Pensje Polaków bez propagandy. GUS pokazał, dlaczego nie starcza do pierwszego i ile zarabia budżetówka

Mediana wynagrodzeń brutto w sierpniu 2025 roku wyniosła 7280 zł. Oznacza to, że dokładnie połowa pracujących Polaków zarobiła nie więcej niż ta kwota, a druga połowa – nie mniej. To kluczowa informacja, bo w przeciwieństwie do średniej, mediana nie jest zawyżana przez wąską grupę bardzo dobrze zarabiających.
Ile to oznacza „na rękę”? Przy standardowej umowie o pracę, bez ulg i dodatków, 7280 zł brutto to około 5200–5350 zł netto. A więc realnie – około 5,3 tys. zł do dyspozycji. To właśnie wokół tej kwoty oscyluje faktyczny punkt odniesienia dla „typowego” wynagrodzenia w Polsce, a nie wokół dwucyfrowych sum, które często pojawiają się w debacie publicznej.
Wzrost jest, ale coraz mniej go widać
GUS wskazuje, że mediana wynagrodzeń wzrosła nominalnie o 8,7 proc. rok do roku. Jednocześnie przeciętne wynagrodzenie – to najczęściej cytowane – wzrosło o 8,0 proc. w skali roku, a w ujęciu miesięcznym… nawet spadło. To pokazuje, że dynamika wzrostu płac zaczyna wyhamowywać, a coraz większa część pracowników realnie odczuwa, że podwyżki nie nadążają za kosztami życia.
Kobiety nadal zarabiają mniej
Dane GUS potwierdzają utrzymującą się różnicę płacową. Mediana wynagrodzeń mężczyzn wyniosła 7543 zł brutto, podczas gdy u kobiet było to 7044,83 zł brutto. Różnica ta przekłada się bezpośrednio na kilkaset złotych miesięcznie „na rękę” – i to w samym środku rozkładu wynagrodzeń, a nie tylko na jego krańcach.
Mit „lepszej prywatnej pracy” właśnie pękł
Najbardziej uderzające są jednak dane dotyczące sektorów. Mediana wynagrodzeń w sektorze publicznym wyniosła 8397,14 zł brutto, czyli ponad 115 proc. mediany ogółem. W sektorze prywatnym mediana to zaledwie 6672,87 zł brutto, czyli niespełna 92 proc. wartości ogólnej.
W praktyce oznacza to, że „zwykły” pracownik sektora publicznego zarabia dziś wyraźnie więcej niż „zwykły” pracownik sektora prywatnego. To całkowite odwrócenie mitu, według którego to prywatny rynek gwarantuje lepsze warunki, a „państwówka” jest tylko dla pasjonatów albo osób bez alternatywy.
Młodzi i mali przedsiębiorcy na dole tabeli
Najniższe mediany wynagrodzeń notowane są wśród najmłodszych pracowników – do 24. roku życia – gdzie wynoszą niespełna 5900 zł brutto, a także w najmniejszych firmach. W podmiotach zatrudniających do 9 osób mediana płac to zaledwie 4666 zł brutto, co oznacza około 3500 zł netto.
To właśnie w tych segmentach rynku pracy koncentruje się dziś największa presja kosztowa, najmniejsza stabilność i najmniejsza zdolność do realnych podwyżek.
Co z tego wynika?
Dane GUS pokazują wyraźnie: Polska nie jest krajem powszechnego dobrobytu, a opowieści o „wysokich pensjach” dotyczą głównie wąskich grup. Większość pracujących funkcjonuje znacznie bliżej mediany niż średniej, a coraz większa część ciężaru utrzymania państwa spoczywa na tych, którzy zarabiają relatywnie najmniej – zwłaszcza w sektorze prywatnym i w małych firmach.
To liczby, które tłumaczą społeczne napięcia lepiej niż jakikolwiek polityczny slogan.
źr. wPolsce24 za stat.gov.pl











