Tak miliardy wyciekają z budżetu, a Polacy tracą pracę. „Systemowa luka” w przepisach czy świadomy "przewał"?

„Uciekające miliardy” i państwo, które patrzy bezradnie
Z raportu wynika jasno: model franczyzowy stał się dla sieci handlowych sposobem na minimalizowanie obciążeń. Formalnie wszystko wygląda legalnie, ale skutki są poważne.
"Budżet państwa traci nawet 7,5 mld zł rocznie" – wskazują autorzy analizy.
Jak to działa? Klucz tkwi w konstrukcji podatku od sprzedaży detalicznej. Obejmuje on tylko największe podmioty przekraczające określony próg przychodów. Tymczasem sieci dzielą działalność na tysiące mniejszych franczyzobiorców – i… przestają pod ten podatek podlegać.
Efekt? Ta sama skala biznesu, ale zupełnie inne obciążenia fiskalne.
Pracownicy na straconej pozycji
To jednak nie tylko kwestia pieniędzy. Raport wskazuje również na poważne konsekwencje społeczne.
- nawet ok. 10 tys. etatów mniej w handlu
- spadek wynagrodzeń o setki złotych miesięcznie
- wypychanie pracowników w stronę „quasi-samozatrudnienia”
Zdaniem ekspertów to system, w którym ryzyko przerzuca się na najsłabszych – małych przedsiębiorców i pracowników.
„Legalne omijanie systemu”?
Autorzy raportu nie używają ostrych słów przypadkowo. Wskazują, że obecne przepisy tworzą zachętę do obchodzenia idei podatku.
W praktyce wygląda to tak: jedna wielka sieć handlowa może funkcjonować jak tysiące „małych firm”, które korzystają z ulg i nie płacą podatku, który w założeniu miał obciążać największych graczy.
To rodzi pytanie: czy mamy do czynienia z luką prawną… czy świadomie tolerowanym mechanizmem?
Polska traci, sieci zyskują
Eksperci nie mają wątpliwości – gdyby te same sieci działały w modelu scentralizowanym, wpływy do budżetu byłyby znacznie wyższe. Nawet o miliardy złotych rocznie.
Tymczasem rośnie liczba mikropodmiotów i rozdrobnienie rynku, co dodatkowo utrudnia kontrolę i egzekwowanie podatków.
Czas na reakcję?
Sprawa uderza w samo serce państwa: podatki, rynek pracy i uczciwą konkurencję.
Bo jeśli jedni płacą pełne daniny, a inni mogą ich unikać dzięki konstrukcji prawnej – trudno mówić o równych zasadach gry.
Pytanie, które dziś pada coraz głośniej: czy państwo w końcu zamknie tę lukę, czy dalej będzie tracić miliardy?
źr. wPolsce24 za portalspozywczy.pl











