Gospodarka

Kto naprawdę odpowiada za paraliż na drogach?

opublikowano:
Droga nr. 598 w okolicy miejscowości Zazdrość pod Olsztynem, 31 bm. W województwie warmińsko-mazurskim wciąż utrzymują się intensywne opady śniegu. Warunki na drogach są ekstrealnie trudne. (ad) PAP/Tomasz Waszczuk
Rząd próbuje zrzucić winę na kierowców ciężarówek PAP/Tomasz Waszczuk)
W obliczu chaosu na polskich drogach wywołanego intensywnymi opadami śniegu i trudnymi warunkami zimowymi, trwa publiczna dyskusja o tym, kto ponosi odpowiedzialność za paraliż komunikacyjny. Stowarzyszenie Pracodawców Transport i Logistyka Polska (TLP) jednoznacznie sprzeciwia się temu, by to zawodowi kierowcy zostali obarczeni winą za wszystkie problemy na trasach.

Zawodowi kierowcy atakowani zamiast wsparcia

W oficjalnym komunikacie TLP podkreśla, że tocząca się od kilku dni dyskusja medialna i społeczna coraz częściej sprowadza problem do rzekomej „winy kierowców ciężarówek”, którą skutecznie podgrzewa rząd, a co według organizacji jest nie tylko nieuczciwe, lecz oderwane od rzeczywistości całego systemu transportowego.

Nie ulega wątpliwości, co podkreśla TLP, że zawodowi kierowcy wykonują kluczową rolę dla gospodarki i społeczeństwa – przewożą żywność, leki, energię i produkty codziennego użytku – a ich praca w ekstremalnych warunkach pogodowych jest znacznie trudniejsza, niż uważają domorośli komentatorzy. Oskarżanie ich o odpowiedzialność za zatory drogowe to strona uproszczonej narracji, która ignoruje prawdziwe przyczyny paraliżu

Narracja zrzucająca odpowiedzialność za zimowe zatory drogowe jest krzywdząca dla tysięcy zawodowych kierowców i nie znajduje pełnego odzwierciedlenia w faktach przekonuje prezes TLP Maciej Wroński w piśmie skierowanym do ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka. – Dbałość o flotę to dla profesjonalnych przewoźników priorytet nie tylko moralny, ale przede wszystkim ekonomiczny. Każde zdarzenie związane ze złym stanem technicznym pojazdu, to wymierna strata finansowa, której ryzyko wielokrotnie przekracza wartość ewentualnych „oszczędności” w tym obszarze - czytamy w oświadczeniu.

dariusz23
pismo TLP do ministra infrastruktury

 

Prawdziwe przyczyny zimowych zatorów

Eksperci podkreślają, że zimowe opady śniegu i marznący deszcz powodują ogromne utrudnienia na drogach w całym kraju, a warunki atmosferyczne prowadzą do blokad, dłuższych i cięższych hamowań, a także znacznie wydłużonego czasu reakcji pojazdów. Policja ostrzegała kierowców o niebezpiecznych warunkach, które mogą prowadzić do zatorów i kolizji – ale nie są one skutkiem działań jedynie jednej grupy użytkowników dróg. 

Ponadto duże ciężarówki, ze względu na swoją masę i długość, naturalnie poruszają się wolniej w złych warunkach meteorologicznych, ale to nie jest „wina” kierowców, lecz charakterystyka transportu drogowego i bezpieczeństwa. Próba sprowadzenia odpowiedzialności do jednego zawodu ignoruje skalę wyzwań logistycznych i systemowych. 

Zaniedbania państwa i służb drogowych

TLP i branża transportowa zwracają także uwagę, że paraliż drogowy jest konsekwencją wieloletnich zaniedbań w przygotowaniu infrastruktury i służb na sezon zimowy:

  • Niewystarczające przygotowanie systemu odśnieżania i reagowania kryzysowego – gdy drogi są zasypane, pługopiaskarki często utknęły razem z innymi pojazdami, co opóźnia ich działania i pogłębia korki. 

  • Brak jasnych procedur koordynacji służb drogowych i ratowniczych – w wielu przypadkach służby ratunkowe działają dopiero po fakcie, zamiast zapobiegać blokadom.

  • Krytyczna infrastruktura nie została skutecznie zabezpieczona, co w sytuacjach ekstremalnych jak obecna fala zimna prowadzi do chaosu na trasach.

Trudno nie odnieść wrażenia, że w tym roku sytuacja jest szczególnie trudna, choć trudne warunki drogowe występowały także w ostatnich latach. 

Niektórzy eksperci i politycy wprost przyznają, że przyczyną mogą być problemy budżetowe i szukanie oszczędności zarówno przez podmioty centralne, jak i samorządu. 

Takie zaniedbania to nie kwestia pojedynczych kierowców, ale systemu państwowego, który powinien przygotować kraj na zimowe warunki i zadbać o płynność ruchu oraz bezpieczeństwo wszystkich uczestników dróg.

Nie można „upiększać” problemów kosztem kierowców

TLP ostrzega, że szukanie kozłów ofiarnych wśród kierowców zawodowych to wygodny, ale błędny trop, który odwraca uwagę od realnych problemów systemowych i odpowiedzialności władz za infrastrukturę i organizację ruchu

W praktyce odpowiedzialność za paraliż na drogach spoczywa tam, gdzie leżą decyzje strategiczne o utrzymaniu dróg, reagowaniu na alerty pogodowe i zarządzaniu służbami ratowniczymi – a to zadanie państwa i władz centralnych, nie pojedynczych wykonawców transportu, którzy tylko starają się wykonywać swoje obowiązki nawet w najtrudniejszych warunkach.

