Szokujące dane: 9 miliardów złotych długu. Czy polski handel ma przyszłość?

Choć w skali roku zadłużenie wzrosło „tylko” o ok. 15 mln zł (0,2 proc.), trudno uznać to za dobrą wiadomość. Problemem nie jest tempo wzrostu długu, lecz jego ogromna skala, która wciąż utrzymuje handel w stanie permanentnego napięcia finansowego.
Jednocześnie liczba firm z problemami płatniczymi spadła z ponad 74 tys. do nieco ponad 67 tys. Ten spadek nie oznacza jednak poprawy kondycji całej branży. Coraz więcej wskazuje na to, że mamy do czynienia z eliminacją najsłabszych podmiotów i koncentracją zadłużenia w rękach mniejszej liczby firm, które dźwigają coraz większe zobowiązania.
Hurt na granicy. Długi rosną, ryzyko się kumuluje
Najtrudniejsza sytuacja panuje w handlu hurtowym. Zaległe zobowiązania w tym segmencie wzrosły rok do roku z ponad 4,4 mld zł do niemal 4,6 mld zł, czyli o 155 mln zł (3,5 proc.).
Co szczególnie niepokojące, wzrost zadłużenia następuje przy jednoczesnym spadku liczby dłużników – z ponad 24 tys. do nieco ponad 22 tys. firm. Oznacza to, że coraz większe kwoty długu skupiają się w coraz węższej grupie przedsiębiorstw, co zwiększa ryzyko gwałtownych problemów płynnościowych i destabilizacji całych łańcuchów dostaw.
Hurt, będący kręgosłupem handlu, znajduje się dziś pod silną presją finansową, której nie rekompensuje ani stabilny popyt, ani poprawa warunków rynkowych.
Detal zaciska pasa, ale dług nie znika
W handlu detalicznym dane wyglądają nieco lepiej, ale również dalekie są od optymizmu. Zaległe zadłużenie spadło z blisko 3,4 mld zł do nieco ponad 3,2 mld zł, czyli o 132 mln zł (3,9 proc.). Zmniejszyła się także liczba firm z przeterminowanymi zobowiązaniami – z niemal 36 tys. do ok. 32 tys.
Nie jest to jednak efekt dynamicznego odbicia, lecz raczej ostrego ograniczania kosztów, ostrożniejszego zarządzania i rezygnacji z ryzyka. Detal funkcjonuje dziś w trybie defensywnym, próbując przetrwać w warunkach wysokiej presji finansowej całego sektora.
Handel w potrzasku długu
U progu 2026 roku polski handel nie wychodzi na prostą. On tkwi w potrzasku długu, który ogranicza inwestycje, hamuje rozwój i zwiększa podatność branży na każdy kolejny wstrząs gospodarczy.
Spadek liczby dłużników nie zmienia faktu, że miliardy złotych zaległości nadal wiszą nad rynkiem, a narastające problemy w hurcie pokazują, jak krucha jest finansowa równowaga całego sektora. Bez realnego zmniejszenia skali zadłużenia handel pozostanie jednym z najbardziej wrażliwych punktów polskiej gospodarki.
źr. DlaHandlu.pl
Czytaj także











