Mrugasz światłami ostrzegając innych przed patrolem? Policja zastawiła pułapkę na takich kierowców

Akcja przeprowadzona przez policjantów z myślenickiej drogówki na terenie gmin Myślenice i Tokarnia zaskoczyła wielu uczestników ruchu. Jak wyjaśnił oficer prasowy KPP w Myślenicach, podkom. Dawid Wietrzyk, mundurowi wyznaczyli odcinek drogi, na którym dwa patrole jednocześnie prowadziły pomiar prędkości w obu kierunkach.
Kluczem do sukcesu okazał się jednak trzeci patrol wyposażony w drona. Bezzałogowy statek powietrzny latał nad drogą i obserwował zachowanie kierowców, którzy zdążyli już minąć punkt kontroli prędkości.
Kiedy operator drona dostrzegł, że dany kierowca błyska światłami drogowymi w stronę nadjeżdżających z przeciwka pojazdów, natychmiast przekazywał informację do patrolu znajdującego się dalej. Ten zatrzymywał „kierowcę-wybawiciela". Wyniki akcji okazały się porażające – na 71 obserwowanych aut aż 47 kierujących ostrzegało innych przed policją.
Dlaczego mruganie światłami jest karalne?
Kierowcy przyłapani przez drona byli zaskoczeni konsekwencjami swojego zachowania. Każdy z ukaranych otrzymał mandat w wysokości 200 zł oraz 4 punkty karne za korzystanie ze świateł drogowych niezgodnie z ich przeznaczeniem.
Choć wielu kierowców traktuje mruganie światłami jako element kulturalnego zachowania na drodze, policja zwraca uwagę na drugą stronę medalu.
- W ten sposób o patrolu policji może zostać ostrzeżony ktoś, kto stwarza poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa. Może być to na przykład nietrzeźwy kierowca, osoba pod wpływem środków odurzających czy kierowca, który drastycznie łamie ograniczenia prędkości – tłumaczy podkom. Dawid Wietrzyk z Komendy Powiatowej Policji w Myślenicach, którego cytuje portal Interia.
Policja podkreśla, że choć ostrzeżenie światłami rzeczywiście zmusza nadjeżdżającego kierowcę do chwilowego zwolnienia, w dłuższej perspektywie wywołuje zgubne skutki. Utwierdza bowiem uczestników ruchu w przekonaniu, że łamanie ograniczeń prędkości i jazda pod wpływem alkoholu mogą ujść na sucho, co ostatecznie prowadzi do spadku ogólnego poziomu bezpieczeństwa na drogach.
Kiedy błyskanie światłami nie kończy się mandatem?
Czy każde użycie świateł drogowych do poinformowania innego kierowcy jest zabronione? Nie zawsze. Przepisy pozwalają na błyskanie światłami w sytuacjach, gdy chcemy ostrzec innych uczestników ruchu o realnym niebezpieczeństwie.
Policjant nie ukarze nas mandatem, jeśli użyjemy świateł, by poinformować o dzikich zwierzętach znajdujących się w pobliżu jezdni, czy przeszkodach na drodze, np. połamanych gałęziach czy uszkodzonych pojazdach. Takie zachowanie dozwolone jest także, gdy chcemy zakomunikować innemu kierowcy, że nieoświetlonym poboczem porusza się pieszych lub rowerzystach, albo gdy inny kierowca zapomniał o obowiązku włączenia świateł mijania.
W wyżej wymienionych przypadkach światła drogowe są używane bezpośrednio w celu zapobieżenia potencjalnemu zagrożeniu, co stanowi wystarczający powód do odstąpienia od ukarania przez funkcjonariuszy.
źr. wPolsce24 za Interia









