Tragedia w Częstochowie. Amstaff pogryzł 50-latkę w twarz, trwale ją zeszpecił

Szokujący incydent miał miejsce 11 marca wieczorem na Alei Najświętszej Marii Panny, najbardziej reprezentacyjnej ulicy Częstochowy, która łączy centrum z Jasną Górą. Jak informuje lokalny portal Częstochowa Nasze Miasto, 50-latka spacerowała tam ze swoim małym psem.
Śledczy ustalili, że w pewnym momencie kobieta i jej zwierzę zostali zaatakowani przez psa rasy amstaff. Pies dotkliwie ją pogryzł. Jak informuje portal, pięćdziesięciolatka doznała obrażeń, które trwale zeszpeciły jej twarz.
Policja ustaliła, że przyczyną zdarzenia było niedopilnowanie amstaffa przez jego właściciela, 45-letniego Roberta M. W chwili zdarzenia był pod wpływem alkoholu – badanie wykazało aż 1,5 promila. Śledczy ustalili, że to właśnie brak odpowiedniej kontroli nad zwierzęciem doprowadził do tragedii.
Sprawę prowadzi Prokuratura Rejonowa Częstochowa-Południe. Mężczyzna usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania u 50-larki obrażeń ciała w postaci trwałego zeszpecenia twarzy, za co grozi mu do 3 lat lat więzienia. Podejrzany został objęty dozorem policji i ma zakaz zbliżania i kontaktowania się z pokrzywdzoną kobietą. Podczas przesłuchania przyznał się do winy.
źr. wPolce24 za Wirtualna Polska











