Tragedia w Wągrowcu. Dwóch trzynastolatków utopiło się w jeziorze

Piotr Kaczmarek, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Wągrowcu poinformował, że strażacy dostali zgłoszenie w środę o 14:18. Wynikało z niego, że dwie osoby zniknęły pod wodą.
Na miejsce natychmiast wysłano dziewięć zastępów straży pożarnej. Na miejscu lądował też śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Okazało się, że pod wodą znalazło się dwóch trzynastoletnich chłopców. Służby wezwał ich kolega, który został na brzegu. Na plaży były z nimi jeszcze dwie koleżanki, ale w momencie zdarzenia były w innym miejscu i nie widziały co się stało. Dzieciom nie towarzyszyły nad wodą osoby dorosłe.
Podkomisarz Malwina Szumann z biura prasowego wągrowieckiej policji poinformowała, że chłopców odnalazł w końcu nurek z WOPR Wągrowiec. Wyciągnięto ich na brzeg, ale spędzili wcześniej pod wodą ok. 40 minut. Od razu rozpoczęto reanimację, ale było już za późno. Lekarz stwierdził zgon obu chłopców.
Kaczmarek poinformował, że w tej chwili prokurator i policjanci prowadzą na miejscu czynności wyjaśniające. Szumann dodała, że policjanci obecnie zbierają zeznania od świadków. Są rozbieżne, ale w jednym wątku się pokrywają. Według świadków, jeden z chłopców w pewnym momencie zaczął się topić. Ten drugi ruszył mu na ratunek – powiedziała.
źr. wPolsce24 za TVN 24











