Gospodarka

Tusk na urlopie, a Polacy tracą pracę. Rośnie bezrobocie, a rząd patrzy bezradnie

opublikowano:
Tusk na nartach, a Polska w biedzie. Mężczyzna zbiera puszki by mieć pieniądze na chleb. A premier się bawi. Mateusz Morawiecki komentuje na portalu x.com
Tusk na nartach, a Polska w biedzie (fot. Fratria, x.com
Gdy lider KO i premier polskiego rządu chętnie publikuje zdjęcia z wypoczynku w Alpach, tysiące polskich rodzin martwią się o chleb powszedni, bo bezrobocie wzrasta.

- Kiedy Donald Tusk robi sobie ferie i długie weekendy, w całej Polsce dzieją się ludzkie dramaty. Jak to jest, że bezrobocie rośnie akurat wtedy, kiedy to właśnie on rządzi? - napisał na swoim profilu na X (dawniej Twitter) były premier Mateusz Morawiecki, wskazując, że odpowiedzialność za dramatyczną sytuację ponosi rząd Tuska i jego polityka, która zamiast wspierać zatrudnienie, zdaje się ignorować realne problemy Polaków.

Dane nie kłamią - więcej bezrobotnych niż rok temu

Najświeższe dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują, że sytuacja na rynku pracy zaczyna się pogarszać. Stopa bezrobocia rejestrowanego wzrosła do 5,7 proc. na koniec grudnia 2025 r., co oznacza, że w urzędach pracy zarejestrowanych jest już blisko 888 tys. osób bez zatrudnienia. To ponad 100 tys. więcej niż rok wcześniej i najwyższy wzrost w ciągu ostatnich pięciu lat. 

Choć sezonowe wahania są naturalne, to obecna dynamika wskazuje na coś więcej, niż standardowe „zimowe zwyżki”. To realny spadek aktywności rynku pracy i coraz mniejsza liczba ofert pracy dostępnych dla Polaków.

Coraz mniej ofert, coraz więcej ludzi bez pracy

Na podstawie danych z urzędów pracy wynika, że liczba nowych ofert zatrudnienia dramatycznie spada. Pracownicy urzędów pracy w całej Polsce zgłaszają, że chętnych do pracy przybywa, ale realnych ofert jest coraz mniej. Dla wielu bezrobotnych jedyną odpowiedzią jest… zameldowanie się w kolejce do pośredniaka. 

To efekt nie tylko sytuacji gospodarczej, ale także decyzji rządu, który w okresie spowolnienia ogranicza środki na aktywizację zawodową i wsparcie dla bezrobotnych, mimo rosnącej puli rezerw w Funduszu Pracy.

Lubelskie na niechlubnej czele Polski

Jednym z przykładów dramatycznych zmian jest województwo lubelskie, gdzie bezrobocie rośnie szybciej niż w innych regionach kraju.

Według najnowszych danych liczba osób zarejestrowanych jako bezrobotne wzrosła tam o około 10 proc. w ciągu ostatnich 12 miesięcy, co oznacza, że blisko 61,4 tys. mieszkańców traci pracę lub nie może jej znaleźć. Stopa bezrobocia w regionie wynosi już około 8,1 proc. i jest znacznie wyższa niż średnia krajowa. Przypomnijmy, że jeszcze kilka lat temu, podczas rządów Zjednoczonej Prawicy, był to jeden z najszybciej rozwijających się obszarów kraju. 

Najgorzej sytuacja wygląda na wschodzie województwa, w takich miejscach jak: powiat bialski, radzyński, zamojski, czy chełmski, gdzie brak ofert i ograniczone środki na wsparcie sprawiają, że lokalne społeczności zaczynają odczuwać skutki polityki władz centralnych. Mieszkańcy tych obszarów wprost mówią, że KO i PSL mszczą się na nich za decyzje polityczne, czyli wspieranie obozu konserwatywnego. Obawiają się, iż będzie jeszcze gorzej, bo umowa z państwami Merocsur uderzy w ważne w tym regionie rolnictwo i doprowadzi do kryzysu wiele gospodarstw rolnych. 

