Siedmiolatek niemal utopił się podczas kursu pływania. Walczy o życie w łódzkim szpitalu, a sprawę bada prokuratura

Jak informuje fakt, chłopiec przebywał w poniedziałek na basenie w ramach zajęć, które organizowała w formie półkolonii zewnętrzna firma. Prok. Paweł Jasiak, rzecznik prasowy prokuratury w Łodzi, poinformował, że chodziło o naukę pływania w 12-osobowej grupie.
Śledczy od razu zabezpieczyli nagrania z monitoringu. Na nagraniu widać, że chłopiec przebywał na jednym z torów basenu. Z nieznanych na razie powodów, przez ok. trzy minuty, zanurzał się i znowu wynurzał. Potem poszedł na dno, pod wodą spędził ok. 6 minut. Został wyciągnięty z basenu przez postronnego mężczyznę, który przebywał wtedy na pływalni.
Chłopiec w skrajnie ciężkim stanie trafił do Centrum Zdrowia Matki Polski w Łodzi, gdzie lekarze walczą teraz o jego życie. Prokuratura poinformowała, że po ustabilizowaniu wprowadzono go w stan śpiączki farmakologicznej.
Postępowanie prowadzone jest w kierunku narażenia podopiecznego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 160 par.2 k.k.). Oprócz zabezpieczenia monitoringu, śledczy zatrzymali umowy między firmą i aquaparkiem oraz przesłuchali część kadry, która wykonywała tego dnia obowiązki, w tym instruktorów, którzy mieli opiekować się dziećmi. Policja zbadała ich także pod kątem alkoholu – byli trzeźwi.
źr. wPolsce24 za Fakt











