Gospodarka

Tak miliardy wyciekają z budżetu, a Polacy tracą pracę. „Systemowa luka” w przepisach czy świadomy "przewał"?

opublikowano:
Pani w sklepie robii zakupy, jeździ wózkiem po markecie
Franczyza to gigantyczna dziura w prawie, przez którą wypływają miliardy z budżetu? (fot. shutterstock)
To może być jedna z największych finansowych afer ostatnich lat. Nowy raport Instytutu Finansów Publicznych ujawnia mechanizm, który – według ekspertów – pozwala gigantycznym sieciom handlowym „legalnie” omijać podatki. Efekt? Nawet 7,5 miliarda złotych rocznie może nie trafiać do budżetu państwa.

„Uciekające miliardy” i państwo, które patrzy bezradnie

Z raportu wynika jasno: model franczyzowy stał się dla sieci handlowych sposobem na minimalizowanie obciążeń. Formalnie wszystko wygląda legalnie, ale skutki są poważne.

"Budżet państwa traci nawet 7,5 mld zł rocznie" – wskazują autorzy analizy.

Jak to działa? Klucz tkwi w konstrukcji podatku od sprzedaży detalicznej. Obejmuje on tylko największe podmioty przekraczające określony próg przychodów. Tymczasem sieci dzielą działalność na tysiące mniejszych franczyzobiorców – i… przestają pod ten podatek podlegać.

Efekt? Ta sama skala biznesu, ale zupełnie inne obciążenia fiskalne.

Pracownicy na straconej pozycji

To jednak nie tylko kwestia pieniędzy. Raport wskazuje również na poważne konsekwencje społeczne.

  • nawet ok. 10 tys. etatów mniej w handlu
  • spadek wynagrodzeń o setki złotych miesięcznie
  • wypychanie pracowników w stronę „quasi-samozatrudnienia”

Zdaniem ekspertów to system, w którym ryzyko przerzuca się na najsłabszych – małych przedsiębiorców i pracowników.

„Legalne omijanie systemu”?

Autorzy raportu nie używają ostrych słów przypadkowo. Wskazują, że obecne przepisy tworzą zachętę do obchodzenia idei podatku.

W praktyce wygląda to tak: jedna wielka sieć handlowa może funkcjonować jak tysiące „małych firm”, które korzystają z ulg i nie płacą podatku, który w założeniu miał obciążać największych graczy.

To rodzi pytanie: czy mamy do czynienia z luką prawną… czy świadomie tolerowanym mechanizmem?

Polska traci, sieci zyskują

Eksperci nie mają wątpliwości – gdyby te same sieci działały w modelu scentralizowanym, wpływy do budżetu byłyby znacznie wyższe. Nawet o miliardy złotych rocznie.

Tymczasem rośnie liczba mikropodmiotów i rozdrobnienie rynku, co dodatkowo utrudnia kontrolę i egzekwowanie podatków.

Czas na reakcję?

Sprawa uderza w samo serce państwa: podatki, rynek pracy i uczciwą konkurencję.

Bo jeśli jedni płacą pełne daniny, a inni mogą ich unikać dzięki konstrukcji prawnej – trudno mówić o równych zasadach gry.

Pytanie, które dziś pada coraz głośniej: czy państwo w końcu zamknie tę lukę, czy dalej będzie tracić miliardy?

źr. wPolsce24 za portalspozywczy.pl

Gospodarka

Niemcy miały być hubem rosyjskiego gazu, a to Polska może być hubem LNG z USA. Byle Tusk tego nie zepsuł!

opublikowano:
Gaz z portu LNG ma trafiać z Polski do innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej
Gaz z portu LNG ma trafiać z Polski do innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej
Polska może stać się jednym z najważniejszych centrów energetycznych w Europie. Wszystko za sprawą planów budowy regionalnego hubu LNG, które – jak wynika z materiału „Wiadomości wPolsce24” – uzyskały wsparcie Stanów Zjednoczonych. To efekt intensywnych działań dyplomatycznych prezydenta Karola Nawrockiego.
Gospodarka

