Elon Musk ostrzega, że mamy za mało prądu. A Polska zamyka kopalnie i elektrownie

Elon Musk mówi wprost: świat przez trzy lata walczył o krzem. Rządy, koncerny, laboratoria – wszyscy ścigali się o dostęp do chipów, które mają przesądzić o dominacji w erze AI. Ten wąskie gardło właśnie się kończy. Nadchodzi nowe.
Miliony najnowocześniejszych procesorów mogą leżeć w magazynach, bo nie będzie czym ich zasilić.
AI potrzebuje megawatów, nie deklaracji
Nowoczesne centra danych zużywają tyle energii, co średnie miasta. Modele językowe, trenowanie sieci neuronowych, analiza ogromnych zbiorów danych: to wszystko oznacza gigantyczne zapotrzebowanie na stabilne, ciągłe dostawy energii.
Elektrowni nie „drukuje się” tak jak chipów. Fabryki półprzewodników można skalować w ciągu kilku lat. Sieci przesyłowej i nowych bloków energetycznych – nie. Wyścig o AI przestaje być wojną o mikroprocesory. Staje się wojną o megawaty.
Kto pierwszy zapewni tanią, stabilną energię, ten nie tylko „wygra”. Ten będzie właścicielem infrastruktury, z której wszyscy inni będą musieli korzystać.
A Polska? My rezygnujemy z węgla
W tym kontekście sytuacja Polski wygląda jak podręcznikowy przykład strategicznej ślepoty. W momencie, gdy świat zderza się z niedoborem mocy wytwórczych, rząd Donalda Tuska przyspieszamy zamykanie kopalń i bloków węglowych.
Z jednej strony słyszymy propagandowe opowieści o „polskim hubie AI”, „cyfrowej suwerenności” i „inwestycjach w centra danych”. Z drugiej zaś ograniczamy własne źródła stabilnej energii.
Centrum danych nie może funkcjonować na hasłach i grantach. Potrzebuje:
- stabilnego zasilania 24/7,
- przewidywalnych cen energii,
- rezerwy mocy w systemie,
- odpornej infrastruktury przesyłowej.
Bez tego żaden globalny inwestor nie postawi w Polsce infrastruktury wartej miliardy dolarów.
Energia to nowa ropa
Jeśli Musk ma rację – a wiele wskazuje, że tak – energia stanie się najcenniejszym i najtrudniejszym do utrzymania zasobem XXI wieku. Nie dla przemysłu ciężkiego. Dla przetwarzania danych. AI to nie jest aplikacja w telefonie. To tysiące szaf serwerowych, chłodzenie cieczą, linie wysokiego napięcia, własne stacje transformatorowe.
Jeżeli Polska chce być graczem w tej lidze, musi odpowiedzieć na jedno pytanie: skąd weźmie prąd? Dziś jedynym realnym filarem stabilności systemu pozostaje energetyka konwencjonalna. Także dlatego nie można zamykać kolejnych kopalni i elektrowni.
źr. wPolsce24











