragediom? Jeśli nawet w sytuacjach ewidentnego zaniedbania nikt nie reaguje odpowiednio szybko, to jak wiele podobnych dramatów może pozostać niezauważonych?
Sprawa Marzeny K. powinna być wezwaniem do refleksji nad tym, jak chronimy najsłabszych i jak budujemy wspólnotę, której celem jest ochrona ludzkiego życia, szczególnie tego najbardziej bezbronnych.
źr. wPolsce24 za eostroleka.pl











