Gospodarka

Grupa Azoty zwolni tysiące osób. Tymczasem Polskę zalewają nawozy z Rosji

opublikowano:
MK9_graz_01_2020_k_s_DSC05579
Od marca Grupa Azoty zwolniła 820 osób (fot. Fratria)
Osiemset osób już straciło pracę, a kolejne dwa tysiące może spodziewać się zwolnienia - tak na początku 2025 roku przedstawia się sytuacja największej polskiej firmy chemicznej Grupy Azoty. By ratować sytuację, pomocną dłoń ma wyciągnąć Grupa Orlen, która ma kupić jeden ze sztandarowych projektów Azotów - Polimery Police.

Grupa Azoty tonie w długach. Zwalnia ludzi i przymierza się do sprzedaży majątku. Tymczasem, przy biernej postawie rządu Donalda Tuska, europejski rynek zalewany jest nawozami z Rosji.

Jak podaje portal „Business Insider” eksperci i analitycy są pewni, że „spółka nie uniknie głębokiej restrukturyzacji i dalszych zwolnień pracowników”.

- Sytuacja finansowa jest dramatyczna. Kontrahenci, widząc problemy, żądają przedpłat za dostawę surowców. Co kilka tygodni przedłużane jest finansowanie w bankach – mówi cytowany przez „BI” Michał Kozak, analityk Trigon.

Wyprzedaż portfela

Poza zwolnieniami pracowników Azoty chcą sprzedać część aktywów. Ma to być na przykład niemiecka firma nawozowa Compo Expert, kupiona w 2018 roku. Teraz trzeba się jej pozbyć, bo nie ma pieniędzy.

Jak czytamy w „BI” zdaniem analityków „samo sprzedawanie aktywów firmy i zwolnienia pracowników mogą nie wystarczyć”.

- Nawet jeśli spółce uda się pozyskać dodatkową gotówkę, to i tak dla utrzymania się na rynku w dłuższej perspektywie będzie musiała przyspieszyć dekarbonizację i poprawić pozycję na krzywej kosztowej w obszarze nawozów — mówi Michał Kozak.

Ponadto Azoty prowadzą rozmowy z Orlenem o przejęciu Grupy Azoty Polyolefins - spółki realizującej projekt Polimery Police - i według przedstawicieli Azotów, ma ono nastąpić do końca I kwartału 2025 

Zarabiają Rosjanie

O fatalnej sytuacji Azotów alarmuje były premier Mateusz Morawiecki. Przypomniał on, że europejski rynek zalewany jest tanimi, rosyjskimi nawozami. Rząd Donalda Tuska, którego przecież w Europie nikt miał nie ograć, tylko się temu przygląda.

– Z zakupu rosyjskich nawozów na konta firm powiązanych z Kremlem, czyli Putinem, trafiło ponad 1,3 miliarda złotych. Tymczasem rząd milczy, a Tusk za pośrednictwem portalu X wydaje swoje żałosne dekrety. Ta patologiczna sytuacja wymaga natychmiastowej reakcji. Import wzrósł aż o 140 proc., tymczasem nasza grupa Azoty, filar polskiego przemysłu chemicznego, jest w coraz gorszej sytuacji gospodarczej – napisał w serwisie X Mateusz Morawiecki.

– Konieczne jest natychmiastowe działanie chroniące polskie firmy i miejsca pracy. To kwestia naszej suwerenności gospodarczej. Weźcie się w końcu za poważne tematy, a nie wstawianie zdjęć z bałwanami — dodał były premier, nawiązując do beztroskiej twórczości Donalda Tuska w mediach społecznościowych.

