Ktoś posunął się za daleko. Ataki na stoiska z truskawkami szokują mieszkańców

Sezon na truskawki trwa zaledwie kilka tygodni, a dla sprzedawców to kluczowy czas w roku. Tymczasem budka pani Agaty po raz kolejny została zniszczona. Po oblaniu substancją stoisko nie nadaje się do dalszego użytku – konieczna była jego utylizacja. Sprzedaż została przeniesiona do tymczasowego namiotu ustawionego obok.
Sprawca wciąż nieznany
Sprawa została zgłoszona na policję, jednak do tej pory nie udało się ustalić tożsamości sprawcy. Właściciele postanowili działać na własną rękę i zwiększyli nagrodę za pomoc w jego ujęciu. Obecnie wynosi ona 10 tysięcy złotych. Jak zapewniają, osoby przekazujące informacje mogą liczyć na anonimowość.
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że za zniszczeniami może stać jeden mężczyzna. Świadkowie wskazują, że był ubrany w dres i poruszał się w okolicy od strony poznańskiego Dębca. Co więcej, nie jest to odosobniony incydent. W tej samej części Lubonia zniszczono już kilka podobnych stoisk, a w ubiegłym roku podobne przypadki odnotowano również w innych lokalizacjach.
Podejrzenia padają na konkurencję
Do właścicieli zniszczonego stoiska w Luboniu zgłosił się także sprzedawca z Kórnika, który miał doświadczyć podobnych działań. W obu przypadkach pojawia się jeden wspólny element – zbieżność konkurencji. Policja nie wyklucza, że za aktami wandalizmu może stać nieuczciwa rywalizacja na rynku.
Straty i bezradność
Koszt jednego stoiska to nawet 6–8 tysięcy złotych. Dla wielu drobnych sprzedawców to ogromny cios – szczególnie w szczycie sezonu, kiedy liczy się każdy dzień sprzedaży. Mieszkańcy nie kryją oburzenia, a właściciele apelują o pomoc. Jak podkreślają, trudno zrozumieć, dlaczego ktoś decyduje się na tak skrajne działania – zwłaszcza w czasie, gdy pracy i klientów nie brakuje. Sprawa pozostaje nierozwiązana.
źr. wPolsce24 za rmf24.pl