- Rozmawiam z mieszkańcami Południowego Podlasia i coraz częściej słyszę w ich głosie prawdziwy lęk o przyszłość. Ci ludzie pamiętają, jak sytuacja w tym regionie wyglądała przed 2015 rokiem, za czasów pierwszych rządów Donalda Tuska i Ewy Kopacz. Jak wysokie było bezrobocie, jak wiele osób zostało zmuszonych do wyjazdu do większych miast, czy za granicę. Teraz to wraca, a w zapewniania Tuska i jego kolegów z koalicji, że jest coraz lepiej, nikt tu nie wierzy, bo na własne oczy widzą, jak ich region jest zwijany. Kontynuowane są tylko te inwestycje, które rozpoczął rząd Prawa i Sprawiedliwości, a które były już na tyle zaawansowane, że nie dało się ich zatrzymać. Rolnicy z prawdziwym strachem myślą o tym, co przyniesie umowa z Merocosur, kiedy wiele gospodarstw nie będzie mogło wytrzymać konkurencji ze strony ich wielkich plantacji i hodowli z Ameryki Południowej. Z potężnym kryzysem mierzy się ważne w tym regionie branże drzewna i transportowa, systematycznie gnębione przez obecny rząd i unijne przepisy. Wiele osób już straciło pracę, a kolejne firmy wciąż mówią o redukcji zatrudnienia czy wręcz upadku. Dodajmy jeszcze potężny kryzys w PKP Cargo, państwowej spółce, ważnego pracodawcy, która też zmuszona jest do redukcji zatrudnienia - mówi w rozmowie z portalem wPolsce24 senator Grzegorz Bierecki. 

To nie tylko liczby - to ludzkie dramaty

Za tymi statystykami stoją realne historie. Ludzie, którzy zostali odesłani z urzędów bez pomocy, bo fundusze na aktywizację zawodową zostały drastycznie ograniczone. W wielu powiatach nowych pieniędzy praktycznie nie ma, podczas gdy kolejki do urzędów pracy rosną. 

To nie jest pojedynczy problem, to trend, który zaczyna zmieniać obraz polskiego rynku pracy i uderza najmocniej w tych, którzy najmocniej potrzebują pomocy: młodych, rodzin z jednym źródłem dochodu oraz osób po 50. roku życia, które mają trudności z powrotem na rynek pracy.

Czy rząd Tuska obudzi się, zanim będzie za późno?

Pytanie, które wielu Polaków zaczyna sobie zadawać, brzmi: czy rząd, który skupia się na retoryce i politycznym PR i permanentnych atakach na poprzednią ekipę, zda egzamin z rządzenia, kiedy chodzi o realne problemy obywateli?

Polacy czekają nie na aresztowanie Zbigniewa Ziobry, czy Marcina Romanowskiego, a na konkretne działania, które nie tylko będą wyglądały dobrze w mediach społecznościowych, ale realnie zwiększą szanse na pracę i bezpieczeństwo ekonomiczne.

źr wPolsce24 za GUS, x.com

Gospodarka

Mówili o „lodach” i „oddawaniu chleba”. UOKiK rozszyfrował tajny kod biznesmenów

opublikowano:
Mężczyźni podający sobie dłoń
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył ponad 13,5 mln zł kar na przedsiębiorców ubiegających się o zamówienia organizowane przez spółkę PGE Dystrybucja. Uczestnicy nielegalnego porozumienia ustalali warunki ofert oraz powstrzymywali się od konkurowania. Podczas ustaleń używali specyficznego języka – prośba o to, by konkurent „jutro nie szedł na lody”, oznaczała w praktyce rezygnację z obniżania ceny w aukcji elektronicznej.
Polska

