Gospodarka

Uwaga! Mogą też przyjść do Ciebie. Kara za posiadanie narzędzi pracy, czyli abonament od wszystkiego. Tak państwo Tuska "dba" o przedsiębiorców

opublikowano:
Archaiczna opłata, jaką jest abonament RTV wciąż straszy Polaków. A teraz została "rozciągnięta" nawet na smrtfony, komputery i tablety
Archaiczna opłata, jaką jest abonament RTV wciąż straszy Polaków. A teraz została "rozciągnięta" nawet na smrtfony, komputery i tablety (Fot. Fratria)
W Polsce prowadzenie biznesu coraz częściej przypomina sport ekstremalny. Nie dlatego, że przedsiębiorcy boją się konkurencji, rynku czy kryzysów gospodarczych. Największym zagrożeniem okazuje się… własne państwo. Po najnowszym wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego abonament RTV przestaje być opłatą za radio czy telewizor. Staje się kolejną daniną nakładaną praktycznie na wszystko, co posiada ekran i dostęp do internetu.

Komputer? Smartfon służbowy? Tablet używany w firmie? Według literalnej interpretacji przepisów - każdy z tych sprzętów może zostać uznany za odbiornik RTV. Nie ma znaczenia, czy przedsiębiorca faktycznie ogląda programy telewizyjne. Wystarczy sama techniczna możliwość odbioru sygnału. Efekt? Nawet 329,40 zł rocznie za każde urządzenie!

W realiach nowoczesnej firmy oznacza to finansowy absurd. Biuro zatrudniające kilkunastu pracowników, wyposażone w standardowe komputery i telefony służbowe, może nagle zostać obciążone dodatkowymi tysiącami złotych rocznie. Nie za usługę. Nie za realne korzystanie. Za sam fakt posiadania sprzętu potrzebnego do pracy.

Kontroler zapuka do firmy

Na tym jednak nie koniec. Poczta Polska coraz intensywniej prowadzi kontrole, które mogą objąć również przedsiębiorców. Kontrolerzy sprawdzają rejestrację odbiorników i opłacanie abonamentu, a w razie wykrycia niezgłoszonego sprzętu mogą nałożyć kary.

Ostatnią deską ratunku przed bankructwem jest to, że... przedsiębiorca nie ma obowiązku wpuszczać kontrolera do siedziby firmy. Pracownicy Poczty Polskiej nie posiadają uprawnień porównywalnych z kontrolą skarbową czy inspekcją pracy. Odmowa wpuszczenia ich do siedziby firmy nie stanowi wykroczenia ani przestępstwa. Przynajmniej na razie. 

XXI wiek, przepisy z XX wieku

Problem abonamentu RTV pokazuje coś znacznie poważniejszego niż tylko kolejną opłatę. Polska gospodarka funkcjonuje w rzeczywistości cyfrowej, podczas gdy prawo nadal operuje kategoriami epoki analogowej.

Dziś niemal każde urządzenie ma dostęp do internetu. Jeśli uznać je za odbiornik RTV, abonament należałoby płacić właściwie od wszystkiego — od laptopa księgowej po telefon magazyniera. W takim ujęciu to nic innego jak ukryty podatek technologiczny.

Obietnice likwidacji… od 25 lat

Najbardziej kuriozalne jest jednak to, że kolejne rządy od ćwierć wieku zapowiadają likwidację abonamentu RTV. Obecnie również słyszymy zapewnienia, że danina ma zniknąć już w przyszłym roku. Tymczasem w rzekomo „ostatnim roku obowiązywania” systemu państwowa instytucja intensyfikuje kontrole i rozszerza interpretację przepisów na nowe urządzenia.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że przedsiębiorcy znów mają zapłacić rachunek za legislacyjną bezradność państwa.

