Kuriozalne tłumaczenie Tuska. Dlaczego nie bierze udziału w rocznicowych obchodach? Znalazł już winnych
Donald Tusk, tłumacząc dlaczego unika wydarzeń, na których mogliby pojawić się obywatele niezadowoleni z jego polityki, palnął wprost: "Nie przychodzę, żeby nie gwizdali i nie pluli". Szef rządu twierdzi, że nie chce "psuć nastroju", po czym wyciąga opowieści sprzed 15 lat, atakując m.in. Antonię Macierewicza i zarzucając przeciwnikom politycznym "plucie" i "obrażanie".
Skurkiewicz wprost: "Zwykła konfabulacja i brak odwagi"
Do tych kuriozalnych słów na antenie wPolsce24 odniósł się były wiceminister obrony narodowej oraz poseł Prawa i Sprawiedliwości, Wojciech Skurkiewicz. Polityk nie zostawił na premierze suchej nitki, zwracając uwagę na brak wiarygodności i absurdy formułowane przez szefa rządu.
To są jakieś niewyobrażalne konfabulacje. Dzisiaj Polską rządzi premier, który ma czelność opowiadać takie rzeczy. (...) Jest osobą absolutnie niewiarygodną. Po prostu nie chce mu się uczestniczyć w tych uroczystościach, w bardzo ważnych wydarzeniach dla nas, Polaków – podkreślił Wojciech Skurkiewicz.
Były wiceszef MON przypomniał również, jak środowisko polityczne obecnej władzy od lat odnosi się do tradycji i wartości patriotycznych. To właśnie z tego kręgu padały słowa o tym, że "polskość to nienormalność", a szacunek do historii i tradycji bywa spychany na dalszy plan.
Premier tylko "na pogodne dni"?
Prawdziwy lider i szef rządu ma obowiązek reprezentować państwo polskie bez względu na okoliczności i bez względu na to, czy na zgromadzeniu klaszczą mu zwolennicy, czy krytykują go obywatele. Dziś jednak Donald Tusk wolał zwalić winę na przeciwników politycznych i wydarzenia z przeszłości, niż wyjść do Polaków i złożyć hołd bohaterom.
Gwizdy i niezadowolenie społeczne nie biorą się znikąd – są reakcją obywateli na politykę, decyzje i postawę obecnej władzy. Zamiast jednak wyciągnąć wnioski, szef rządu woli obrażać się na rzeczywistość, kreować się na ofiarę i szukać usprawiedliwień w historii sprzed 15 lat.
Dla większości Polaków hasła "Bóg, Honor, Ojczyzna" stanowią fundament tożsamości. Czy szef rządu potrafi to jeszcze zrozumieć, czy woli dalej uciekać przed własnym społeczeństwem?
źr. wPolsce24











