Brakuje kasjerów, ale sieci tną koszty. Co naprawdę czeka pracowników marketów w 2026 roku?

Po dynamicznych zmianach z lat 2022–2023 rynek pracy w handlu wszedł w fazę stabilizacji. Inflacja spadła, a tempo wzrostu wynagrodzeń wyraźnie osłabło. Dla pracowników oznacza to koniec szybkich podwyżek, ale nie koniec ofert pracy.
Kasjerzy i sprzedawcy nadal na wagę złota
Największe braki kadrowe dotyczą stanowisk pierwszej linii. Wysoka rotacja i praca zmianowa sprawiają, że sieci handlowe stale wracają z rekrutacjami. Dla kandydatów to szansa na szybkie zatrudnienie, także bez dużego doświadczenia.
Rekrutacje bardziej ostrożne
W 2026 roku sklepy rzadziej powiększają zespoły na stałe. Zatrudnienie rośnie głównie sezonowo lub w niepełnym wymiarze godzin. Elastyczny grafik coraz częściej zastępuje stabilny etat.
Mniej podwyżek, więcej benefitów
Kasy samoobsługowe nie likwidują pracy, ale ją upraszczają i łączą. Pracownicy obsługują kilka zadań jednocześnie, a kluczowe stają się komunikatywność i odporność na stres. Sieci handlowe częściej oferują premie, benefity i elastyczne godziny pracy zamiast podnoszenia pensji. Dla wielu kandydatów to właśnie warunki pracy decydują dziś o wyborze oferty.
Kogo szukają sieci? Pracownicy z zagranicy zostają
Liczy się dyspozycyjność, gotowość do pracy zmianowej i podstawowa obsługa klienta. W wielu sklepach nadal wystarczy krótkie szkolenie, by zacząć pracę niemal od ręki.
Zatrudnianie cudzoziemców w handlu i logistyce staje się normą. To sygnał, że problemy kadrowe nie znikną szybko, mimo spowolnienia na rynku.
Co to oznacza dla kandydatów?
Pracy w marketach nie zabraknie, ale warunki coraz częściej zależą od elastyczności. Handel nie zwalnia - po prostu liczy każdą godzinę pracy.
źr. wPolsce24 za DlaHandlu.pl











