Mały polski biznes kona. Tusk chwali się „cudem gospodarczym”, a firmy znikają z rynku

Za suchymi liczbami kryją się dramaty konkretnych ludzi. Portal Forsal.pl przywołuje jako reprezentatywną dla setek tysięcy Polaków historię pan Marka z Nowego Sącza, który przez kilkanaście lat prowadził mały sklep osiedlowy. Znał swoich klientów, budował relacje, był częścią lokalnej społeczności. Ale to nie wystarczyło, by jego biznes przetrwał.
– Najpierw weszły dyskonty. Potem podnieśli ceny dostawcy. Na końcu dobiły mnie rachunki za prąd – mówi.
Próbował walczyć. Zrezygnował z pracownika i sam pracował od świtu do nocy. Bez skutku. W końcu musiał zamknąć biznes. Dziś ma ponad 50 lat i – jak sam przyznaje – znajduje się w próżni: za młody na emeryturę, za stary dla pracodawców.
Lawina zamknięć firm
Dane z Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej nie pozostawiają złudzeń. W 2025 roku zamknięto w Polsce 196,7 tys. firm, a aż 388 tysięcy zostało zawieszonych. Choć liczba nowych firm (ok. 288 tys.) nadal przewyższa zamknięcia, trend jest niepokojący. Eksperci wskazują jasno: przedsiębiorcom jest coraz trudniej utrzymać się na rynku.
Co dobija mały biznes?
Lista problemów, z jakimi borykają się najdrobniejsi przedsiębiorcy, jest długa i ciągle się wydłuża. Sektor mikrofirm zarzynają przede wszystkim rosnące koszty energii, ale także coraz wyższe koszty zatrudnienia, drożejące usługi księgowe, wciąż zmieniające się prawo oraz rosnąca konkurencja - zwłaszcza ze strony dużych, ponadnarodowych sieci.
Eksperci podkreślają, że w przypadku najmniejszych firm nawet chwilowe pogorszenie warunków może doprowadzić do zamknięcia działalności, jeśli przedsiębiorca nie ma finansowej „poduszki bezpieczeństwa”.
Polska gospodarka w trybie „przetrwania”
Jeszcze bardziej niepokojący jest wzrost liczby zawieszeń działalności. To znak, że przedsiębiorcy nie tyle rozwijają biznesy, ile próbują przeczekać trudne czasy. W praktyce oznacza to gospodarkę działającą na pół gwizdka. Coraz częściej zamiast inwestycji i rozwoju mamy ostrożność, ograniczanie kosztów i walkę o przetrwanie.
Problem nie dotyczy całego kraju w równym stopniu. W części województw liczba zamykanych firm przewyższa liczbę nowych działalności. To pokazuje, że lokalne gospodarki – szczególnie te bardziej wrażliwe na koszty energii czy sezonowość – znajdują się w jeszcze trudniejszej sytuacji.
Dwa obrazy jednej Polski
Z jednej strony mamy narrację o gospodarczym sukcesie, bo Tusk zobaczył laurkę w gazecie typu "Financial Times", że jesteśmy 20. gospodarką świata. Z drugiej – setki tysięcy przedsiębiorców, którzy zmagają się z rosnącymi kosztami i coraz większą niepewnością. To dwa zupełnie różne obrazy tej samej rzeczywistości. I coraz trudniej je ze sobą pogodzić.
źr. wPolsce24 za forsal.pl/X











