Gospodarka

Niemieccy eksperci biją na alarm. Zagrożenie dla tysięcy Polaków

opublikowano:
Dwóch pracowników budowlanych w kaskach ochronnych montuje przezroczystą płytę na drewnianej konstrukcji dachu, pracując na wysokości przy słonecznej pogodzie, z widokiem na morze w tle.
(fot. ilustracyjna/ pixabay)
Przed niemieckim rynkiem pracy najtrudniejszy okres od wielu lat, a pierwsze skutki kryzysu mogą uderzyć tuż za polską granicą. Nowy raport Instytutu Gospodarki Niemieckiej nie pozostawia złudzeń: coraz więcej firm zapowiada zwolnienia, a najgorsza sytuacja panuje we wschodnich landach, gdzie codziennie pracują dziesiątki tysięcy Polaków.

Od miesięcy niemiecka gospodarka zmaga się z narastającymi problemami: spada produkcja, utrzymują się wysokie ceny energii, a liczba zamówień w przemyśle szybko maleje. W takiej sytuacji firmy coraz częściej decydują się na najprostsze, ale najbardziej bolesne rozwiązanie, ograniczając liczbę pracowników.

Z danych Instytutu Gospodarki Niemieckiej wynika, że aż 36 proc. przedsiębiorstw planuje zwolnienia w 2026 roku, podczas gdy jedynie 18 proc. myśli o zatrudnianiu nowych pracowników. W przemyśle sytuacja jest jeszcze gorsza – redukcję zatrudnienia zapowiada już 41 proc. firm.

„Nastroje są wyraźnie pesymistyczne”

Michael Grömling, ekonomista Instytutu Gospodarki Niemieckiej, nie ukrywa, że firmy działają dziś w atmosferze ogromnej niepewności.

Nastroje w gospodarce są wyraźnie pesymistyczne. Firmy odczuwają silną presję geopolityczną i kosztową – podkreśla ekspert.

Jak dodaje, bez głębokich reform sytuacja może się pogorszyć. Jego zdaniem programy wsparcia nie wystarczą, jeśli nie zmienią się fundamenty funkcjonowania gospodarki.

Najgorzej przy polskiej granicy

Choć problemy dotykają całych Niemiec, to właśnie wschodnie landy radzą sobie najsłabiej. Saksonia, Brandenburgia oraz Meklemburgia-Pomorze Przednie od lat rozwijają się wolniej niż zachodnia część kraju, a obecny kryzys tylko pogłębia te różnice.

Prawie połowa firm w tych regionach spodziewa się spadku produkcji, a zaledwie 17 proc. liczy na poprawę sytuacji. To właśnie tam koncentruje się ogromna liczba pracowników z Polski.

Tysiące Polaków w strefie ryzyka

Dla mieszkańców województw zachodniopomorskiego, lubuskiego i dolnośląskiego te dane brzmią szczególnie niepokojąco. Codzienna praca w Saksonii czy Brandenburgii od lat zapewniała stabilne dochody mieszkańcom takich miast jak Zgorzelec, Słubice, Gubin czy Szczecin.

W wielu zakładach – zwłaszcza w logistyce, magazynach, przemyśle i branży spożywczej – Polacy stanowią znaczną część załogi. Jeśli zapowiadane redukcje przyspieszą, to właśnie oni mogą znaleźć się w pierwszej kolejności na liście zwolnień. Najbardziej zagrożone są m.in. Frankfurt nad Odrą, Cottbus, Görlitz czy Pasewalk – miasta, w których rynek pracy już teraz jest wyjątkowo wrażliwy na wahania koniunktury.

źr. wPolsce24 za Business Insider

Gospodarka

Gdzie można oddawać plastikowe butelki? System kaucyjny w Polsce

opublikowano:
screenshot-www_youtube_com-2024_10_11-09_22_39
Grzegorz Szafraniec, redaktor Gazety Bankowej i portalu wGospodarce.pl, tłumaczy, jak będzie działał system kaucyjny w Polsce.
Gospodarka

Tysiące Polaków zapłacą większe podatki. Podwyżki sprytnie ukryto

opublikowano:
supermarket-5202138_1280
Inflacja zjada nasze pensje, a Tusk w podatkach zabierze ich podwyżki?
Miało być podniesienie kwoty wolnej od podatków do 60 tys. złotych, będzie podniesienie samych podatków. Chodzi o tzw. ukrytą podwyżkę podatku dochodowego PIT.
Gospodarka

Drastyczny wzrost cen żywności. Podwyżki drenują nasze kieszenie

opublikowano:
2410-25 - graf2
Wzrastają ceny w sklepach (fot. PiS)
Miało być taniej, jest jeszcze drożej. Choć Donald Tusk obiecywał, że wraz z dojściem do władzy powstrzyma wzrost cen jedzenia, na skutek jego decyzji, takich jak zniesienie "zerowego" VAT-u na żywność, ceny podstawowych produktów drastycznie rosną. PiS opublikował specjalny spot, który uderza w rząd
Gospodarka

"Dziura Tuska pustoszy budżet Polski". To odbije się na finansach nas wszystkich

opublikowano:
mid-24a30064
Przewodniczący KP PiS Mariusz Błaszczak oraz posłowie PiS Mateusz Morawiecki, Zbigniew Kuźmiuk i Małgorzata Golińska podczas konferencji prasowej o dziurze budżetowej (fot. PAP/Albert Zawada)
Mamy do czynienia z największym deficytem budżetowym w historii Polski. Rząd wydaje rekordowe kwoty, jednocześnie tnąc pieniądze na służbę zdrowia, czy strategiczne inwestycje. Wystarczyło kilka miesięcy rządów tej ekipy, by sytuacja państwa drastycznie się pogorszyła.
Gospodarka

Gdzie są pieniądze z naszych podatków? KAS odbierane są narzędzia do ścigania podatkowych oszustów

opublikowano:
mid-24b07006
Gdzie są nasze pieniądze z podatków panie premierze? (fot. PAP/Leszek Szymański)
"Pieniędzy nie ma i nie będzie" - te słowa Jacka Vincenta Rostowskiego, ministra finansów w drugim rządzie Donalda Tuska, na dobre przylgnęły do polityki obecnego premiera. Niestety, kolejna kadencja Platformy Obywatelskiej to znowu okres zapaści finansów publicznych. Gdzie podziały się pieniądze z naszych podatków? Pytał w Sejmie poseł PiS Zbigniew Bogucki. Jest mniejszy nacisk na walkę z przestępczością - odpowiada urzędniczka z Krajowej Administracji Skarbowej.
Gospodarka

Daniel Obajtek, były prezes Grupy Orlen, skomentował wyniki finansowe koncernu. Padły słowa o "zaorywaniu"

opublikowano:
AWIK_Obajtek_30012024_34 (1)
Daniel Obajtek przygląda się ze smutkiem jak firma, którą rozwijał jest dziś zwijana (fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Były prezes Grupy Orlen, a obecnie europoseł Daniel Obajtek skomentował wyniki finansowe jakie koncern opublikował w środę wieczorem. Fatalne dane, jakie przedstawił Orlen są drastycznie niższe od tych jakie notowała Grupa pod kierownictwem Obajtka. Szymon Hołownia mówi wprost: trzeba przekuć ten balon wielkich inwestycji związanych z marzeniami o wielkiej spółce.