Polska

Tysiące aut odebranych pijanym kierowcom. Można je kupić po niewiarygodnie niskiej cenie

opublikowano:
Policjant podczas kontroli drogowej
Ile skarbówka zarobiła na sprzedaży skonfiskowanych samochodów? (fot. Fratria)
Minęły dwa lata od wejścia w życie przepisów pozwalających na konfiskatę samochodów nietrzeźwym kierowcom. Choć do budżetu państwa wpłynęły dziesiątki milionów złotych, rzeczywiste zyski okazują się znacznie skromniejsze. Średni zarobek na jednym samochodzie nie przekroczył nawet 4 tys. zł.

Od 14 marca 2024 roku do końca lutego 2026 roku zlicytowano 6316 pojazdów odebranych kierowcom prowadzącym pod wpływem alkoholu. Łączne wpływy do budżetu państwa wyniosły niemal 27 milionów złotych. W przeliczeniu oznacza to, że średnia cena sprzedanego auta osiągnęła poziom około 4266 zł.

Realny zysk był jeszcze mniejszy

Kwota ta nie odzwierciedla jednak realnego zysku. Przejęte pojazdy generują koszty związane z ich przechowywaniem, ubezpieczeniem oraz obsługą administracyjną. Jak wylicza portal Interia, wydatki poniesione przez państwo w analizowanym okresie sięgnęły blisko 3 milionów złotych. Po ich uwzględnieniu średni dochód z jednego samochodu wynosi około 3,8 tysiąca złotych.

Znacznie większa liczba pojazdów wciąż pozostaje poza obiegiem licytacyjnym. Policja zabezpieczyła bowiem ponad 15,2 tysiąca samochodów, co oznacza, że tylko około 40 procent z nich znalazło nowych właścicieli. Reszta nadal czeka na rozstrzygnięcia lub nie nadaje się do sprzedaży, a część prawdopodobnie trafi do kasacji.

Skarbówka liczy każdą złotówkę

Administracja skarbowa stara się ograniczać koszty utrzymania przejętych aut. W wielu przypadkach wykorzystuje własne parkingi, a także przejmuje ważne polisy OC poprzednich właścicieli, co pozwala uniknąć dodatkowych wydatków. Nowe ubezpieczenia zawierane są tylko wtedy, gdy jest to konieczne.

Najwięcej pojazdów odebranych nietrzeźwym kierowcom sprzedano w największych miastach. Liderem pozostaje Warszawa, a za nią plasują się Poznań i Kraków. To właśnie tam skala stosowania przepisów jest największa.

źr. wPolsce24 za Interia

Polityka

To miejsce było ściśle tajne. Zmienił to Nawrocki. "Należy do narodu"

opublikowano:
prezydentjurata
autor: Fratria/Kanał Zero
Prezydencka rezydencja w Juracie przestaje być „ściśle tajnym” miejscem – Karol Nawrocki otwiera go nie tylko dla młodych, ale i kamer. „Ośrodek należy do narodu i jest stworzony dzięki temu, że Polacy płacą swoje podatki, jest państwowy” – podkreślił prezydent w rozmowie z twórcą kanału Zero Krzysztofem Stanowskim.
Polska

Gorąco przed bramą Campusu Trzaskowskiego. Służby zjawiły się po kilku minutach! Co tam się wydarzyło?

opublikowano:
2453171_3
Przed bramą Campusu Polska Przyszłości w Olsztynie doszło do osobliwych wydarzeń. Dawni działacze „Solidarności”, którzy pojawili się tam z protestem, zderzyli się z błyskawiczną interwencją służb.
Polska

Zobacz ilu Ukraińców pozytywnie ocenia Nawrockiego. Czy polski prezydent ma powód do zmartwień?

opublikowano:
Prezydent Karol Nawrocki jest zdecydowanie bardziej lubiany i popularny w Polsce niż poza jej granicami. I to chyba tak właśnie powinno być!
Prezydent Karol Nawrocki jest zdecydowanie bardziej lubiany i popularny w Polsce niż poza jej granicami. I to chyba tak właśnie powinno być! (Fot. Marek Borawski/KPRP)
Prezydent Karol Nawrocki należy do najsłabiej ocenianych zachodnich przywódców wśród Ukraińców – wynika z badania przeprowadzonego przez ukraińską pracownię Rating Group. Pozytywnie ocenia go 20 proc. respondentów, podczas gdy 62 proc. ma o nim negatywną opinię. Znacznie lepiej wypada premier Donald Tusk. Jego działalność pozytywnie ocenia 45 proc. badanych, a negatywnie – 35 proc.
Polska

Koalicja Obywatelska jak PZPR. Na Campusie "dialogują" tylko z życzliwymi mediami

opublikowano:
Podobno "tu zaczyna się przyszłość". Jeżeli ma wyglądać tak jak przeszłość z czasów PRL, to tej inicjatywie nie można kibicować
Podobno "tu zaczyna się przyszłość". Jeżeli ma wyglądać tak jak przeszłość z czasów PRL, to tej inicjatywie nie można kibicować (Fot. PAP/Tomasz Waszczuk)
Starsze pokolenia zapewne pamiętają wszechobecne czerwone banery z hasłami propagandowymi jakimi upstrzone były ulice w czasie PRL. Zapewniano na nich o umiłowaniu demokracji, o otwartości na "ludzi pracy" i umieszczano tym podobne brednie, które miały się nijak do rzeczywistości. Podobnie jest z Campusem Polska, organizowanym przez Koalicję Obywatelską, które z miejscem otwartej debaty ma tyle wspólnego co PZPR z demokracją.
Polska

Betonoza wychodzi z mody? Miasto chce, by na centralny plac wróciły drzewa i trawniki

opublikowano:
Władze Rudy Śląskiej chcą, by na centralny plac wrócił drzewa i trawniki
(fot. UM Ruda Śląska\Pexels)
16 lat temu władze Rudy Śląskiej usunęły trawniki i drzewa z najważniejszego placu w mieście. Teraz chcą je przywrócić.
Polska

IKEA kolejny raz zwalnia pracowników. To będzie cios dla całego regionu

opublikowano:
IKEA będzie zwalniać ludzi
(fot. Andrzej Wikotr/Fratria)
Kiedyś ich wejście świętowano jako rzekomy ratunek gospodarczy dla całego regionu, dziś ich sytuacja jest coraz trudniejsza, a pracownicy ich sieci coraz częściej otrzymują wypowiedzenia. Tym razem ponad 250 osób - z dnia na dzień - straciło zatrudnienie w fabryce meblarskiego giganta IKEA w Wielkopolsce. Ta dramatyczna decyzja to potężny wstrząs dla lokalnej społeczności i kolejna bolesna lekcja dla Polski, obcy kapitał przychodzi wyłącznie po tanie zyski, a gdy tylko pojawiają się trudności, ciężar kryzysu natychmiast przerzuca na polskich pracowników.