Polacy chcą bardziej restrykcyjnej polityki alkoholowej. Najnowsze badanie pokazuje wyraźny trend, szykują się wielkie zmiany!

Dyskusja o dostępności alkoholu w Polsce regularnie rozgrzewa ogromne emocje. Widać jednak dość wyraźną zmianę nastrojów, bo temat, który jeszcze kilka lat temu dzielił Polaków, dziś jednoczy zaskakująco dużą część społeczeństwa. Nasi rodacy coraz głośniej mówią „stop” dotychczasowej liberalnej polityce alkoholowej, a najnowszy sondaż opinii publicznej jasno wskazuje kierunek, w którym powinny pójść zmiany prawne.
Sondaż nie pozostawia złudzeń
Z przeprowadzonego przez fundację Ibris badania opinii jednoznacznie wynika, że zdecydowana większość Polaków opowiada się za wprowadzeniem istotnych restrykcji. Kluczowe wnioski z analizy nastrojów społecznych wskazują na kilka głównych obszarów:
-
Nocny zakaz sprzedaży: Już ponad 60% ankietowanych uważa, że zakaz nocnego handlu alkoholem w sklepach (np. na stacjach benzynowych i w sklepach monopolowych) powinien obowiązywać na terenie całego kraju.
-
Zbyt łatwy dostęp: Blisko dwie trzecie badanych (około 68%) stoi na stanowisku, że alkohol w naszym kraju jest po prostu zbyt łatwo dostępny – punkty sprzedaży można spotkać na każdym kroku, o każdej porze dnia i nocy.
-
Koniec z reklamami: Coraz większe poparcie zyskuje również pomysł całkowitego usunięcia reklam piwa z przestrzeni publicznej oraz telewizji.
Co ciekawe, poparcie dla zmian widoczne jest ponad podziałami politycznymi. Zarówno zwolennicy koalicji rządzącej, jak i opozycji, w większości zgadzają się, że obecny model sprzedaży negatywnie wpływa na zdrowie publiczne i bezpieczeństwo na ulicach polskich miast.
Odmienne zdanie ma jedynie niewielka grupa respondentów, która sprzeciwia się jakimkolwiek formom państwowej ingerencji w handel.
- Jednym z najciekawszych wniosków badania jest ogromna niejednoznaczność społecznego postrzegania napojów bezalkoholowych. Kiedy respondentów zapytano, z czym kojarzy im się „piwo 0%”, 48 proc. wskazało napój orzeźwiający, ale niemal równie duża grupa - 42 proc. - odpowiedziała, że przede wszystkim kojarzy je ze zwykłym piwem. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku win bezalkoholowych - czytamy na portalu Superbiz.se.pl.
Respondenci obawiają się wpływu napojów bezalkoholowych na dzieci i młodzież:
- Aż 64 proc. respondentów zgadza się ze stwierdzeniem, że piwo bezalkoholowe może oswajać młodzież ze smakiem piwa i utrwalać nawyk sięgania po alkohol. Ponad połowa badanych uważa wręcz, że może być ono pierwszym krokiem do inicjacji alkoholowej - czytamy we wnioskach z badania.
Samorządy działają. Czy czas na zakaz w całym kraju?
Wbrew powszechnej opinii, lokalne ograniczenia nocnej sprzedaży alkoholu nie tylko przestały być eksperymentem, ale dodatkowo są coraz powszechniej akceptowane przez Polaków. Kolejne duże miasta tj. Warszawa (wybrane dzielnice), Kraków, Wrocław, Sopot czy Poznań, zdecydowały się na wprowadzenie nocnego zakazu handlu trunkami w sklepach (najczęściej w godzinach od 22:00 do 6:00).
Eksperci i włodarze miast, które zdecydowały się na ten krok, podkreślają natychmiastowe efekty:
-
Spadek interwencji policji i straży miejskiej w godzinach nocnych.
-
Większy spokój i poczucie bezpieczeństwa mieszkańców w centrach miast.
-
Mniejsza liczba aktów wandalizmu wokół całodobowych punktów sprzedaży.
Skoro rozwiązania lokalne przynoszą oczekiwane rezultaty, w przestrzeni politycznej coraz głośniej mówi się o projekcie ustawy, która odgórnie wprowadziłaby podobne zakazy dla całej Polski. Pomysły te zyskują poparcie czołowych polityków, co oznacza, że obecny rok może przynieść rewolucję w polskich przepisach.
Dlaczego Polacy zmienili zdanie?
Eksperci zwracają uwagę, że zmiana nastrojów społecznych wynika z rosnącej świadomości dotyczącej kosztów społecznych i zdrowotnych nadużywania alkoholu.
Nie bez znaczenia są także niepokojące raporty na temat obniżającego się wieku inicjacji alkoholowej wśród młodzieży. Społeczeństwo zaczyna dostrzegać, że wszechobecność alkoholu – reklamowanego w mediach i dostępnego na stacjach paliw obok podstawowych artykułów spożywczych – staje się poważnym problemem cywilizacyjnym.
Czy rygorystyczne przepisy wejdą w życie w całej Polsce? Rosnąca presja społeczna sprawia, że rządzący będą musieli odpowiedzieć na ten wyraźny trend. Wszystko wskazuje na to, że era ryczących neonów całodobowych monopolowych powoli dobiega końca.
źr. wPolsce24 za SE











