Gospodarka

Polka wynalazła perowskity, ale to Chińczycy pokazali, co można z nich zrobić. I to oni na nich zarobią

opublikowano:
Honqgi EHS7 z dachem z perowskitów, który produkuje energię, jeżeli zaparkujesz go w nasłonecznionym miejscu. Chińczycy chcą dołożyć jeszcze maskę i sprawić, by auto było zdolne do przejeżdżanie do 80 km dziennie tylko dzięki energii uzyskiwanej ze słońca
Honqgi EHS7 z dachem z perowskitów, który produkuje energię, jeżeli zaparkujesz go w nasłonecznionym miejscu. Chińczycy chcą dołożyć jeszcze maskę i sprawić, by auto było zdolne do przejeżdżanie do 80 km dziennie tylko dzięki energii uzyskiwanej ze słońca (Fot. hongqi-auto.com)
Jeszcze niedawno perowskity miały być jedną z technologicznych wizytówek Polski. Opracowana przez polskich naukowców technologia miała otworzyć drogę do nowej generacji lekkich, elastycznych i wydajnych ogniw fotowoltaicznych. Wokół Saule Technologies rozgorzał jednak wieloletni spór, a zamiast spektakularnego biznesowego sukcesu przyszły problemy finansowe, konflikty inwestorów i ostatecznie wycofanie spółki z giełdy. Tymczasem tysiące kilometrów dalej Chińczycy pokazują prototyp samochodu z dachem wykorzystującym właśnie perowskity.

Trudno o bardziej wymowne zestawienie. Polska miała ambicję być jednym z pionierów technologii, a Chiny coraz częściej pokazują, jak przełożyć rozwiązania laboratoryjne na produkty, które mogą trafić na rynek.

Chiński samochód z perowskitowym dachem

Najnowszy przykład pochodzi od chińskiej marki Hongqi. Producent zaprezentował prototypowy perowskitowy dach solarny zamontowany w elektrycznym SUV-ie Hongqi EHS7. Według informacji producenta rozwiązanie podczas odpowiedniego nasłonecznienia osiąga rzeczywistą moc około 300 W i może wytworzyć około 400 kWh energii rocznie. Na tym jednak ambicje Chińczyków się nie kończą.

Hongqi zapowiada, że w przyszłości elementy wykorzystujące perowskity mogą zostać zastosowane również na innych częściach nadwozia, między innymi na masce. W takim wariancie producent mówi nawet o możliwości uzyskiwania do 10 kWh energii dziennie, co według jego deklaracji mogłoby przełożyć się na maksymalnie około 80 km dodatkowego zasięgu w ciągu dnia.

To na razie zapowiedź i kierunek rozwoju technologii, a nie parametr seryjnego samochodu. Nie wiadomo również, kiedy rozwiązanie zostanie wprowadzone do masowej produkcji. Sam prototyp pokazuje jednak coś istotnego: perowskity przestają być wyłącznie ciekawostką laboratoryjną.

Dlaczego właśnie perowskity?

Tradycyjne ogniwa fotowoltaiczne wykorzystują przede wszystkim krzem. W przypadku samochodów ich zastosowanie jest jednak ograniczone. Dach pojazdu ma niewielką powierzchnię, jest zakrzywiony, a dodatkowa masa i sztywność paneli również mają znaczenie. Perowskity mogą pod tym względem oferować zupełnie inne możliwości. Są lekkie, cienkie i elastyczne. Mogą być również dostosowywane do różnych powierzchni i kolorów.

Dla producentów samochodów oznacza to potencjalnie możliwość wykorzystania fotowoltaiki nie tylko na klasycznym, płaskim panelu, lecz także jako elementu zintegrowanego z karoserią.

Chińscy inżynierowie musieli jednak zmierzyć się z poważnym problemem. Perowskity są wrażliwe między innymi na wodę, tlen i promieniowanie ultrafioletowe. Trudnością była również integracja materiału z zakrzywioną powierzchnią samochodowego dachu. Mimo tych przeszkód Hongqi zdołało przygotować działający prototyp.

A w Polsce mieliśmy technologię, która miała zmienić świat

I właśnie tutaj zaczyna się znacznie ciekawsza część tej historii. Polska przez lata była kojarzona z rozwojem technologii perowskitowych przede wszystkim za sprawą zespołu Olgi Malinkiewicz i Saule Technologies. Pomysł był ambitny: stworzyć lekkie, elastyczne ogniwa, które można produkować na dużą skalę i wykorzystywać tam, gdzie tradycyjna fotowoltaika oparta na krzemie ma ograniczone zastosowanie.