Pułapka UE zastawiona na Polskę. SAFE nie tylko zadłuży nasze dzieci i wnuki, ale zacznie rujnować budżet już teraz!

opublikowano:
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz oraz szef resortu finansów Andrzej Domański już w piątek mają w imieniu Polski podpisać pożyczkę SAFE
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz oraz szef resortu finansów Andrzej Domański już w piątek mają w imieniu Polski podpisać pożyczkę SAFE (Fot. PAP/Leszek Szymański i Radek Pietruszka)
W debacie publicznej wokół mechanizmu SAFE dominuje jeden wątek – ogromne zadłużenie, które Polska ma zaciągnąć na modernizację armii. Tymczasem istnieje jeszcze drugi, znacznie mniej nagłośniony problem, który może okazać się równie dotkliwy dla finansów państwa. Chodzi o sposób rozliczania podatku VAT, narzucony przez przepisy Unii Europejskiej.
Gospodarka

Polakom wyższe rachunki i zaciskanie pasa, a sobie... miliony w nagrodach. Tak rząd Tuska dba sam o siebie

opublikowano:
Najważniejsze postacie w rządzie w czasie podpisania umowy kredytowej, której spłata obciąży kilka polskich pokoleń
Najważniejsze postacie w rządzie w czasie podpisania umowy kredytowej, której spłata obciąży kilka polskich pokoleń (Fot. PAP/Marcin Obara)
Prawie 83 mln zł nagród w dwa lata – tyle Ministerstwo Finansów wypłaciło swoim pracownikom i kadrze kierowniczej. Wszystko w czasie, gdy budżet państwa notuje rekordowy deficyt.
Gospodarka

Rząd Tuska dobija kolejne firmy. Przedsiębiorcy mają dość i wychodzą na ulice

opublikowano:
Chcą nakładać 20 tys. zł kary za drobne błędy! Przepisy rządu uderzą w 120 tysięcy polskich firm
W powiatach w Polsce mamy już milion bezrobotnych. Pracę tracą ludzie nawet w tych miejscach, które tradycyjnie głosują na Koalicję Obywatelską. Teraz okazuje się, że rząd Donalda Tuska w kłopoty wpędza także przedsiębiorców, którzy postanowili wyjść na ulice Warszawy.
Polska

Koalicja obiecywała, PiS mówi: „my to zrobimy”. Więcej w naszych portfelach - Próg podatkowy 180 tys. zł

opublikowano:
Przemysław Czarnek podczas konferencji prasowej przed budynkiem, udzielający wypowiedzi mediom, z widocznymi mikrofonami stacji telewizyjnych oraz paskiem informacyjnym na ekranie dotyczącym polityki gospodarczej i klasy średniej w Polsce.
Przemysław Czarnek zapowiada podniesienie drugiego progu podatkowego. (fot. wpolsce24)
Rządząca koalicja 13 grudnia („cóż szkodzi obiecać”) jeszcze niedawno mówiła o zmianach w systemie podatkowym. Jednak do realizacji tych zapowiedzi jak dotąd nie doszło i najprawdopodobniej nie dojdzie... Przemysław Czarnek, kandydat na premiera z PiS, zapowiedział: „My to zrobimy” – podniesiemy drugi próg podatkowy do poziomu 180 000 zł.
Gospodarka

Skandal! Postanowili złupić Polaków przed wakacjami. Ropa tanieje, a cena paliwa poszybowała w górę

opublikowano:
Nowe ceny paliwa
(fot. wPolsce24
Letnie wyjazdy naszych rodaków na urlopy staną pod znakiem drożyzny! Ceny na stacjach benzynowych poszybowały w górę, choć... ropa na rynku tanieje. „Mieliście mieć benzynę po 5,19 zł, a macie drenaż kieszeni” – grzmią politycy opozycji. Nie tylko oni, bo nowe ceny i podwyżka zaskoczyła nawet red. Jakuba Wiecha.