Alarmujący głos generała! W komendach brakuje pieniędzy, strażacy czekają na wypłaty

Kwestia terminowych wypłat za wypracowane przez funkcjonariuszy nadgodziny oraz rosnące koszty bieżącego utrzymania jednostek stały się zarzewiem poważnego kryzysu w formacji.
Pieniądze z rezerwy nie dotarły. Komendy łatają dziury
Zgodnie z relacją byłego szefa formacji, komendy w całej Polsce do ostatnich chwil czekały na uruchomienie środków z rezerwy celowej budżetu państwa, które miały sfinansować rekompensaty pieniężne za przedłużony czas służby. W wielu miejscach przelewy jednak się nie pojawiły.
Aby uniknąć paraliżu i wypłacić strażakom należne środki, kierownictwa jednostek miały ratować się ryzykownymi manewrami finansowymi, przesuwając pieniądze z innych paragrafów płacowych oraz funduszy nagrodowych.
Do ostatnich godzin czekano na środki z rezerwy celowej, obiecane na wypłatę nadgodzin w PSP. W wielu komendach pieniądze nie dotarły, dlatego przesuwano środki z paragrafów płacowych i nagrodowych, licząc na ich późniejszy zwrot - napisał Andrzej Bartkowiak we wpisie opublikowanym w serwisie X.
Problem polega na tym, że dyscyplina finansów publicznych i procedury księgowe nie pozostawiają marginesu błędu. Jeżeli rządowa rezerwa nie zostanie szybko uruchomiona w pełnej wysokości, zabranych z funduszu nagród środków nie będzie można formalnie przywrócić.
Księgowość jest nieubłagana i nie wszystko będzie można przywrócić tam, skąd zostało zabrane. Za moich czasów w KG PSP takie przesunięcia były zabronione - przestrzega generał.
Drożyzna na stacjach drenuje budżety jednostek
Brak funduszy na rekompensaty za nadgodziny to tylko wierzchołek góry lodowej. Jednostki ratowniczo-gaśnicze zmagają się z lawinowo topniejącymi limitami na wydatki rzeczowe. Ciężkie wozy bojowe, pompy wysokiej wydajności oraz agregaty prądotwórcze wymagają stałych dostaw paliwa, na które komendom po prostu zaczyna brakować pieniędzy.
Bartkowiak zwrócił uwagę, że obietnice obniżek cen na stacjach benzynowych nie przełożyły się na realne ulgi dla służb:
Wszyscy czekają też na obniżkę cen paliw zgodnie z zapowiedzią premiera. W wielu komendach środków na wydatki rzeczowe zaczyna po prostu brakować, a w paragrafach świeci pustką. Trudna końcówka roku przed nami. Dla służb również. Czas na przebudzenie… - podsumował były szef strażaków.
Co oznacza kryzys przed końcem roku?
Czwarty kwartał roku budżetowego tradycyjnie stanowi największe wyzwanie dla formacji podległych Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji. Wyczerpanie limitów na wydatki bieżące w połączeniu z chaosem przy rozliczaniu rekompensat za czas służby stawia komendantów powiatowych i miejskich pod ścianą.
Jeżeli resort nie odblokuje brakujących środków z rezerwy celowej, strażacy mogą zostać pozbawieni tradycyjnych nagród na koniec roku, a jednostki zmuszone będą do drastycznych cięć w wydatkach eksploatacyjnych i administracyjnych.
źr. wPolsce24 za X









