Gospodarka

Święta w Polsce i Niemczech: ceny podobne, możliwości zakupowe zupełnie inne

opublikowano:
Wyładowany po brzegi koszyk kosztuje niemal tyle samo w Polsce i w Niemczech, ale dla nas jest dużo większym obciążeniem domowego budżetu niż dla przeciętnego konsumenta zza Odry
Wyładowany po brzegi koszyk kosztuje niemal tyle samo w Polsce i w Niemczech, ale dla nas jest dużo większym obciążeniem domowego budżetu niż dla przeciętnego konsumenta zza Odry (Fot. Fratria)
Na pierwszy rzut oka porównanie wielkanocnych zakupów w Polsce i Niemczech może zaskakiwać. Koszyk produktów w Warszawie okazał się nieco tańszy niż w Berlinie – ale to tylko połowa obrazu. Bo prawdziwa różnica ujawnia się dopiero wtedy, gdy zestawimy ceny z realnymi zarobkami.

Redakcja Deutsche Welle postanowiła sprawdzić, ile za produkty wielkanocne zapłacą konsumenci w Polsce i w Niemczech, zwłaszcza że inflacja znów przyspiesza – w Niemczech osiągnęła 2,7 proc., a w Polsce 3 proc. W obu krajach rosną ceny energii i żywności, co bezpośrednio uderza w domowe budżety. Jednak skutki tych podwyżek są zupełnie inne po obu stronach Odry.

Ceny podobne, a czasem niższe w Polsce

Porównanie zakupów w Lidlu pokazuje, że różnice w cenach wielu produktów są niewielkie – a czasem wręcz zaskakujące.

Przykładowo:

  • jajka w Niemczech kosztowały 2,99 euro (12,81 zł), czyli niemal tyle samo co w Polsce (13,49 zł),
  • masło: 1,19 euro (5,10 zł) w Niemczech wobec 5,99 zł w Polsce,
  • mleko: 1,05 euro (4,50 zł) vs 2,85 zł,
  • cukier: 0,99 euro (4,24 zł) vs 1,99 zł,
  • olej: 1,59 euro (6,81 zł) vs 5,99 zł.

Z kolei niektóre produkty były wyraźnie tańsze w Polsce:

  • cały kurczak: 10,94 euro (46,85 zł) w Niemczech vs 41,39 zł w Polsce,
  • 200 gramów szynki wieprzowej: 2,49 euro (10,66 zł) vs 6,99 zł,
  • warzywa, jak marchew czy por, również wypadały korzystniej w Polsce.

Są jednak też wyjątki – np. pomidorki koktajlowe w Polsce były znacznie droższe w przeliczeniu na kilogram.

Łącznie:

  • koszyk w Niemczech: 38,84 euro (166,35 zł),
  • koszyk w Polsce: 145,25 zł.

Różnica to zaledwie ok. 21 zł na korzyść Polski.

I tu kończy się „tania Polska”

Bo choć różnice cen są niewielkie, to różnice w dochodach – ogromne.

Minimalne wynagrodzenie:

  • Polska: 4806 zł brutto,
  • Niemcy: ok. 2400 euro (10 279,68 zł).

Oznacza to, że niemiecki pracownik zarabia ponad dwa razy więcej niż polski. W praktyce więc:

  • Niemiec może kupić ponad dwa razy więcej takich samych produktów,
  • Polak – mimo niższych cen – realnie może pozwolić sobie na znacznie mniej.

To właśnie siła nabywcza pokazuje prawdziwy obraz sytuacji. Koszyk może być w Polsce tańszy o kilkanaście złotych, ale dla przeciętnego Polaka jest on dużo większym obciążeniem niż dla Niemca.

Wnioski? Różnice są fundamentalne

Porównanie cen bez uwzględnienia zarobków prowadzi do mylących wniosków. Polska nie jest „tanim krajem” w sensie realnym – jest krajem o niższych dochodach, gdzie nawet zbliżone ceny oznaczają większe wyrzeczenia.

Dlatego choć na paragonie Polska wygląda korzystniej, w rzeczywistości przeciętny Niemiec żyje po prostu na wyraźnie wyższym poziomie. I to on może pozwolić sobie na spokojniejsze, mniej „oszczędne” święta.

