Agresywna bezdomna terroryzuje pasażerów komunikacji miejskiej. Policja rozkłada ręce

Gazeta Krakowska informuje, że ostatni incydent z udziałem tej kobiety miał miejsce 12 stycznia na linii 12. Jej agresywne zachowanie wobec innych pasażerów sprawiło, że w godzinach przedpołudniowych ruch tramwajowy w centrum miasta został wstrzymany dwukrotnie. Na miejsce wezwano policję i pogotowie ratunkowe.
Policja doskonale ją zna
To nie był jednak odosobniony incydent. - Bez powodu torturuje bezbronne kobiety, bijąc je po twarzy, kopiąc i ciągnąc za włosy- powiedział dziennikowi jeden z mieszkańców - Błagam w imieniu pokrzywdzonych i przyszłych ofiar tej kobiety o nagłośnienie sprawy, bo podobno służby są bezradne wobec niej. Rozumiem, że choroba, ale nie może być zgody na terroryzowanie pasażerów komunikacji miejskiej, za którą płacimy ciężkie pieniądze.
Komenda Miejska Policji w Krakowie potwierdziła, że agresywna kobieta jest im doskonale znana, a policjanci wielokrotnie interweniowali z powodu jej agresywnego zachowania, zaczepiania przypadkowych osób i wszczynanych przez nią awantur, nie tylko w komunikacji miejskiej, ale także w sklepach i na stacjach benzynowych.
Niewiele mogą zrobić
Rzecznik KMP w Krakowie Piotr Szpiech powiedział gazecie, że 12 stycznia kobieta awanturowała się w tramwaju i była agresywna wobec pasażerów. Interweniujący policjanci wystawili jej dwa mandaty – za nieobyczajny wybryk i za używanie wulgaryzmów w miejscu publicznym – a pasażerów poinformowano, że mogą złożyć na policji zawiadomienie. Ta kara najwidoczniej nie zadziałała, bo wkrótce potem znów wszczęła awanturę. Tym razem policjanci stwierdzili, że jest w stanie upojenia alkoholowego i przewieźli ją do izby wytrzeźwień.
Policjanci podkreślają, że niewiele mogą zrobić z jej zachowaniem. Ich interwencje zwykle kończą się wystawieniem mandatu lub przewiezieniem do izby wytrzeźwień. Rzecznik KMP poinformował, że to osoba bezdomna i część ich interwencji dotyczy także awantur z innymi bezdomnymi. Kobiety nie można jednak skierować do ośrodka pomocy, bo według obowiązującego prawa musi się na to zgodzić dobrowolnie, a nie ma podstaw do umieszczenia jej w innych placówkach.
źr. wPolsce24 za Onet