I sytuacji tej nie zmienią kolejne wpisy premiera Donalda Tuska, o tym jak z ministrem spraw wewnętrznych Marcinem Kierwińskim czuwają nad sytuacją. Tu potrzeba realnych działań a nie fotek na X.com czy filmików na TikToka. 

źr. wPolsce24 za tlp.org.pl

Gospodarka

Polska legenda wraca na drogi! Tylko czy ta nazwa nie wystraszy podróżnych?

opublikowano:
Tak prezentuje się następca legendarnego Autosana H9 - Bies
Tak prezentuje się następca legendarnego Autosana H9 - Bies (Fot. Autosan/materiały prasowe)
Pół Polski wychowało się na podróżach do szkoły czy pracy kultowym, czerwonobiałym Autosanem H9. Sanocka fabryka po latach ciszy wraca do gry z nowym autobusem międzymiastowym. Projekt nie tylko nawiązuje do legendarnego poprzednika, ale nosi też wyjątkowo intrygującą i mroczną nazwę – „Bies”.
Gospodarka

Najpierw państwo dopłacało do elektryków. Teraz zaczyna je opodatkowywać. Jest jeden problem: dziura w budżecie

opublikowano:
Europejczycy uciekają przed wysokimi cenami benzyny kupując auta elektryczne. Ale fiskus i tak za chwilę ich dopadnie
Europejczycy uciekają przed wysokimi cenami benzyny kupując auta elektryczne. Ale fiskus i tak za chwilę ich dopadnie (Fot. Fratria)
Przez lata kierowcy słyszeli, że przyszłość motoryzacji jest elektryczna. Samochody elektryczne miały ograniczyć emisję CO₂, uniezależnić transport od paliw kopalnych i pomóc w realizacji ambitnych celów klimatycznych. Jest jednak problem, o którym znacznie rzadziej mówi się w czasie promowania elektromobilności: benzyna i olej napędowy są dla państwa bardzo dochodowymi źródłami podatków.
Gospodarka

Miało być eldorado, jest mieszkaniowy dramat. Polska pod rządami Donalda Tuska na szarym końcu Europy

opublikowano:
Mieszkania w Polsce wciąż drogie, podobnie, jak kredyty hipoteczne
Mieszkania w Polsce wciąż drogie, podobnie, jak kredyty hipoteczne (fot. shutterstock)
Gromkie obietnice o „tanim kredycie 0%”, dynamicznym rozwoju i dobrobycie zderzyły się z brutalną rzeczywistością. Najnowszy, bezprecedensowy raport Politechniki Wiedeńskiej (TU Wien) przygotowany w ramach programu ESPON obnaża prawdę o sytuacji bytowej Polaków. Pod rządami koalicji Donalda Tuska Polska stała się krajem o najniższej dostępności mieszkań w całej Europie. Na własne „cztery kąty” przeciętny Polak musi tyrać dekadami, a marzenia młodych rodzin o dachu nad głową bezpowrotnie topnieją.
Gospodarka

Klimatyczny obłęd czy nowy gigantyczny biznes? Dania zaczyna wtłaczać CO₂ pod dno Morza Północnego. Czy grozi nam gigantyczna katastrofa?

opublikowano:
Gazociąg do wtłaczania i wytłaczania gazu
Gaz wtłaczany pod morze (fot. shutterstock)
Brukselska machina klimatyczna wchodzi w kolejny etap. W porcie Esbjerg, w obecności duńskiego monarchy i unijnych oficjeli, uroczyście zainaugurowano komercyjne funkcjonowanie projektu Greensand – pierwszego w Unii Europejskiej pełnoskalowego cmentarzyska dla dwutlenku węgla. Gaz, z którym walkę uczyniono nową świecką religią Zachodu, ma być skraplany i pompowany blisko dwa kilometry pod morskie dno. Co tak naprawdę kryje się za tą operacją, kto na tym zarobi i czy ten technologiczny eksperyment nie obróci się przeciwko nam?
Gospodarka

Zmierzch reklam piwa w polskim sporcie? Wielka szansa dla zupełnie nowych branż

opublikowano:
Szklanki wypełnione piwem ustawione na stoliku
(fot. ilustracyjna/ pixabay)
Szykuje się prawdziwe trzęsienie ziemi w przepisach dotyczących marketingu? Polacy w zdecydowanej większości popierają zakaz reklamy piwa, a projekt zmian w ustawie ma trafić do Sejmu. Choć przedstawiciele browarów biją na alarm i przestrzegają przed dziurą budżetową w klubach, eksperci wskazują drugą stronę medalu: zniknięcie gigantów alkoholowych uwolni przestrzeń dla marek, które do tej pory nie miały szans na przebicie.
Gospodarka

Dramat polskiej wsi i drożyzna w sklepach. Rząd topi rolnictwo, a PSL patrzy bezczynnie

opublikowano:
Ogórki w sklepie drogie, a u rolników tanie
Ogórki w sklepie (fot. shutterstock)
Polski rynek rolno-spożywczy znalazł się w bezprecedensowym kryzysie. Z jednej strony konsumenci w sklepach łapią się za kieszenie, płacąc krocie za podstawowe artykuły, z drugiej – polski rolnik za swoją ciężką pracę otrzymuje grosze. Zjawisko „taniego skupu i drogiej półki” obnaża brutalną rzeczywistość, w której pośrednicy i zagraniczne sieci handlowe notują rekordowe marże, podczas gdy polscy gospodarze stają na skraju bankructwa.