źr. wPolsce24 za Business Insider

Gospodarka

Mówili o „lodach” i „oddawaniu chleba”. UOKiK rozszyfrował tajny kod biznesmenów

opublikowano:
Mężczyźni podający sobie dłoń
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył ponad 13,5 mln zł kar na przedsiębiorców ubiegających się o zamówienia organizowane przez spółkę PGE Dystrybucja. Uczestnicy nielegalnego porozumienia ustalali warunki ofert oraz powstrzymywali się od konkurowania. Podczas ustaleń używali specyficznego języka – prośba o to, by konkurent „jutro nie szedł na lody”, oznaczała w praktyce rezygnację z obniżania ceny w aukcji elektronicznej.
Gospodarka

Kolejna polska ofiara europejskiego Zielonego Ładu. Półtora wieku tradycji do kosza, a cała załoga na bruk

opublikowano:
Kominy likwidowanej odlewni dymią już tylko w herbie Myszkowa. Zielony Ład wykończył zakład, którego początki sięgają XIX wieku
Kominy likwidowanej odlewni dymią już tylko w herbie Myszkowa. Zielony Ład wykończył zakład, którego początki sięgają XIX wieku (Fot. Fratria)
Upada kolejna ważna część polskiego przemysłu ciężkiego. Odlewnia Cema-Mystal z Myszkowa, wywodząca swoje tradycje z XIX-wiecznego kompleksu metalurgicznego, podjęła decyzję o kontrolowanej likwidacji. Do końca września cała, ponad 70-osobowa załoga otrzyma wypowiedzenia. Polskiego zakładu nie wykończył brak umiejętności czy złe zarządzanie, ale drakońskie koszty energii i unijnej polityki klimatycznej, w starciu z którymi krajowy producent przegrał z tanią konkurencją ze Wschodu.
Gospodarka

Potężna podwyżka! Węgiel gwałtownie drożeje przed zimą. Właściciele składów załamują ręce: „Przykro mi rozmawiać z ludźmi”

opublikowano:
Skład węgla
(fot. Fratria)
Czegoś takiego przed zbliżającym się sezonem grzewczym wielu kupujących po prostu się nie spodziewało. Wystarczyło zaledwie kilka tygodni, by ceny opału na prywatnych placach poszły w górę nawet o 20–25 procent, przekładając się na podwyżki rzędu kilkuset złotych na pojedynczej tonie. Klienci, którzy wstrzymywali się z zakupami przez całe lato w nadziei na posezonowe obniżki, zderzyli się z twardą rzeczywistością. Sprzedawcy nie kryją bezradności wobec nastrojów na placach – węgla zaczyna brakować od ręki, a terminy dostaw przesuwają się na kolejne tygodnie.
Gospodarka

Rząd ich zignorował. Zdesperowani przedsiębiorcy proszą o pomoc prezydenta

opublikowano:
Pieniądze na stole
(Fot. Fratria)
Czterokrotny wzrost podatku w zaledwie kilka lat, gigantyczne koszty urzędowych kontroli sięgające osiemnastu tysięcy złotych za pojedynczą próbkę oraz realna groźba rozrostu szarej strefy. Grupa ponad stu czterdziestu przedsiębiorców uznała, że dotychczasowy dialog z ministerstwami nie przyniósł żadnych rezultatów, i skierowała oficjalną petycję do prezydenta.
Gospodarka

Koniec z Merci na sklepowych półkach? Znane słodycze wkrótce znikną z tych sklepów

opublikowano:
Niemiecka sieć Edeka wstrzymała dostawy części produktów firmy Storck, przez co ze sklepów mogą zniknąć m.in. słodycze Merci, Knoppers i Toffifee.
Zdjęcie ilustracyjne (fot.PxHere)
Merci, Knoppers, Toffifee – to produkty doskonale znane wszystkim amatorom słodyczy. Jak się okazuje, wkrótce mogą one zniknąć z niemieckich półek sklepowych.
Gospodarka

Rolnicy łapią się za głowy! Według GUS powinni zarabiać krocie

opublikowano:
GUS wyliczył dochód z hektara przeliczeniowego na blisko 5,5 tys. zł, jednak rolnicy kwestionują te dane i wskazują, że znacząco odbiegają od ich rzeczywistych zarobków.
Zdjęcie ilustracyjne (fot.PxHere)
GUS wyliczył, że przeciętny dochód z hektara przeliczeniowego wyniósł w 2025 roku blisko 5,5 tys. zł. Rolnicy nie kryją oburzenia i przekonują, że urzędowe statystyki mocno rozmijają się z rzeczywistością.