Gospodarka

Niepokojący raport GUS: Spadek pensji i zwolnienia z pracy. Nadchodzi też uderzenie drożyzny

opublikowano:
Polaków czeka coraz większe ubóstwo. Żebranie na ulicy stanie się normą, tak jak tu w centrum Warszawy
Polaków czeka coraz większe ubóstwo? (fot. Fratria)
Najnowsze, twarde dane Głównego Urzędu Statystycznego brutalnie weryfikują optymistyczną propagandę obecnej władzy. Kwiecień 2026 roku przyniósł wyraźne i niepokojące tąpnięcie na rynku pracy. Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw zaliczyło spadek w ujęciu miesięcznym, a dynamika płac wyraźnie wyhamowała. Co gorsza, polskie firmy wciąż tną etaty – zatrudnienie w ujęciu rocznym znowu spadło.

21 maja Główny Urząd Statystyczny opublikował najnowszy raport dotyczący zatrudnienia i wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw. Wynika z niego, że średnia pensja brutto w dużych i średnich firmach (zatrudniających powyżej 9 osób) wyniosła w kwietniu dokładnie 9530 złotych i 74 grosze.

Choć liczby te na pierwszy rzut oka mogą wyglądać imponująco, diabeł tkwi w szczegółach – a te dla kondycji polskiej gospodarki są alarmujące. W porównaniu z marcem br., kiedy średnia płaca wynosiła 9583 zł i zbliżała się do psychologicznej granicy 10 tysięcy złotych, odnotowano spadek o 1,3 proc. 

Koniec premii, początek zaciskania pasa

Analitycy zwracają uwagę, że kwietniowy zjazd to efekt drastycznego ograniczenia lub całkowitego braku dodatkowych wypłat. Firmy, szukając oszczędności, masowo rezygnują z premii rocznych, nagród kwartalnych czy bonusów świątecznych, które dotychczas ratowały budżety domowe Polaków.

Równie fatalnie wyglądają dane w ujęciu rocznym. Nominalny wzrost płac wyhamował do 5,4 proc. rok do roku, podczas gdy jeszcze w marcu wynosił on 6,6 proc. To wynik znacznie gorszy od oczekiwań rynkowych i prognoz ekonomistów, którzy spodziewali się wzrostu na poziomie przynajmniej 6 procent.

Drożyzna pożera nasze portfele

Jednak prawdziwy dramat polskich rodzin ujawnia się dopiero po zderzeniu tych danych z powracającą falą drożyzny. W kwietniu inflacja w Polsce ponownie przyspieszyła, osiągając poziom 3,2 proc. rok do roku. To bezpośredni efekt rosnących cen energii, gazu oraz galopujących cen paliw na stacjach benzynowych.

Efekt? Realny wzrost wynagrodzeń drastycznie osłabł i wyniósł zaledwie ok. 2,1 proc. Dla porównania, w marcu realne płace rosły jeszcze w tempie 3,5 proc., a w pamiętnym 2024 roku notowano dwucyfrowe wzrosty. Dzisiejsze tempo wzrostu realnych dochodów Polaków staje się iluzoryczne – podwyżki niemal w całości są natychmiast pożerane w sklepach i przez rachunki od dostawców energii.

Fatalne skutki rządowego dekretowania płac. Polacy tracą pracę

Równie niepokojący sygnał płynie z danych dotyczących zatrudnienia. W kwietniu w polskich firmach pracowało niespełna 6,5 miliona osób. Choć w ujęciu miesięcznym wynik utrzymał się na podobnym poziomie, to w zestawieniu z kwietniem ubiegłego roku zatrudnienie zmniejszyło się o blisko 1 procent.

Eksperci nie mają wątpliwości, że to prosta konsekwencja uderzenia w rentowność polskich przedsiębiorstw. Przypomnijmy, że od stycznia 2026 roku decyzją rządu ustawowe minimalne wynagrodzenie zostało arbitralnie wywindowane do kwoty 4806 złotych brutto. Dla wielu małych i średnich przedsiębiorstw, zwłaszcza w regionach o niższym stopniu zamożności, ta kolejna urzędowa podwyżka – połączona z rosnącymi składkami ZUS (których podstawa w tym roku wzrosła do 5652 zł) – okazała się barierą nie do przejścia.

Zamiast zapowiadanego przez rządzących dobrobytu, mamy do czynienia z klasycznym efektem ubocznym socjalistycznej inżynierii społecznej: pracodawcy, nie będąc w stanie udźwignąć kosztów pracy i narzutów fiskalnych, po prostu likwidują etaty, wstrzymują rekrutacje i rezygnują z rozwoju.

Co dalej z polską gospodarką?

Prezentowane przez GUS dane nie pozostawiają złudzeń. Kończy się paliwo, które przez lata napędzało dynamiczny wzrost polskich przedsiębiorstw. Zamiast mądrego wsparcia dla rodzimego kapitału, obniżania podatków i tworzenia warunków do inwestycji, polski biznes jest systematycznie drenowany.

Jeśli obecny trend się utrzyma, spadek dynamiki płac w połączeniu z inflacją i kurczącą się liczbą miejsc pracy może jesienią doprowadzić do poważnego tąpnięcia nastrojów konsumenckich. Czas na otrzeźwienie ekipy rządzącej, zanim „zielona wyspa” ostatecznie utonie w morzu stagflacji.

