Afera zegarkowa! Czy władza przestraszy się śledztwa w sprawie Szejny?
Ujawniona przez telewizję wPolsce24 sprawa zegarka byłego wiceministra spraw zagranicznych Andrzeja Szejny rozgrzewa parlament. Posłowie PiS poinformowali we środę, że złożą w prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w tej sprawie.
Przypomnijmy: dziennikarz telewizji wPolsce24 Szymon Szereda odkrył, że Szejna nosi ekskluzywny zegarek marki Omega. Może on być warty nawet 40 tysięcy złotych. Poseł Szejna nie wpisał go do oświadczenia majątkowego, choć trzeba tak robić z każdą rzeczą o wartości powyżej 10 tys. złotych.
Omega czy nie Omega?
Polityk Lewicy nie potrafi w przekonujący sposób wytłumaczyć sytuacji. Najpierw, pytany przez dziennikarza wPolsce24 Macieja Zemłę, czy nosi Omegę poseł potwierdził (nie miał wielkiego wyjścia, zegarek miał bowiem na ręku). Potem nagle zmienił zdanie.
- To nie jest Omega – stwierdził Szejna.
Niedługo potem polityk poszedł do TVP Info w likwidacji, gdzie przedstawił kolejną wersję. Omega, nie Omega, to według parlamentarzysty Lewicy nie ma znaczenia.
- Nigdy nie posiadałem zegarka, którego wartość przekraczałaby 10 000 zł. Mam ich sporo, także dziś mam przy sobie jeden z nich – stwierdził.
Zapowiadają złożenie zawiadomienia do prokuratury
- Będziemy rozważać złożenie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. Chodzi o sprawdzeniu tego, czy rzeczywiście ten zegarek był wart 10 tysięcy, mniej niż 10 tysięcy a może 40 tys., jak to sugerują media – powiedział podczas środowej konferencji prasowej poseł PiS Marcin Warchoł.
- Transparentność życia publicznego wymaga prawidłowości oświadczeń majątkowych. Są one gwarancją tego, że posłowie są prawdomówni, że rozliczają się z korzyści, które otrzymują. Obywatele mają prawo wiedzieć, gdzie, kto i jakie ma majątki – podkreślił Warchoł.
Wśród posłów opozycji i części komentatorów nie brakuje jednak wątpliwości, czy prokuratura, na której czele stoi Waldemar Żurek, zechce podjąć sprawę. Zwłaszcza, że kilka dni temu media pytały o inny zegarek, noszony przez delegowaną przez Żurka do Ministerstwa Sprawiedliwości prokurator Ewy Wrzosek. Ta, zamiast normalnie wyjaśnić sprawę, podać markę i wartość czasomierza, zrobiła show, organizując aukcję zegarka na rzecz jednej ze znanych prywatnych fundacji charytatywnych.
Więcej w materiale filmowym Wiadomości wPolsce24.