Perowskity miały pojawić się na fasadach budynków, dachach, powierzchniach o nietypowych kształtach, a nawet w urządzeniach mobilnych czy właśnie samochodach. Problem w tym, że między odkryciem technologii a stworzeniem wielkiego przemysłu jest ogromna różnica.

Historia Saule Technologies stała się w ostatnich latach przede wszystkim historią sporów, problemów z finansowaniem i walki o przyszłość spółki. Jej zwieńczeniem był wywiad Krzysztofa Stanowskiego z Olgą Milinkiewicz na Kanale Zero i telefon od prezesa firmy Columbus Energy Dawida Zielińskiego, dawnego inwestora w badania zespołu badaczki. Wzajemne stosunki między tymi osobami okazały się skrajnie napięte, a przyszłość polskich perowskitów wyglądała na ich tle niezwykle czarno. Ostatecznie akcje Saule Technologies zostały 26 czerwca 2026 roku wykluczone z obrotu na rynku NewConnect. GPW wskazała jako podstawę decyzji m.in. nieopublikowanie przez spółkę raportów rocznych za lata 2024 i 2025. To wyjątkowo gorzki finał jak na projekt, który miał być jednym z przykładów polskiej innowacyjności.

Najbardziej boli nie sama porażka, ale to, kto może teraz wygrać

Nie chodzi oczywiście o to, że Polska „straciła” perowskity, a Chiny ukradły nam technologię. Taki wniosek byłby zbyt daleko idący. Chodzi o coś innego. Polska miała ludzi, wiedzę i technologię, która dawała szansę na stworzenie ważnego biznesu. Nie udało się jednak zbudować wokół niej stabilnego, wielkoskalowego przedsięwzięcia. Tymczasem chińskie firmy konsekwentnie szukają zastosowań dla nowych technologii i próbują integrować je z produktami przeznaczonymi dla ogromnego rynku. Hongqi nie ogłasza więc kolejnego naukowego odkrycia. Pokazuje samochód. I właśnie ta różnica jest najważniejsza.

Chińczycy potrafią przejść od laboratorium do fabryki

Chiny przez ostatnie dekady zbudowały ogromne kompetencje w produkcji baterii, samochodów elektrycznych, paneli fotowoltaicznych i elektroniki. Ich przewaga nie zawsze polega na tym, że jako pierwsi wymyślają daną technologię. Często polega na czymś innym: potrafią szybko połączyć istniejące rozwiązania, zbudować prototyp, przetestować go i — jeśli biznes się spina — rozpocząć produkcję na dużą skalę. Dlatego właśnie perowskitowy Hongqi jest dla Polski ciekawszy niż sam samochód. Pokazuje, jak łatwo można przegapić moment, w którym naukowy sukces powinien zostać zamieniony w przemysł.

Mogliśmy mieć polski samochód przyszłości?

Oczywiście nie oznacza to, że Polska mogła już dziś produkować samochody z perowskitowymi dachami. To byłoby publicystyczne uproszczenie. Ale można postawić inne pytanie: co by było, gdyby udało się stworzyć w Polsce silny przemysł wykorzystujący perowskity? Być może dziś polski producent samochodów elektrycznych mógłby korzystać z rodzimej technologii lekkich ogniw. Być może perowskity znalazłyby zastosowanie w budownictwie, transporcie czy elektronice. Być może Polska miałaby własny przemysł w jednej z najbardziej perspektywicznych dziedzin energetyki. Tego już nie niestety nie sprawdzimy.

Wiemy natomiast, że historia Saule Technologies nie zakończyła się dotąd sukcesem, na jaki liczyli jej twórcy i zwolennicy. A w tym samym czasie świat idzie dalej. Chińczycy właśnie pokazali samochód z perowskitowym dachem.

Na razie jest to prototyp. Na razie deklarowane 80 kilometrów dodatkowego zasięgu pozostaje planem na przyszłość. Ale jeśli technologia okaże się trwała, opłacalna i możliwa do produkcji na dużą skalę, można spodziewać się, że Chińczycy będą chcieli zrobić z niej coś więcej niż efektowną prezentację. I właśnie tego powinniśmy się uczyć. Nie wystarczy mieć świetny wynalazek. Trzeba jeszcze potrafić zrobić z niego produkt, a z produktu — przemysł.

