Polskie huty na kolanach? Ukraina blokuje surowiec, Bruksela nie reaguje

Do tej pory przez wiele ostatnich lat Polska była głównym odbiorcą złomu stalowego z Ukrainy, jednakże wraz z początkiem roku nasz kraj stracił możliwość skupu tego surowca.
Ukraińskie embargo
Wszystko z powodu wprowadzonego przez stronę ukraińską embarga na eksport tego towaru nad Wisłę, co w szczególności dotyka polski sektor hutniczy. Złom jest kluczowym materiałem dla nowoczesnych pieców elektrycznych i jednym z fundamentów zielonej transformacji hutnictwa, dlatego nagłe wstrzymanie dostaw ma nie tylko wymiar handlowy, ale również strategiczny.
Apel do KE
Polskie władze już na początku roku zwróciły się do Komisji Europejskiej z wnioskiem o pilną interwencję, wskazując na naruszenie zapisów układu stowarzyszeniowego UE–Ukraina, który wprost zakazuje wprowadzania jednostronnych ograniczeń eksportowych.
Jak podkreśla prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej Mirosław Motyka, sprawa ukraińskiego złomu pozostaje jednym z nierozwiązanych problemów w relacjach handlowych Polski z Unią Europejską. Jednakże pomimo upływu wielu miesięcy Bruksela nie podjęła zdecydowanych działań.
Ukraina tłumaczy
Ukraina tłumaczy wprowadzenie zakazu koniecznością zabezpieczenia surowców dla własnego przemysłu stalowego i zbrojeniowego. Komisja Europejska sygnalizuje natomiast, że chce rozpatrywać spór w „szerszym kontekście dotyczącym stali”, sugerując możliwość powiązania kwestii złomu z negocjacjami dotyczącymi limitów bezcłowego eksportu gotowej stali do UE. Zgodnie z zapowiedziami, od 1 lipca mają zostać zmniejszone kontyngenty na ukraińską stal, co Bruksela przedstawia jako element ochrony europejskiego hutnictwa.
Polska branża hutnicza krytycznie ocenia takie podejście, wskazując, że są to dwa odrębne obszary polityki handlowej, które nie powinny być ze sobą łączone. Zdaniem przedstawicieli sektora, zakaz eksportu złomu stanowi ewidentne złamanie obowiązujących umów, w tym zasad WTO, i powinien zostać zniesiony niezależnie od trwających negocjacji dotyczących stali. Zdaniem Motyki tego typu praktyka tworzy niebezpieczny precedens i podważa wiarygodność obowiązujących reguł handlowych.
Źr.wPolsce24 za RMF24











