Gospodarka

Od 2027 roku rząd szykuje kolejny cios: drastyczny wzrost podatku. Zapłacimy wszyscy

opublikowano:
Wielu Polaków musi wymienić dowód osobisty. Tutaj pani odwiedza urząd by podpisać dokumenty
Wielu Polaków musi wymienić dowód osobisty (fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Kolejna „niespodzianka” koalicji rządzącej dla ciężko pracujących Polaków. Zamiast obiecywanych w kampanii ulg podatkowych, kwoty wolnej na poziomie 60 tysięcy złotych i wsparcia dla rodzimej przedsiębiorczości, obywatele dostają to, w czym obecna władza czuje się najlepiej: podwyżki danin i sięganie do cudzych portfeli. Ministerstwo Finansów i Gospodarki ogłosiło nowe, wyższe stawki podatku od nieruchomości, które wejdą w życie od 1 stycznia 2027 roku. Uderzenie odczują wszyscy: rodziny posiadające własne M, właściciele domów, działkowicze, a przede wszystkim duszeni kolejnymi obciążeniami polscy przedsiębiorcy.

Miało być taniej, prościej i przyjaźniej dla obywatela. Rzeczywistość pod rządami obecnej ekipy skrzeczy jednak wyjątkowo głośno. Gdy w przestrzeni publicznej serwuje się Polakom tematy zastępcze i propagandę sukcesu, w zaciszu ministerialnych gabinetów domykany jest kolejny mechanizm fiskalnego wyzysku. Pretekstem do podwyżek jest rzekoma waloryzacja o wskaźnik inflacji z pierwszego półrocza (2,7 proc.), ale dla milionów gospodarstw domowych i małych firm oznacza to po prostu wyższe rachunki za posiadanie własnego dachu nad głową czy kawałka ziemi.

Nowe limity Ministerstwa Finansów – rząd daje zielone światło do grabienia Polaków

Resort finansów wyznaczył nowe, wyśrubowane granice, które formalnie ograniczają samorządy, a w praktyce stanowią otwarte zaproszenie do drenowania lokalnych społeczności:

  • Mieszkania i domy: maksymalna stawka podatku wzrasta z 1,25 zł do 1,28 zł za mkw. Na pozór to „tylko grosze”, ale w połączeniu z galopującymi kosztami energii, wywozu śmieci i mediów, każda kolejna złotówka wydarta z domowego budżetu staje się realnym ciężarem.

  • Uderzenie w polski biznes: najmocniejszy cios wymierzono w rodzimą przedsiębiorczość. Maksymalna stawka dla budynków zajętych pod działalność gospodarczą szybuje z 35,53 zł do aż 36,49 zł za mkw. To niemal złotówka podwyżki na każdym pojedynczym metrze kwadratowym! Właściciel średniej wielkości hali produkcyjnej, magazynu czy pawilonu o powierzchni 1000 mkw. zapłaci z tego tytułu blisko 1000 zł rocznie więcej samego podatku.

  • Grunty i działki: nie oszczędzono także właścicieli działek. Za grunty związane z biznesem stawka rośnie do 1,49 zł za mkw., a za grunty pozostałe (w tym rekreacyjne i przydomowe) – do 0,80 zł za mkw.

  • Garaże pod lupą fiskusa: właściciele aut i miejsc postojowych również muszą szykować się na nieprzyjemne niespodzianki, zależnie od interpretacji przepisów przez urzędników.

„To nie my, to samorządy” – cyniczna gra władzy

Przedstawiciele rządu tradycyjnie próbują umywać ręce, tłumacząc, że ostateczną decyzję o stawkach podejmują lokalne samorządy. To wyjątkowo obłudna narracja. Rząd doskonale wie, w jakiej sytuacji finansowej znajdują się dziś polskie gminy i miasta – obciążone rosnącymi kosztami unijnych dyrektyw, transformacji energetycznej i brakami w subwencjach.

Dając zielone światło do podnoszenia podatków do maksymalnego pułapu, centrala przerzuca czarną robotę na samorządy, jednocześnie czerpiąc korzyści z ogólnego drenażu kapitału z rąk obywateli. Włodarze miast, w dużej mierze powiązani z partiami obecnej koalicji, bez wahania sięgną po te maksymalne limity, tłumacząc się koniecznością „łatania dziur budżetowych”.

Zamiast dobrobytu – fiskalna pułapka

Zamiast ciąć rozbuchane wydatki administracji, zrezygnować z ideologicznych projektów i pozwolić Polakom gromadzić prywatny kapitał, władza po raz kolejny karze obywateli za zaradność i własność prywatną. Posiadanie mieszkania, wybudowanie domu czy rozwój własnego warsztatu staje się w Polsce luksusem obłożonym rosnącym haraczem.

Rok 2027 przyniesie kolejną falę podwyżek. Obywatele mają pełne prawo zapytać: gdzie podziały się szumne obietnice obniżania podatków i na co idą ciężko zapracowane pieniądze Polaków? Odpowiedź widać w pustoszejących portfelach.

źr. wPolsce24 a forsal.pl

Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?

Zachęcamy do:

  • dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
  • lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
  • oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
  • mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów

Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.

