Gorąco przed bramą Campusu Trzaskowskiego. Służby zjawiły się po kilku minutach! Co tam się wydarzyło?
Zarzewiem sporu stała się grafika opublikowana w mediach społecznościowych przez Sylwię Rębiszewską-Piątek, wiceprezydent Olsztyna popieraną przez Platformę Obywatelską. Urzędniczka użyła w niej czcionki charakterystycznej dla znaku graficznego „Solidarności” do zaprezentowania wulgarnego napisu, wyrażającego sprzeciw wobec „kleru, PiS-u oraz Konfederacji”.
Natychmiastowa reakcja straży
W odpowiedzi na to, dawni działacze „Solidarności” zorganizowali protest i przyjechali przed bramę wejściową Campusu autem z banerem przedstawiającym zdjęcie wspomnianego wpisu. Jak podkreślali, ten znak jest zarezerwowany dla "NSZZ Solidarność". Reakcja na ich obecność była natychmiastowa. Już po kilku minutach na miejscu zjawili się straż uniwersytecka, która podjęła skuteczną interwencję. Protestujący zwrócili uwagę, że służby działały niezwykle sprawnie – tak, jakby spodziewały się przybycia baneru w to miejsce. Co ważne, tego samego dnia na radzie miasta Olsztyna zablokowano również możliwość odczytania listu otwartego w sprawie internetowych wpisów pani wiceprezydent.
Dlaczego telewizja wPolsce24 musiała nadawać sprzed bramy?
Wydarzenia przed bramą wejściową były relacjonowane na żywo przez telewizję wPolsce24. Nasza ekipa musiała jednak pracować zza ogrodzenia. Stało się tak, ponieważ organizatorzy Campusu Polska Przyszłości odrzucili wniosek o akredytację dla naszej redakcji.
Choć wydarzenie to jest oficjalnie promowane przez wiceprzewodniczącego Koalicji Obywatelskiej, Rafała Trzaskowskiego, jako przestrzeń otwartej debaty i dialogu, rzeczywistość okazała się zupełnie inna. W efekcie stacja wPolsce24 została pozbawiona możliwości wejścia na teren imprezy i relacjonowania wydarzenia oraz zadawania pytań uczestniczącym w nim politykom.
źr. wPolsce24











