Gospodarka

Dlaczego w negocjacjach UE–Mercosur Polska nic nie ugrała? Szokujące kulisy rozmów

opublikowano:
mid-26109276
Ogólnopolski protest rolników w Warszawie (fot. PAP/Paweł Supernak)
Już nie tylko opozycja krytykuje strategię polskich władz w negocjacjach dotyczących umowy UE - Mercosur. O tym, że była ona fatalna i toporna, a grę prowadziły w rzeczywistości tylko dwa kraje, Francja i Włochy, pisze brukselska korespondentka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon w tekście opublikowanym na portalu rozgłośni. Dziennikarka nie zostawia suchej nitki na polskiej delegacji negocjującej umowę.

Zdaniem Katarzyny Szymańskiej-Borginon Polska przyjęła złą strategię, od początku zapowiadając, że będzie głosować na "nie". Na domiar złego w ostatnich miesiącach polskie stanowisko coraz bardziej się usztywniało. Komisja Europejska i pozostałe kraje UE zdawały sobie sprawę z tego, że cokolwiek Polsce zaoferować, i tak będzie przeciw. Po co więc oferować cokolwiek? 

Polska wykluczyła się z gry

Tymczasem, jak przekonuje dziennikarkę jej rozmówca - pragnąca zachować anonimowość osoba związana z koalicją rządzącą - negocjacje nie polegają tylko na mówieniu tylko "nie". Polskie władze, bojąc się jednak gniewu rolników i krytyki opozycji, same wykluczyły się z gry. 

Paryż i Rzym prowadzą grę

Prawdziwe negocjacje prowadziły, według tego rozmówcy, tylko dwa kraje Francja i Włochy. I wszystko, co zostało ugrane dla rolników, to właśnie dzięki Francji i w ostatniej fazie Włochom, które do końca trzymały Brukselę w niepewności co do ostatecznego stanowiska. 

Francja zagłosowała "przeciw", Włochy "za", ale oba kraje mogą się pochwalić jakimiś sukcesami. 

 "Na doczepkę"

Tymczasem Polska tylko "na doczepkę" wspierała postulaty Francji czy Włoch dotyczące zwiększenia środków dla rolników w przyszłym unijnym budżecie, wzajemności (te same zasady produkcji, bez zakazanych w UE pestycydów) czy klauzul bezpieczeństwa.

Polskie władze nie przedstawiały inicjatyw w sprawie Mercosuru. Warszawa nie negocjowała, skupiając się na swoim "nie". Dlatego też niczego nie ugrała.

Słabe stanowisko Polski nie było tak widoczne w kraju, bo premier Donald Tusk i minister rolnictwa co jakiś czas występowali i pozorowali twarde stanowisko, jednak w Brukseli dla wszystkich było jasne, że z Polską niespecjalnie trzeba się liczyć.

Co dostała Francja? 

Pod koniec doszło nawet do tego, że Francuzi przepychali samotnie swoje postulaty, nie oglądając się na Polskę, bo uważali, że w ten sposób lepiej zabezpieczą swoje interesy. Taką wyłącznie francuską, ugraną w ostatniej chwili przez Paryż sprawą była np. kwestia zniesienia cła na niektóre nawozy i zwieszenia podatku węglowego od importowanych nawozów, niekoniecznie korzystna dla Polski ze względu na krajowe zakłady azotowe, które mogą na tym stracić.  

Francja wprowadziła także u siebie dekretem zakaz importu niektórych towarów z pozostałościami pestycydów, stawiając Polskę, która takich planów nie miała, w trudnej sytuacji. 

Sprytne Włochy

Natomiast Włochy, włączając się sprytnie i zdecydowanie do gry w ostatniej fazie, uzyskały wcześniejsze wykorzystanie 45 mld euro dla rolników i przesunięcie 10 proc. środków z ogólnej puli - na rolnictwo. 

I Rzym mógł ogłosić sukces, że "załatwił" coś dla swoich rolników (nawet jeżeli były tylko przesunięcia budżetowe, a nie nowe pieniądze). 

Polscy rolnicy dostali nic

A co Polska ugrała dla swoich rolników ? "Nic" - odpowiada rozmówca Katarzyny Szymańskiej-Borginon.

Państwa UE zgodziły się w piątek, mimo sprzeciwu m.in. Polski i Francji, na zawarcie umowy handlowej z krajami Mercosuru. Decydujące dla zgody było poparcie Włoch. Dokument zostanie podpisany 17 stycznia.

