Polska na finansowym podium wstydu. Gorzej jest tylko w jednym kraju UE

Podczas gdy średni deficyt w strefie euro wyniósł 2,9 proc., a w całej UE 3,1 proc. (co jest bliskie unijnym limitom), w Polsce wskaźnik ten sięgnął aż 7,3 proc. PKB. Dla porównania, Rumunia zamknęła rok z wynikiem 7,9 proc. PKB. Co gorsza, Polska należy do nielicznej grupy krajów, w których sytuacja ta ulega pogorszeniu – w ciągu roku relacja deficytu do PKB podniosła się u nas o 0,9 punktu procentowego.
W tym samym czasie aż pięć krajów UE (Cypr, Dania, Irlandia, Grecja i Portugalia) zdołało wypracować nadwyżkę budżetową, co pokazuje, że skuteczna dyscyplina fiskalna jest możliwa nawet w krajach, które wcześniej zmagały się z kryzysem.
Prognozy na 2026: Polska może zostać unijnym liderem zadłużania
Eksperci ostrzegają, że najgorsze może być dopiero przed nami. Podczas gdy Rumunia rozpoczęła już proces konsolidacji finansów (podwyżki podatków, hamowanie wydatków), polskie władze nie planują obecnie znaczącego ograniczania wydatków rządowych.
Ekonomiści przewidują, że w 2026 roku Polska może przesunąć się na pierwszą pozycję w UE pod względem wysokości deficytu, który według założeń Ministerstwa Finansów ma wynieść około 6,8 proc. PKB.
Dług publiczny pędzi w stronę bariery 60 proc. PKB
Kumulujące się deficyty przekładają się na błyskawiczny wzrost zadłużenia. Na koniec 2025 roku dług sektora instytucji rządowych i samorządowych osiągnął 59,7 proc. PKB. To ogromny skok w porównaniu do sytuacji sprzed czterech lat, kiedy wskaźnik ten wynosił 48,8 proc.
Prognozy rządowe na kolejne lata są jeszcze bardziej alarmujące. W 2026 roku dług ma sięgnąć 65,1 proc. PKB. Z kolei już w 2029 roku wskaźnik ten może przekroczyć aż 75 proc. PKB.
„Magiczna sztuczka” z limitami długu
Choć konstytucyjny limit długu publicznego w Polsce wynosi 60 proc., rząd stosuje specyficzny mechanizm, aby go formalnie nie przekroczyć. Polega on na przesuwaniu zadłużenia do pozabudżetowych funduszy rządowych. W efekcie limit ten będzie „jednocześnie przekroczony i nieprzekroczony”, w zależności od tego, czy patrzymy na rzeczywiste zadłużenie (definicja unijna), czy na definicję ustawową.
źr. wPolsce24 za bankier.pl