A teraz hit! Premier Donald Tusk bardzo stanowczo wypowiedział się przeciwko abonamentowi, jednocześnie zapowiadając likwidację tzw. podatku Belki oraz wprowadzenie jednolitej stawki podatku liniowego. Kiedy? 18 lat temu! To tyle, jeśli chodzi o obietnice obecnego szefa rządu i jego wiarygodność.

źr. wPolsce24 za bezprawnik.pl

Gospodarka

Alarmujący sygnał z Kataru. Orlen stracił kontrolę nad kluczowymi dostawami?

opublikowano:
Katarczycy stawiają zarząd Orlenu w trudnej sytuacji.
(fot. PAP/EPA/HANNIBAL HANSCHKE)
Polska energetyka stanęła przed nagłą próbą ognia. Podczas gdy oczy świata zwrócone są na eskalację konfliktu między USA, Izraelem a Iranem, na polskim podwórku wybuchł nieoczekiwany kryzys. Katarski gigant QatarEnergy ma problemy z dostawami, które tłumaczy „siłą wyższą”, a do mediów wyciekły nieoficjalne informacje o odwołaniu transportów LNG dla Orlenu. Czy nowy zarząd koncernu przespał moment krytyczny?
Gospodarka

Czarnek pokazuje, jakim chce być premierem. Jest projekt ustawy, który ma obniżyć ceny beznzyny!

opublikowano:
Przemysław Czarnek chce obniżenia VAT na benzynę
Przemysław Czarnek chce obniżenia VAT na benzynę (fot. wPolsce24)
Podczas porannej konferencji na jednej ze stacji paliw, były minister edukacji Przemysław Czarnek ostro skrytykował obecną władzę za bierność wobec rosnących cen i braku poczucia bezpieczeństwa Polaków. Złożył również konkretną propozycję: czasowe obniżenie podatku VAT i akcyzy na paliwa.
Gospodarka

Kierowcy odczują to w portfelach. Czeka nas drastyczna podwyżka cen paliw

opublikowano:
Ekspert prognozuje znaczącą podwyżkę cen paliw, zwłaszcza oleju napędowego
(fot. ilustracyjna Pixabay)
Polskie rafinerie opublikują jutro nowe cenniki. Portal Money.pl ostrzega, że najprawdopodobniej czeka nas drastyczna podwyżka cen.
Gospodarka

„Tusk to bankrut”. Szokujące dane o deficycie

opublikowano:
AWIK9260 Tusk ok
Rząd premiera Donalda Tuska idzie na rekord - deficyt finansów publicznych zaledwie po 60 dniach tego roku wynosi już 48,5 miliarda złotych.
Gospodarka

W końcu jest szansa na obniżki cen paliwa. Tusk skopiował rozwiązania PiS

opublikowano:
Tusk ogłasza obniżenie cen paliwa. Spóźniona reakcja i próba wyciszenia skandalu z Kłodzka?
Tusk ogłasza obniżenie cen paliwa. Spóźniona reakcja i próba wyciszenia skandalu z Kłodzka? (fot. wPolsce24)
28 marca minie dokładnie miesiąc, odkąd USA i Izrael rozpoczęły zmasowany atak na Iran, co przełożyło się na wzrost cen ropy na światowych giełdach, a tym samym wzrosty cen na stacjach benzynowych. Dokładnie tyle samo czasu zajęło Donaldowi Tuskowi i jego ministrom podjęcie działań, żeby opanować ten drastyczny wzrost. Co ciekawe, rozwiązania miał gotowe, bo 4 lata wcześniej te same mechanizmy wprowadził rząd Mateusza Morawieckiego.
Gospodarka

Wiadomości wPolsce24: poseł KO przyniósł do Sejmu ustawę napisaną przez lobbystów. Padło zaskakujące wyznanie

opublikowano:
Zrzut ekranu (289)
Podczas prac nad regulacjami dotyczącymi rynku aptecznego padły zaskakujące słowa. Poseł Koalicji Obywatelskiej Jerzy Meysztowicz przyznał, że projekt przepisów, który przedstawił w Sejmie, nie jest jego autorstwa.