źr. wPolsce24 za RMF FM

 

Gospodarka

„Jest bezużyteczna”. Szef Ryanaira uderza w von der Leyen i ujawnia absurd unijnych przepisów

opublikowano:
Ursula von der Leyen i Michael O’Leary na tle samolotu Ryanair podczas sporu o unijne podatki lotnicze
Michael O’Leary krytykuje unijną politykę lotniczą i przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen. Spór dotyczy m.in. podatków i konkurencyjności europejskich przewoźników (graf. AI)
Potężne uderzenie w brukselski establishment! Michael O’Leary, charyzmatyczny i bezkompromisowy szef tanich linii lotniczych Ryanair, bez ogródek podsumował rządy przewodniczącej Komisji Europejskiej. W wywiadzie dla stacji Euronews nazwał Ursulę von der Leyen „bezużyteczną”, a unijnych eurokratów z Parlamentu Europejskiego określił mianem „okrętu głupców”. Powód? Absurdalna polityka klimatyczna, która dusi europejskich przewoźników, podczas gdy giganci z USA i Chin bezkarnie omijają unijne daniny.
Gospodarka

Deszczowa pogoda na wakacjach? Dostaniesz zwrot pieniędzy bez składania wniosków 

opublikowano:
Weekend przyniesie umiarkowane zachmurzenie, przelotny deszcz i temperatury do 21 stopni, a nocami miejscami pojawią się mgły i znaczne ochłodzenie.
Zdjęcie ilustracyjne (fot.Fratria)
Koszmar każdego urlopowicza: wymarzony wyjazd, słoneczna plaża, a za oknem... nieustająca ściana deszczu. Popularny gigant wynajmu krótkoterminowego Airbnb wychodzi naprzeciw sfrustrowanym turystom. Właśnie wprowadził opcję, która może osłodzić nawet największe załamanie pogody – jeśli na wakacjach złapie cię ulewa, platforma po prostu wypłaci ci pieniądze!
Gospodarka

Wrzenie w Grupie Azoty! Taczki przed siedzibą firmy! „Dość pustych obietnic zarządu z Warszawy”

opublikowano:
Kolaż_ Grupa Azoty i protest Solidarności
Dramatyczny protest w chemicznym gigancie. „Bronimy przyszłości tysięcy rodzin”. Zarząd spółki tłumaczy się kosztami (fot. NSZZ Solidarność w Grupie Azoty S.A.)
Wrze w strategicznej spółce Skarbu Państwa! Około 150 zdesperowanych związkowców i pracowników Grupy Azoty wyszło na ulice Tarnowa, protestując przeciwko polityce władz spółki. Przed siedzibą chemicznego giganta stanęła symboliczna taczka, a w stronę zarządu padły wyjątkowo mocne oskarżenia o mnożenie lukratywnych posad dyrektorskich kosztem szeregowych pracowników.
Gospodarka

Zaskakujące dane ONZ: Młodzi Ukraińcy zarabiają w Polsce o 1500 zł więcej niż Polacy

opublikowano:
Pracownicy z Ukrainy zarabiają coraz więcej
Pracownicy z Ukrainy zarabiają coraz więcej (fot. shutterstock)
W debacie publicznej latami powtarzano narrację, że masowa migracja to wyłącznie zasilenie najniżej opłacanych sektorów polskiej gospodarki. Najnowsze dane agendy ONZ i firmy doradczej Deloitte rzucają jednak zupełnie nowe światło na sytuację na rodzimym rynku pracy. W grupie młodych mężczyzn (25–34 lata) mediana zarobków przybyszów zza wschodniej granicy jest aż o 1500 zł wyższa niż w przypadku ogółu Polaków w tym samym wieku.
Gospodarka

Globalna awaria popularnej aplikacji finansowej. Klienci odcięci od własnych pieniędzy. Czy to koniec złudzeń o „świecie bez gotówki”?

opublikowano:
Awaria revoluta
Awaria revoluta (fot. shutterstock)
Kolejna potężna czarna seria w świecie cyfrowych finansów. W poniedziałek rano miliony użytkowników popularnej aplikacji Revolut zostało odciętych od dostępu do swoich środków. Karty odrzucają płatności w sklepach, aplikacja nie reaguje, a przelewy utknęły w próżni. Ta sytuacja to nie tylko zwykły błąd techniczny – to kolejny, bolesny dzwonek alarmowy dla wszystkich, którzy bezrefleksyjnie uwierzyli w utopię bezgotówkowego społeczeństwa.
Gospodarka

Mróz-Gorgoń z kolejną "fuchą na państwowym"? Tym razem na szali los polskiego banku

opublikowano:
Profesor Gorgoń-Mróz ośmieszyła rząd Donalda Tuska
Profesor Gorgoń-Mróz ośmieszyła rząd Donalda Tuska (fot. wPolsce24)
Ledwie opadł kurz po głośnej aferze z Barbarą Mróz-Gorgoń, a z państwowych instytucji znów dochodzą sygnały budzące uzasadniony niepokój. Bank Pekao – marka o niemal stuletniej tradycji, z trudem zrepolonizowana za rządów Zjednoczonej Prawicy – szykuje wizerunkowe trzęsienie ziemi. Z przestrzeni publicznej może zniknąć legendarny żubr, a nawet sama historyczna nazwa banku. Co najbardziej bulwersuje, przy tym kontrowersyjnym projekcie pracowała nie kto inny, jak Barbara Mróz-Gorgoń – była „pełnomocniczka Tuska”, która po zarobieniu w państwowym banku trafiła prosto na intratne posady na państwowym garnuszku.