Niemiec płakał, jak sprzedawał? Poznań walczy ze starymi tramwajami. A miał być taki hit

O planach zakupu starych tramwajów z Bonn poznańskie MPK poinformowało w styczniu 2025 roku: wozy mają co prawda ponad 30 lat, ale w większości są niskopodłogowe oraz dwukierunkowe, a więc nowocześniejsze od tych, które jeżdżą po Poznaniu – tłumaczono wtedy. Poza tym kusiła cena. 24 składy, do tego specjalistyczny sprzęt oraz części zamienne kosztowały w sumie 2 mln 230 tys. euro, czyli mniej niż jeden nowy tramwaj.
Wyjechały dwa i od razu się zepsuły
Proces przystosowania każdego z wagonów do poznańskich realiów był szacowany na kilka miesięcy.
Coś jednak poszło nie tak. Pierwszy wóz wyjechał dopiero w listopadzie 2025, ale ciągle się psuje. Przed kilkoma dniami na torach pojawił się drugi i też od razu się zepsuł.
Dlaczego procedura się przedłuża?
- Procedura trwała dłużej niż zwykle, to fakt. Po pierwsze z Bonn nie dotarły do nas urządzenia do serwisowania - według umowy mają dotrzeć do nas z ostatnią dostawą, a część tych wagonów wciąż wozi pasażerów, bo przedłużają się odbiory nowych wozów. Po drugie - to jak na razie nasz jedyny gotowy do jazdy tramwaj z Bonn, pracownicy uczą się jego obsługi, zajmuje ona nieco więcej czasu, przygląda się tym pracom wiele osób. Przy okazji wymiany obręczy szukaliśmy optymalnych rozwiązań na przyszłość – tłumaczył poznańskim dziennikarzom prezes MPK Poznań, Krzysztof Dostatni, kiedy dopytywali go o kłopoty tego pierwszego - i wtedy jedynego składu, jeżdżącego po Poznaniu.
Jak pisze "Głos Wielkopolski" do Poznania trafiło 8 wagonów z Bonn, pracownicy MPK pojechali nad Ren odebrać kolejnych 8 - powinny dotrzeć do Poznania w maju. W Bonn pozostanie 8 ostatnich składów, z których część wciąż wozi pasażerów. Prezes MPK nie chce mówić, kiedy dotrą do Poznania - liczy, że do końca roku. Ale przypomina, że firma nie jest zobowiązana do zakupu wszystkich, może zrezygnować z najbardziej wyeksploatowanych czy uszkodzonych.
"Duma mnie rozpiera"
Trudno się więc dziwić, że feralne tramwaje szybko stały się łatwym celem internautów, zapewne mieszkańców Poznania, rządzonego od wielu lat przez polityków ze środowiska Koalicji Obywatelskiej. Złośliwość autorów komentarzy nie ma granic, ale czy można się im dziwić?
źr. wPolsce24 za gloswielkopolski.pl