Gospodarka

Seniorzy przecierają oczy ze zdumienia. Tyle ma wynieść nowa waloryzacja emerytur

opublikowano:
Przegląd Prasy w telewizji wPolsce24
Przegląd Prasy w telewizji wPolsce24 (fot. wPolsce24)
Polska znalazła się w newralgicznym momencie, w którym na nowo ważą się fundamenty naszej państwowości, ładu ustrojowego oraz elementarnego bezpieczeństwa obywateli. Przed gmachem Trybunału Konstytucyjnego nieustannie trwa „Reduta wPolsce24” — społeczny i redakcyjny dyżur, który stał się symbolem oporu wobec prób demontażu kluczowych instytucji Rzeczypospolitej. Polacy, czuwając na posterunku dzień i noc, dają jednoznaczne świadectwo przywiązania do suwerenności i litery prawa. Przypominają tym samym, skąd wziął się wieloletni kryzys ustrojowy, którego zarzewiem był bezprawny skok Platformy Obywatelskiej na sędziowskie nominacje „na zapas” jeszcze jesienią 2015 roku.
Gospodarka

Polska w ścisłej światowej czołówce. Adam Glapiński ujawnił potężną liczbę: „Mamy już 700 ton”

opublikowano:
Prezes NBP Adam Glapiński
Adam Glapiński pochwalił się sukcesem NBP. (fot. Fratria/ Andrzej Wiktor)
Narodowy Bank Polski przekroczył bezprecedensowy próg w gromadzeniu kruszcu. Podczas konferencji prasowej prezes NBP, prof. Adam Glapiński, przekazał kluczową wiadomość: polskie rezerwy złota osiągnęły poziom 700 ton, co plasuje nasz kraj w ścisłej światowej czołówce.
Gospodarka

Tusk pęka! W strachu ugina się przed prezesem NBP

opublikowano:
Polowanie na prezesa NBP. Twarda deklaracja Adama Glapińskiego: Będziemy bronić porządku prawnego
Polowanie na prezesa NBP. Twarda deklaracja Adama Glapińskiego: Będziemy bronić porządku prawnego (fot. wPolsce24)
Donald Tusk po raz kolejny musiał zderzyć się z twardą rzeczywistością i ustąpić. Jak informuje portal wPolityce.pl, powołując się na medialne doniesienia, premier zmienił zdanie i złoży kontrasygnatę pod powołaniem czterech członków zarządu Narodowego Banku Polskiego. Koalicja rządząca, która przez miesiące próbowała destabilizować kluczową dla polskiej gospodarki instytucję, w obliczu zbliżających się konsekwencji rynkowych i stanowczej postawy Pałacu Prezydenckiego, decyduje się na odwrót.
Gospodarka

Rząd Tuska uderza w NBP. Koszty politycznej zemsty uderzą w kieszenie Polaków

opublikowano:
Spór o nominacje w NBP. Ryzyko paraliżu zarządu i konsekwencje dla gospodarki
Spór o nominacje w NBP. Ryzyko paraliżu zarządu i konsekwencje dla gospodarki (Fot. materiały prasowe NBP)
Decyzja premiera o odmowie złożenia kontrasygnaty pod prezydenckimi nominacjami dla członków zarządu NBP wywołała kolejny ostry kryzys na styku rządu i banku centralnego. Wskazani przez prezesa Adama Glapińskiego i powołani przez prezydenta kandydaci nie mogą formalnie objąć funkcji, co rodzi obawy o spełnienie wymogów proceduralnych i ważność przyszłych decyzji instytucji. Krytycy działań rządu zarzucają premierowi próbę politycznego podporządkowania banku oraz zemstę na jego szefie, czemu towarzyszą zapowiedzi postawienia go przed Trybunałem Stanu
Gospodarka

Metoda „na meble z IKEA”. Chińskie trumny omijają cła i podbijają europejskie cmentarze

opublikowano:
lisaleo-coffins-5109094_1920
Chińskie trumny za 100 euro niszczą europejskich wytwórców. Branża domaga się ceł (fot. pixabay)
Ekspansja chińskiego rynku uderzyła w kolejny, dotychczas odporny sektor europejskiej gospodarki - branżę funeralną. Tanie trumny z Azji, sprzedawane nawet za ułamek kosztów wytworzenia w Europie, doprowadziły do zamknięcia jednej czwartej europejskich fabryk w ciągu zaledwie pięciu lat. Zdesperowani wytwórcy zawiązali koalicję i domagają się od Komisji Europejskiej pilnego wszczęcia śledztwa antydumpingowego oraz nałożenia ceł.
Gospodarka

Polski producent odbija zakład z rąk niemieckiego giganta i wznawia produkcję

opublikowano:
swit
Kolejny zagraniczny moloch ustępuje Polakom. Po Colgate-Palmolive ŚWIT przejmuje fabrykę Henkla (fot. Grupa ŚWIT)
Spektakularny sukces polskiego kapitału i ratunek dla śląskiego przemysłu. Rodzima Grupa ŚWIT sfinalizowała przejęcie raciborskiej fabryki od niemieckiego koncernu Henkel. Zakład, który zagraniczny moloch spisał na straty i zamierzał zamknąć, wraca w polskie ręce. Nasi przedsiębiorcy zapowiadają wznowienie produkcji proszków do prania już w 2027 roku.