 źr. wPolsce24 za GUS, money.pl

 

Gospodarka

„Jest bezużyteczna”. Szef Ryanaira uderza w von der Leyen i ujawnia absurd unijnych przepisów

opublikowano:
Ursula von der Leyen i Michael O’Leary na tle samolotu Ryanair podczas sporu o unijne podatki lotnicze
Michael O’Leary krytykuje unijną politykę lotniczą i przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen. Spór dotyczy m.in. podatków i konkurencyjności europejskich przewoźników (graf. AI)
Potężne uderzenie w brukselski establishment! Michael O’Leary, charyzmatyczny i bezkompromisowy szef tanich linii lotniczych Ryanair, bez ogródek podsumował rządy przewodniczącej Komisji Europejskiej. W wywiadzie dla stacji Euronews nazwał Ursulę von der Leyen „bezużyteczną”, a unijnych eurokratów z Parlamentu Europejskiego określił mianem „okrętu głupców”. Powód? Absurdalna polityka klimatyczna, która dusi europejskich przewoźników, podczas gdy giganci z USA i Chin bezkarnie omijają unijne daniny.
Gospodarka

Deszczowa pogoda na wakacjach? Dostaniesz zwrot pieniędzy bez składania wniosków 

opublikowano:
Weekend przyniesie umiarkowane zachmurzenie, przelotny deszcz i temperatury do 21 stopni, a nocami miejscami pojawią się mgły i znaczne ochłodzenie.
Zdjęcie ilustracyjne (fot.Fratria)
Koszmar każdego urlopowicza: wymarzony wyjazd, słoneczna plaża, a za oknem... nieustająca ściana deszczu. Popularny gigant wynajmu krótkoterminowego Airbnb wychodzi naprzeciw sfrustrowanym turystom. Właśnie wprowadził opcję, która może osłodzić nawet największe załamanie pogody – jeśli na wakacjach złapie cię ulewa, platforma po prostu wypłaci ci pieniądze!
Gospodarka

Wrzenie w Grupie Azoty! Taczki przed siedzibą firmy! „Dość pustych obietnic zarządu z Warszawy”

opublikowano:
Kolaż_ Grupa Azoty i protest Solidarności
Dramatyczny protest w chemicznym gigancie. „Bronimy przyszłości tysięcy rodzin”. Zarząd spółki tłumaczy się kosztami (fot. NSZZ Solidarność w Grupie Azoty S.A.)
Wrze w strategicznej spółce Skarbu Państwa! Około 150 zdesperowanych związkowców i pracowników Grupy Azoty wyszło na ulice Tarnowa, protestując przeciwko polityce władz spółki. Przed siedzibą chemicznego giganta stanęła symboliczna taczka, a w stronę zarządu padły wyjątkowo mocne oskarżenia o mnożenie lukratywnych posad dyrektorskich kosztem szeregowych pracowników.
Gospodarka

Zaskakujące dane ONZ: Młodzi Ukraińcy zarabiają w Polsce o 1500 zł więcej niż Polacy

opublikowano:
Pracownicy z Ukrainy zarabiają coraz więcej
Pracownicy z Ukrainy zarabiają coraz więcej (fot. shutterstock)
W debacie publicznej latami powtarzano narrację, że masowa migracja to wyłącznie zasilenie najniżej opłacanych sektorów polskiej gospodarki. Najnowsze dane agendy ONZ i firmy doradczej Deloitte rzucają jednak zupełnie nowe światło na sytuację na rodzimym rynku pracy. W grupie młodych mężczyzn (25–34 lata) mediana zarobków przybyszów zza wschodniej granicy jest aż o 1500 zł wyższa niż w przypadku ogółu Polaków w tym samym wieku.
Gospodarka

Globalna awaria popularnej aplikacji finansowej. Klienci odcięci od własnych pieniędzy. Czy to koniec złudzeń o „świecie bez gotówki”?

opublikowano:
Awaria revoluta
Awaria revoluta (fot. shutterstock)
Kolejna potężna czarna seria w świecie cyfrowych finansów. W poniedziałek rano miliony użytkowników popularnej aplikacji Revolut zostało odciętych od dostępu do swoich środków. Karty odrzucają płatności w sklepach, aplikacja nie reaguje, a przelewy utknęły w próżni. Ta sytuacja to nie tylko zwykły błąd techniczny – to kolejny, bolesny dzwonek alarmowy dla wszystkich, którzy bezrefleksyjnie uwierzyli w utopię bezgotówkowego społeczeństwa.
Gospodarka

Mróz-Gorgoń z kolejną "fuchą na państwowym"? Tym razem na szali los polskiego banku

opublikowano:
Profesor Gorgoń-Mróz ośmieszyła rząd Donalda Tuska
Profesor Gorgoń-Mróz ośmieszyła rząd Donalda Tuska (fot. wPolsce24)
Ledwie opadł kurz po głośnej aferze z Barbarą Mróz-Gorgoń, a z państwowych instytucji znów dochodzą sygnały budzące uzasadniony niepokój. Bank Pekao – marka o niemal stuletniej tradycji, z trudem zrepolonizowana za rządów Zjednoczonej Prawicy – szykuje wizerunkowe trzęsienie ziemi. Z przestrzeni publicznej może zniknąć legendarny żubr, a nawet sama historyczna nazwa banku. Co najbardziej bulwersuje, przy tym kontrowersyjnym projekcie pracowała nie kto inny, jak Barbara Mróz-Gorgoń – była „pełnomocniczka Tuska”, która po zarobieniu w państwowym banku trafiła prosto na intratne posady na państwowym garnuszku.