źr. wPolsce24 za dw.com

Gospodarka

8-10 września 2026, XXXV Forum Ekonomiczne w Karpaczu – ponad 6000 gości

opublikowano:
Forum ekonomiczne w Karpaczu
Forum ekonomiczne w Karpaczu (fot. forum-ekonomiczne.pl)
We wtorek, 8 września, o godz. 12.00 – rozpocznie się XXXV Forum Ekonomiczne w Karpaczu. Zainteresowanie tegoroczną edycją jest wyjątkowo duże, dlatego warto jak najszybciej się zarejestrować. Dynamika zgłoszeń wskazuje, że tegoroczna frekwencja może być wyższa niż w latach ubiegłych. Szacujemy, że Karpacz odwiedzi ponad 6000 gości – liderów świata polityki, gospodarki, nauki i kultury z ponad 60 krajów.
Gospodarka

Ponad pół miliona Polaków bez pracy. Fatalne dane GUS obnażają rządy Tuska

opublikowano:
Bezrobocie w Polsce rośnie
Bezrobocie w Polsce rośnie (fot. shutterstock)
Koniec mitu o rzekomym dobrobycie i gospodarczym sukcesie ekipy Donalda Tuska. Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują brutalną rzeczywistość polskiego rynku pracy: liczba osób bezrobotnych wzrosła o 14,1 proc. w ujęciu rocznym. Bez pracy pozostaje już 574 tysiące naszych rodaków, a znalezienie nowego etatu staje się drogą przez mękę.
Gospodarka

Czerwony alert sanitarny. Skażona żywność mogła trafić do Polski!

opublikowano:
Skażone jajka mogły trafić do Polski. Na zdjęciu palety jaj.
(fot. Fratria)
Setki zatruć, zamknięta ferma i pilne ostrzeżenie rozesłane do ośmiu krajów Unii Europejskiej. Na liście państw zagrożonych dostawą niebezpiecznego towaru znalazła się Polska. Najnowszy skandal żywnościowy w Belgii po raz kolejny obnaża słabości unijnego łańcucha dostaw i stawia kluczowe pytanie o bezpieczeństwo naszych stołów.
Gospodarka

Zagraniczny kapitał przejmuje kontrolę nad Żabką. Na stole gigantyczne miliardy i groźba pożegnania z polską giełdą

opublikowano:
Logo sklepu Żabka
(fot. Fratria)
Największa sieć małych sklepów w Polsce staje w obliczu całkowitego przejęcia przez zagranicznego giganta. Kanadyjski koncern Alimentation Couche-Tard, właściciel sieci stacji paliw Circle K, ogłosił oficjalne wezwanie do sprzedaży stu procent akcji Żabka Group. Na stole leżą gigantyczne pieniądze, wycena spółki przekracza 32 miliardy złotych, a w tle pojawia się realny scenariusz opuszczenia przez handlowego giganta warszawskiego parkietu.
Gospodarka

Szef Volkswagena wyszedł do pracowników. Takiej reakcji w Wolfsburgu się nie spodziewał

opublikowano:
Oliver Blume, szef Volkswagena, na tle samochodu marki VW w centrum testowym koncernu podczas kryzysu i planów redukcji zatrudnienia
Gorąco w Wolfsburgu. Pracownicy VW wygwizdali prezesa po słowach o wielkich cięciach (fot. vw-press.pl/wikipedia)
Gdy szef koncernu Oliver Blume wzywał ponad 10 tysięcy pracowników do „zjednoczenia się”, odpowiedzieli mu buczeniem, gwizdami i transparentami. „Nasze miejsca pracy to nie wasze korekty bilansowe” – krzyczeli. Szef Volkswagena ma jednak dla nich tylko jedną wiadomość: wasze etaty są „teoretyczną kalkulacją” do wycięcia.
Gospodarka

Koniec symbolu PRL-u, spychacze wjechały do fabryki. A nasi sąsiedzi stworzyli absolutny hit

opublikowano:
Takie napoje były w PRL
Takie napoje były w PRL (fot. shutterstock - zdjęcie ilustracyjne)
Wiadomość o wyburzaniu murów dawnej fabryki, w której niegdyś rozlewano Polo Cocktę – w tamtym czasie szumnie zapowiadaną jako „polska odpowiedź na Coca-Colę” – to coś więcej niż tylko kolejna wzmianka z kroniki nieruchomości. To symboliczny, ostateczny akt zgonu jednego z największych mitów gospodarki centralnie planowanej. Podczas gdy peerelowski substytut zamienia się dziś w gruzowisko, nasi południowi sąsiedzi pokazali całemu światu, jak budować autentyczną markę narodową, która nie tylko przetrwała upadek bloku wschodniego, ale rzuciła rękawicę globalnym koncernom. Mowa oczywiście o czeskiej Kofoli – napoju, który stał się prawdziwą legendą.