Uwaga! Mogą też przyjść do Ciebie. Kara za posiadanie narzędzi pracy, czyli abonament od wszystkiego. Tak państwo Tuska "dba" o przedsiębiorców

Komputer? Smartfon służbowy? Tablet używany w firmie? Według literalnej interpretacji przepisów - każdy z tych sprzętów może zostać uznany za odbiornik RTV. Nie ma znaczenia, czy przedsiębiorca faktycznie ogląda programy telewizyjne. Wystarczy sama techniczna możliwość odbioru sygnału. Efekt? Nawet 329,40 zł rocznie za każde urządzenie!
W realiach nowoczesnej firmy oznacza to finansowy absurd. Biuro zatrudniające kilkunastu pracowników, wyposażone w standardowe komputery i telefony służbowe, może nagle zostać obciążone dodatkowymi tysiącami złotych rocznie. Nie za usługę. Nie za realne korzystanie. Za sam fakt posiadania sprzętu potrzebnego do pracy.
Kontroler zapuka do firmy
Na tym jednak nie koniec. Poczta Polska coraz intensywniej prowadzi kontrole, które mogą objąć również przedsiębiorców. Kontrolerzy sprawdzają rejestrację odbiorników i opłacanie abonamentu, a w razie wykrycia niezgłoszonego sprzętu mogą nałożyć kary.
Ostatnią deską ratunku przed bankructwem jest to, że... przedsiębiorca nie ma obowiązku wpuszczać kontrolera do siedziby firmy. Pracownicy Poczty Polskiej nie posiadają uprawnień porównywalnych z kontrolą skarbową czy inspekcją pracy. Odmowa wpuszczenia ich do siedziby firmy nie stanowi wykroczenia ani przestępstwa. Przynajmniej na razie.
XXI wiek, przepisy z XX wieku
Problem abonamentu RTV pokazuje coś znacznie poważniejszego niż tylko kolejną opłatę. Polska gospodarka funkcjonuje w rzeczywistości cyfrowej, podczas gdy prawo nadal operuje kategoriami epoki analogowej.
Dziś niemal każde urządzenie ma dostęp do internetu. Jeśli uznać je za odbiornik RTV, abonament należałoby płacić właściwie od wszystkiego — od laptopa księgowej po telefon magazyniera. W takim ujęciu to nic innego jak ukryty podatek technologiczny.
Obietnice likwidacji… od 25 lat
Najbardziej kuriozalne jest jednak to, że kolejne rządy od ćwierć wieku zapowiadają likwidację abonamentu RTV. Obecnie również słyszymy zapewnienia, że danina ma zniknąć już w przyszłym roku. Tymczasem w rzekomo „ostatnim roku obowiązywania” systemu państwowa instytucja intensyfikuje kontrole i rozszerza interpretację przepisów na nowe urządzenia.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że przedsiębiorcy znów mają zapłacić rachunek za legislacyjną bezradność państwa.
A teraz hit! Premier Donald Tusk bardzo stanowczo wypowiedział się przeciwko abonamentowi, jednocześnie zapowiadając likwidację tzw. podatku Belki oraz wprowadzenie jednolitej stawki podatku liniowego. Kiedy? 18 lat temu! To tyle, jeśli chodzi o obietnice obecnego szefa rządu i jego wiarygodność.
źr. wPolsce24 za bezprawnik.pl