źr. wpolsce24 za Auto-swiat.pl

Gospodarka

Koniec taniego tankowania. Rząd obarcza prezydenta winą za drogie paliwo

opublikowano:
Ceny paliw na stacjach benzynowych szybują
Ceny paliw na stacjach benzynowych poszybują (fot. Fratria/Ludmiła Skwarczyńska)
Niższe ceny paliw w ramach pakietu „Ceny Paliwa Niżej” będą obowiązywać tylko do końca sierpnia – zapowiedział minister energii Miłosz Motyka. Od 1 września wróci 23-procentowa stawka VAT na benzynę i olej napędowy. Analitycy spodziewają się wzrostu cen o 60-90 groszy na litrze. Rząd Donalda Tuska znalazł też już winnego tej podwyżki – ma nim być prezydent Karol Nawrocki.
Gospodarka

Tyle jeszcze nie płaciliśmy. Nowy budżet ujawnia gigantyczną składkę Polski do Unii

opublikowano:
Budynek KE, obok widać pieniądze
(fot. ilustracyjna/ pixabay)
Polska zapłaci w 2027 roku rekordowo wysoką składkę członkowską do Unii Europejskiej. Z projektu ustawy budżetowej przyjętej przez Radę Ministrów wynika, że na ten cel przeznaczymy aż 47,6 miliarda złotych. To znaczący wzrost w porównaniu do lat ubiegłych.
Gospodarka

Koniec pakietu CPN i drastyczny skok cen na stacjach! Kierowcy muszą się spieszyć

opublikowano:
Tankowanie samochodu na stacji benzynowej
Polacy będą musieli się zmierzyć z wyższymi cenami paliw. (fot. Fratria/ Andrzej Wiktor)
To już ostatni weekend, kiedy na polskich stacjach paliw możemy tankować po sztucznie obniżonych cenach. W nocy z poniedziałku na wtorek (z 31 sierpnia na 1 września) przestanie obowiązywać rządowy pakiet osłonowy CPN. Jak alarmują analitycy rynku, powrót do rzeczywistości będzie dla kierowców niezwykle bolesny.
Gospodarka

Minister Domański przedstawił projekt budżetu na 2027 rok. Dane są zatrważające!

opublikowano:
Minister finansów Andrzej Domański przedstawił dziś projekt budżetu na 2027 rok
Minister finansów Andrzej Domański (Fot. PAP/Paweł Supernak)
Koszt obsługi długu publicznego Polski w 2027 roku ma wynieść aż 107 mld zł! To o 17 mld zł więcej niż w bieżącym roku. Skala robi wrażenie: sama obsługa zadłużenia pochłonie ponad 10 proc. wszystkich wydatków budżetu państwa, to ponad połowa planowanych wydatków na obronność i równowartość blisko 40 proc. nakładów na ochronę zdrowia.
Gospodarka

Gigant alkoholowy zwalnia w Polsce. Pracę straci niemal każdy!

opublikowano:
Szklanki i butelka wypełnione alkoholem
(fot,. ilustracyjna/ pixabay)
Brytyjski producent wysokoprocentowych alkoholi Diageo – właściciel takich marek jak Johnnie Walker, Smirnoff czy Baileys – planuje głęboką zmianę swojego modelu działania w Polsce. Związkowcy informują, że zapowiadana restrukturyzacja może doprowadzić do zwolnienia nawet 93 proc. pracowników polskiej spółki.
Gospodarka

Ministerstwo chce, aby bankomaty nagrywały klientów! Za ten gest dostaniesz grzywnę

opublikowano:
Bankomat
Ministerstwo proponuje zmiany w korzystaniu z bankomatów. (fot. Fratria)
Ministerstwo Sprawiedliwości proponuje rewolucyjne zmiany w polskim prawie płatniczym. Jeśli nowe przepisy wejdą w życie, korzystanie z bankomatów i wpłatomatów będzie wyglądać zupełnie inaczej niż dotychczas. Rząd planuje wprowadzenie obowiązkowego nagrywania wizerunku wszystkich klientów, a za próbę ukrycia twarzy pod maseczką, czapką czy szalikiem mają grozić surowe kary.