"Po prostu daj znać, że żyjesz". 37-latka zaginęła po sprzeczce z mężem, policja szuka jej od tygodnia

30 sierpnia 37-letnia Koprowska była wraz z mężem na koncercie techno w Darłówku Wschodnim. Mężczyzna powiedział dziennikowi "Fakt", że ok. godz. 15 posprzeczali się o interesy, które wspólnie prowadzą. Później mężczyzna miał problem z odpaleniem busa, którym przyjechali.
Nie chciała z nim wrócić
Gdy mu się to wreszcie udało, jego żona szła już w stronę Biedronki na ul. Jana Pawła II. Próbował ją dogonić i namówić do powrotu, ale nie chciała z nim wracać. Pojechał więc do Koszalina do syna. Cały czas byli w kontakcie SMS-owym. Wrócił po nią o 20, ale jej nie zastał. Przez telefon żona nie chciała mu zdradzić, gdzie jest, a poszukiwania nie przyniosły skutku. Ostatni raz rozmawiali przez telefon o 22:30.
Od tego czasu nie miał z nią kontaktu. Jej zaginięcie zgłosił policji 1 września.
Zapytany o tę zwłokę, tłumaczył, że wcześniej sam jej szukał. Dzwonił po znajomych i szpitalach, skontaktował się z policją w Darłowie, ale nie przyniosło to skutku. Nigdy wcześniej nie znikała na tak długo – powiedział.
Policja wszczęła alarm
Koprowski powiedział "Faktowi", że policja rozpoczęła poszukiwania 2 września. Funkcjonariusze przesłuchali go, zabezpieczyli jego telefon i sprawdzili miejsce, gdzie widziano ją po raz ostatni, ale nic nie znaleźli.
- Niestety, te poszukiwania zakończyły się niepowodzeniem, jednak w dalszym ciągu prowadzimy czynności operacyjne i sprawdzamy wszelkie ślady – powiedziała rzecznik koszalińskiej policji, mł. asp. Paulina Wiśniewska-Basiak
Wszystko jej wybaczy
Mąż zaginionej twierdzi, że nie obawia się najgorszego scenariusza. Uważa, że jego żony nie ma w miejscu, które przeszukiwano, a w rzeczywistości od poniedziałku jest w Koszalinie, bo aktywny był tam jej telefon. Dodał, że znalazł wydeptane ślady wzdłuż działki – podejrzewa, że kobieta sprawdzała, czy jej szuka.
Dlaczego Koprowska nie daje znaku życia? Jej mąż ma swoją teorię. - Może się czegoś wstydzi? Może się boi? Teraz jej twarz stała się znana. Wcześniej tuszowałem jej wybryki, brałem je na siebie – mówił.
Deklaruje, że najważniejsze jest, by wróciła.
źr. wPolsce24 za "Fakt"









