To byłby polityczny gamechanger. Andrzej Duda powalczy o... prezydenturę?

W niedzielnym referendum mieszkańcy Krakowa zdecydowaną większością głosów odwołali Aleksandra Miszalskiego z funkcji prezydenta miasta. Wynik głosowania nie pozostawił wątpliwości co do nastrojów społecznych, ponad 97% osób biorących w nim udział opowiedziało się za ostatecznym odwołaniem polityka Koalicji Obywatelskiej z obecnej funkcji. Wynik referendum jest wiążący, gdyż w przypadku głosowania ws. odwołania obecnego włodarza stolicy Małopolski udało się uzyskać odpowiednią frekwencję.
Kto powalczy o prezydenturę w Krakowie?
Po ogłoszeniu rezultatów natychmiast rozpoczęły się spekulacje dotyczące tego, kto mógłby stanąć do walki o fotel prezydenta Krakowa. Wśród potencjalnych kandydatów pojawiają się zarówno politycy ogólnokrajowi, jak i osoby od lat związane z lokalnym samorządem, m.in. Łukasz Gibała, który stawiany był do tej pory jako jeden z głównych faworytów do przejęcia schedy po Aleksandrze Miszalskim. Swój start mają rozważać również Konrad Berkowicz z Konfederacji oraz lider Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Braun.
Głos w sprawie przyszłości miasta zabrał poseł PiS Łukasz Kmita. W rozmowie z RMF FM podkreślił, że jego ugrupowanie nie podjęło jeszcze ostatecznych decyzji, a scenariuszy jest kilka. Jak zaznaczył, partia analizuje różne warianty, w tym możliwość poparcia kandydata obywatelskiego. Mężczyzna zwrócił uwagę, że istotne znaczenie będzie miała decyzja rządu dotycząca wyznaczenia komisarza, który tymczasowo pokieruje miastem. Według parlamentarzysty to właśnie ten ruch ze strony Donalda Tuska może ostatecznie wpłynąć na dalsze kroki opozycji i kształt listy wyborczej.
-Możemy popierać różnych kandydatów. Nie wiemy w ogóle, czy Łukasz Gibała będzie startował, więc dzisiaj byłoby to raczej wróżenie z fusów. No i pytanie, w której turze? Jestem przekonany, że w drugiej turze znajdzie się kandydat Prawa i Sprawiedliwości. Trzeba powiedzieć jeszcze o jednej kwestii, która jest nie najlepsza dla demokracji - powiedział Kmita.
Poseł nie wykluczył również, że Prawo i Sprawiedliwość może wystawić własnego kandydata, podkreślając, że w partyjnym zapleczu nie brakuje osób z doświadczeniem samorządowym oraz urzędników związanych z bezpieczeństwem i administracją publiczną.
Andrzej Duda prezydentem Krakowa?
Największe zainteresowanie wzbudziła jednak wypowiedź Kmity dotycząca Andrzeja Dudy. Polityk ocenił, że były prezydent Polski byłby wyjątkowo silnym kandydatem w wyborach w Krakowie, choć jednocześnie zaznaczył, że nie ma pewności, czy były prezydent Polski sam chciałby angażować się w lokalne spory polityczne.
-Gdyby taka kandydatura się pojawiła, to poparcie z pewnością warto byłoby udzielić - powiedział Kmita - To jest moja osobista opinia. Natomiast nie sądzę, żeby pan prezydent się zdecydował, jednak głowa państwa dwukrotnie wybrana, to jest ogromny autorytet. Nie wiem, czy warto byłoby wikłać pana prezydenta Andrzeja Dudę w te bieżące spory polityczne, miejskie, które niestety są widoczne
To dlatego mieszkańcy odwołali Miszalskiego
Zdaniem przedstawiciela PiS ostatnie wydarzenia w Krakowie pokazują, że mieszkańcy mają dość nadmiernej polityzacji samorządu. Sami wyborcy w rozmowie z dziennikarzami Kanału Zero dość jasno dali do zrozumienia, iż głównymi powodami, dla których zdecydowali się odwołać Aleksandra Miszalskiego m.in. realizacji wielu nietrafionych postulatów, zadłużeniem miasta, obsadzaniem czołowych miejskich stanowisk swoimi ludźmi, czy brak powagi przy sprawowanym urzędzie (w tym kontekście wymienia się słynny taniec polityka na dachu krakowskiego magistratu).
Sam Kmita ocenił, przyszły prezydent miasta powinien wykazać się większym wsłuchaniem w głos krakowian i unikać arogancji w sprawowaniu władzy, niezależnie od partyjnych barw.
Źr.wPolsce24 za RMF24/Kanał Zero