„Knajacki styl bycia” i salonowe układy. Leszek Miller bezlitośnie obnaża Włodzimierza Czarzastego

opublikowano:
0f0497190a814473bc6a7ef5fca1a7e0-fotor-20260928171731
Bumerang z pola. Jak Miller bez litości zaorał Czarzastego jego własnym cytatem (fot. fratria/zrzut ekranu X)
W polityce padają różne słowa, ale gdy były premier i wieloletni lider lewicy w taki sposób podsumowuje urzędującego wicemarszałka Sejmu, trudno przejść obok tego obojętnie. W porannej rozmowie Roberta Mazurka w Kanale Zero Leszek Miller bez ogródek zrecenzował postać Włodzimierza Czarzastego, ukazując wizerunek daleki od lansowanego w mediach obrazu „światłego europejskiego socjaldemokraty”.
Gospodarka

Kolejna polska ofiara europejskiego Zielonego Ładu. Półtora wieku tradycji do kosza, a cała załoga na bruk

opublikowano:
Kominy likwidowanej odlewni dymią już tylko w herbie Myszkowa. Zielony Ład wykończył zakład, którego początki sięgają XIX wieku
Kominy likwidowanej odlewni dymią już tylko w herbie Myszkowa. Zielony Ład wykończył zakład, którego początki sięgają XIX wieku (Fot. Fratria)
Upada kolejna ważna część polskiego przemysłu ciężkiego. Odlewnia Cema-Mystal z Myszkowa, wywodząca swoje tradycje z XIX-wiecznego kompleksu metalurgicznego, podjęła decyzję o kontrolowanej likwidacji. Do końca września cała, ponad 70-osobowa załoga otrzyma wypowiedzenia. Polskiego zakładu nie wykończył brak umiejętności czy złe zarządzanie, ale drakońskie koszty energii i unijnej polityki klimatycznej, w starciu z którymi krajowy producent przegrał z tanią konkurencją ze Wschodu.
Gospodarka

Magyar jak Tusk! Miało być tańsze paliwo, a ceny szokują

opublikowano:
mid-epa13267838
Premier Węgier Peter Magyar (Fot. PAP/EPA/ZSOLT SZIGETVARY)
Benzyna po równowartości 7,36 zł, diesel za 8,51 zł. Tak wyglądają ceny paliw na Węgrzech po pierwszych czterech i pół miesiąca rządów TISZY Pétera Magyara.
Gospodarka

Potężna podwyżka! Węgiel gwałtownie drożeje przed zimą. Właściciele składów załamują ręce: „Przykro mi rozmawiać z ludźmi”

opublikowano:
Skład węgla
(fot. Fratria)
Czegoś takiego przed zbliżającym się sezonem grzewczym wielu kupujących po prostu się nie spodziewało. Wystarczyło zaledwie kilka tygodni, by ceny opału na prywatnych placach poszły w górę nawet o 20–25 procent, przekładając się na podwyżki rzędu kilkuset złotych na pojedynczej tonie. Klienci, którzy wstrzymywali się z zakupami przez całe lato w nadziei na posezonowe obniżki, zderzyli się z twardą rzeczywistością. Sprzedawcy nie kryją bezradności wobec nastrojów na placach – węgla zaczyna brakować od ręki, a terminy dostaw przesuwają się na kolejne tygodnie.
Gospodarka

Rząd ich zignorował. Zdesperowani przedsiębiorcy proszą o pomoc prezydenta

opublikowano:
Pieniądze na stole
(Fot. Fratria)
Czterokrotny wzrost podatku w zaledwie kilka lat, gigantyczne koszty urzędowych kontroli sięgające osiemnastu tysięcy złotych za pojedynczą próbkę oraz realna groźba rozrostu szarej strefy. Grupa ponad stu czterdziestu przedsiębiorców uznała, że dotychczasowy dialog z ministerstwami nie przyniósł żadnych rezultatów, i skierowała oficjalną petycję do prezydenta.