Tusk dumny, bo świat chwali rozwój Polski za... rządów Prawa i Sprawiedliwości! Przeczytaliśmy te artykuły panie premierze!

Przekaz jest jasny: świat docenił Polskę – a skoro świat docenił, to znaczy, że obecny rząd ma się czym chwalić.
Problem polega na tym, że po przeczytaniu wszystkich tych tekstów w całości trudno znaleźć w nich choćby jedno zdanie, które przypisywałoby obecne sukcesy Polski ekipie rządzącej od 13 grudnia 2023 roku. Wręcz przeciwnie – w wielu miejscach autorzy wprost wskazują, że fundamenty obecnego wzrostu zostały położone znacznie wcześniej.
„The Economist”: okładka tak, ale zasługi nie te
Artykuł z „The Economist”, którym premier wymienia jako pierwszy, pochodzi z maja 2025 roku i powstał przy okazji wyborów prezydenckich w Polsce. Pismo – sympatyzujące wyraźnie z liberalnym kandydatem – nie mogło jednak pominąć faktów. W tekście pada zdanie jednoznaczne: „Osiągnięcia Polski zostały w dużej mierze osiągnięte w ciągu dziesięciu lat rządów PiS.”
Trudno o jaśniejszą konstatację. Okładka była efektowna, ale treść nie pozostawia złudzeń, komu zagraniczni analitycy przypisują realny skok rozwojowy, nawet jeśli przed II turą wyborów jednoznacznie kibicowali Rafałowi Trzaskowskiemu.
„The Sunday Times”: młodzi wracają, bo… PiS obniżył im podatki
Tom Calver w „The Sunday Times” (12 października 2025) opisuje odwrócenie migracyjnego trendu Polaków. Jeszcze w 2016 roku milion Polaków mieszkał w Wielkiej Brytanii, do 2021 roku jedna trzecia z nich wyjechała. Co zmieniło sytuację?
Autor wskazuje m.in. na niższy podatek dochodowy dla osób do 26. roku życia, wprowadzony od 2019 roku, oraz poprawę warunków życia młodych dorosłych. To właśnie te decyzje – podjęte kilka lat temu – sprawiły, że Polska zaczęła wygrywać konkurencję o własne talenty.
„Focus” i „The Telegraph”: powroty i… Jadwiga Emilewicz
Niemiecki „Focus” ze stycznia 2026 roku opisuje zjawisko powrotów Polaków z Wielkiej Brytanii oraz rosnącą liczbę Brytyjczyków osiedlających się w Polsce. Ciekawostka: w tekście pojawia się Jadwiga Emilewicz, była wicepremier i minister rozwoju w rządach Zjednoczonej Prawicy.
Jeszcze ciekawsze jest to, że artykuł „Focusa” jest w istocie opracowaniem materiału z brytyjskiego „The Telegraph”, który przytacza m.in. dane o siedmiokrotnym wzroście inwestycji zagranicznych w Polsce w latach 2003–2023. To proces długofalowy, rozpisany na wiele rządów – ale z wyraźnym przyspieszeniem w ostatniej dekadzie.
„Der Spiegel”: PiS straszył Niemcami… skutecznie?
Najbardziej przewrotna jest chyba lektura „Spiegla”. Niemiecki tygodnik opisuje Polaków wracających z Niemiec, a jako jedną z przyczyn wskazuje… osiem lat „populistyczno-prawicowych” rządów PiS, które miały wdrukować Polakom niechęć do Niemiec.
Efekt? Polacy wracają nawet teraz, gdy rządzi Donald Tusk. Jeśli to miała być krytyka, to wyszła raczej pochwała skuteczności – choć zapewne niezamierzona.
„New York Times”: muzeum, feminizm i przejście dla pieszych
Na koniec „New York Times”, który rzekomo zachwyca się Warszawą jako miejscem do odwiedzenia. Ale traktuja naszą stolicę bardzo wybiórczo. Główni bohaterowie tej "polecajki"?
Muzeum Sztuki Nowoczesnej i szykowana na 2026 w nim wystawa pod tytułem „kwestia kobieca 1550–2025”, zielony Plac Defilad i nowe przejścia dla pieszych na ulicy Marszałkowskiej.
To nie jest artykuł o sile gospodarki, bezpieczeństwie czy inwestycjach strategicznych. To tekst kulturowo-miejski, wpisujący się w liberalny kanon nowojorskiej redakcji. Trudno uznać go za dowód sukcesu polityki rządu – chyba że za taki sukces uznajemy biały budynek muzeum w centrum Warszawy.
Duma bez adresata
Premier Tusk mówi: „Jestem naprawdę bardzo dumny”. I słusznie – Polska rzeczywiście jest dziś w znacznie lepszym miejscu niż kilkanaście lat temu. Problem w tym, że zagraniczne media, na które się powołuje, tej dumy nie adresują do jego rządu.
Jeśli więc traktować te artykuły uczciwie, to nasuwa się pytanie: czy premier, machając zagranicznymi okładkami, nie powinien raczej lecieć z kwiatami do tych, którzy stworzyli warunki pod opisywany wzrost?
Bo świat chwali Polskę. Tylko niekoniecznie tych, którzy dziś przypisują sobie jej sukcesy. My możemy sobie tylko życzyć, by za kilka lat ton został utrzymany, ale do tego trzeba choć jednej rzeczy - by rząd Tuska przynajmniej niczego nie zepsuł.
źr. wPolsce24 za X











