Polska

Dlaczego nie warto ignorować świateł? 10-latek i jego mama mogą mówić o ogromnym szczęściu

opublikowano:
Zrzut ekranu 2025-01-09 130719
(fot.screen/KPP Piaseczno)
O tym, że nie zawsze warto się spieszyć, ale za to bezwzględnie należy przestrzegać sygnalizacji świetlnej, przypomina zdarzenie drogowe z Piaseczna. Kobieta wraz z dziećmi weszła na przejście dla pieszych, nie czekając na zmianę światła. Wtedy jej syna potrącił samochód. Na szczęście dziecko nie odniosło poważnych obrażeń, choć sam wypadek wyglądał bardzo groźnie. Policja ku przestrodze publikuje nagranie z tego zdarzenia.

- Lepiej stracić chwilę w życiu – niż życie w jednej chwili – ten fragment policyjnego komunikatu najlepiej opisuje nagranie opublikowane przez funkcjonariuszy z Piaseczna.

Materiał pokazuje, jak niewiele trzeba, by doszło do nieszczęścia i przypomina o odpowiedzialności i szczególnej ostrożności, którą na drodze powinni zachować nie tylko kierowcy, ale również piesi.

Do zdarzenia doszło 3 stycznia w Piasecznie. Poszkodowanym był 10-latek, któremu na szczęście nic poważnego się nie stało.

- Chłopiec zlekceważył czerwone światło na sygnalizatorze, wbiegając wprost pod nadjeżdżające auto – relacjonuje policja.

Zdarzenie zarejestrowała kamera samochodowa w pojeździe, który uderzył w dziecko. Widać na nim, że kobieta przejechała przez skrzyżowanie na zielonym świetle, a chłopiec lekceważąc czerwone światło wszedł na przejście dla pieszych między stojące w korku samochody.

- Okazało się, że 10-latek w tym czasie był pod opieką matki, która sama stwierdziła, że nic nie jedzie więc mogą przechodzić na drugą stronę – dodają funkcjonariusze.

Apel policji

Przy okazji policja przestrzega, że drobne zaniedbania mogą prowadzić do poważnych konsekwencji.

- Apelujemy do wszystkich pieszych, a w szczególności do rodziców i opiekunów dzieci. To od nas, dorosłych, w dużej mierze zależy, jak będą się zachowywać nasze dzieci. Dajmy im dobry przykład: przestrzegajmy przepisów, zwracajmy uwagę na sygnalizację świetlną, uczmy zasad bezpiecznego przechodzenia przez jezdnię. Każdego dnia nasza postawa kształtuje ich nawyki – apeluje policja w Piasecznie.

źr. wPolsce24 za KPP w Piasecznie

Publicystyka

O co chodzi z operacją „Kordon”? Śmiertelnie niebezpieczna gra Tuska

opublikowano:
policja tk kwit
Policja przed Trybunałem Konstytucyjnym, pismo KGP / Fratria
Kolejna fala wojny hybrydowej, rosnące zagrożenia zewnętrzne, coraz większe problemy służb z opanowaniem zróżnicowanych aktów dywersji. W takich okolicznościach Donald Tusk decyduje się na przeprowadzenie zamachu stanu, skok na Trybunał Konstytucyjny i paraliż ustrojowy państwa. Dziś okazuje się, że od kilku dni trwa tajna operacja „Kordon”. Przy granicy z Rosją koncentrowane są siły policyjne, kontrterroryści, Straż Graniczna i wojsko. Jeśli zagrożenie jest realne, to dlaczego premier wywołał tak potężny kryzys państwa, destabilizujący porządek publiczny? Jeśli mamy działanie pozorowane, to w co gra Tusk?
Polityka

Absurdalny zwrot! Policja twierdzi, że ujawniony rozkaz to... fakenews

opublikowano:
Policja przed TK
fot. PAP/Paweł Supernak
Komunikacyjny chaos, jaki wprowadza policja jasno pokazuje, że panuje panika wśród dowództwa formacji. Kolejne oświadczenia tylko pogłębiają brak zaufania do formacji gen. Boronia. Teraz z kolei biuro prasowe KGP próbuje przekonywać opinię publiczną, że rozkaz, którego autentyczność potwierdzili dwa dni temu... to jednak fakenews.
Polityka

Wrze w szeregach policji po akcji pod TK! "Nie do takiej służby..."

opublikowano:
2507767_5
Na rozkaz czy wbrew prawu? Dylemat policjantów pod budynkiem Trybunału Konstytucyjnego (fot. wPolsce24)
Nie do takiej policji wstępował - miała mówić przez telefon zapłakana matka jednego z funkcjonariuszy. Narastający konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego wywołał niepokój w szeregach policji. Jak ujawnił przewodniczący „Policyjnej Solidarności” asp. Jacek Łukasik, wielu funkcjonariuszy obawia się odpowiedzialności za wykonywanie rozkazów związanych z zabezpieczaniem budynku TK, a część z nich zmaga się z poważnym kryzysem psychicznym.
Media

Bunkier w KPRM! Dziennikarze zablokowani. Czego boi się Tusk?

opublikowano:
Reporterzy przed KPRM
(fot. screen za X)
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów zamienia się w oblężoną twierdzę. Doszło do kolejnego bezprecedensowego incydentu przed siedzibą rządu: dziennikarze wielu redakcji, w tym naszej telewizji i Polsat News, nie zostali wpuszczeni nawet do biura przepustek KPRM. Zamiast transparentności i zapowiadanej „otwartości”, Donald Tusk i jego urzędnicy odgrodzili się od mediów kordonem i zamkniętymi drzwiami.
Polityka

„Nie do takiej policji wstępowaliśmy” - mówi asp. Jacek Łukasik. Kulisy działań funkcjonariuszy pod TK

opublikowano:
2507767_5
Na rozkaz czy wbrew prawu? Dylemat policjantów pod budynkiem Trybunału Konstytucyjnego (fot. wPolsce24)
Brak jasności prawnej, widmo zarzutów z artykułów o zamachu stanu, skrajne wyczerpanie i telefony od zapłakanych matek młodych funkcjonariuszy. Przewodniczący związku „Policyjna Solidarność”, asp. Jacek Łukasik, w mocnych słowach opisał sytuację mundurowych skierowanych pod budynek Trybunału Konstytucyjnego przy al. Szucha.
Polska

„Prezydenta nie ma prawa nikt dotknąć!”. Nawet Mariusz Pudzianowski nie wytrzymał

opublikowano:
Prezydent Karol Nawrocki i zdjęcie Mariusza Pudzianowskiego
Mariusz Pudzianowski grzmi po uniemożliwieniu prezydentowi wejścia do TK. (fot. Fratria/ screen z X.com)
Nocne zajścia przed Trybunałem Konstytucyjnym i próba zablokowania wejścia prezydentowi Karolowi Nawrockiemu przez Annę Korwin-Piotrowską wywołały falę komentarzy daleko wykraczających poza świat polityki. Głos w sprawie zabrał Mariusz Pudzianowski. Sportowiec nie krył wściekłości, a w swoich wpisach posunął się nawet do zestawienia działań polskich służb z kontrowersyjnym nagraniem przedstawiającym ochronę Władimira Putina.