Niemiecki złom za publiczne pieniądze. Tramwaje za 3 miliony euro stoją w zajezdni

Tylko jeden wyjechał. I ciągle się psuje
Jak donosi Zygfryd Czaban, znany twitterowy sygnalista, z całej partii sprowadzonego taboru na tory wyjechał zaledwie jeden tramwaj. I co? Jak informują osoby związane z branżą, pojazd regularnie się psuje i od końca lutego stoi w naprawie.
Według doniesień z forum motorniczych, awarii miały ulec nawet osie - kluczowy element konstrukcji. Jeśli to prawda, mówimy o sprzęcie, który nigdy nie powinien przewozić pasażerów!
Nie ma przeprosin. Nie ma wyjaśnień. Jest za to cisza. A prawie 3 miliony euro trafiło na niemieckie konta.
Dlaczego niemiecki złom
Przez lata Poznań inwestował w nowoczesny, fabrycznie nowy tabor. Co się zmieniło? Dlaczego nagle miasto sięga po wysłużone tramwaje z zagranicy?
Pojawiają się poważne pytania, czy nie ma to związku z pogarszającą się sytuacją finansową samorządów pod rządami Donald Tusk.
Według dostępnych danych wpływy miasta miały spaść nawet o 120 milionów złotych rok do roku.
Interesy Niemiec ważniejsze niż pieniądze polskich podatników?
Krytycy nie mają wątpliwości — zamiast wspierać polski przemysł i kupować nowoczesne pojazdy, władze wolą sprowadzać zużyty sprzęt z Niemiec.
Czy to przypadek? A może kolejny przykład polityki, w której interesy zagraniczne stawia się ponad bezpieczeństwem i komfortem Polaków?
Jedno jest pewne: mieszkańcy Poznania zapłacili za coś, co nie działa. A odpowiedzialni za tę decyzję politycy do dziś nie potrafią się z niej wytłumaczyć.
I choć fakty są coraz trudniejsze do ukrycia, jedno pytanie wciąż pozostaje bez odpowiedzi: kto za to odpowie?
źr. wPolsce24 za x.com/CDzwoni











