Dzięki łapówkom miał żyć jak król. Europejska prokuratura chce aresztowania posła KO

Sprawa Wojciecha Króla, posła Koalicji Obywatelskiej i przewodniczącego Rady Mediów Narodowych, robi się coraz poważniejsza. Portal Zero.pl dotarł do drugiego wniosku Prokuratury Europejskiej o uchylenie jego immunitetu. Dokument dotyczy dwóch kolejnych czynów, a unijni śledczy ponownie domagają się zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie polityka.
W ostatnich dniach Król został zawieszony w prawach członka klubu parlamentarnego KO. Powodem jest postępowanie prowadzone przez Prokuraturę Europejską. Wcześniej do Sejmu trafił już pierwszy wniosek dotyczący posła. Według śledczych miał on przyjmować łapówki od przedsiębiorców.
Sejm zgodził się na pociągnięcie Króla do odpowiedzialności karnej, ale nie wyraził zgody na jego zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie. W momencie, gdy posłowie rozpatrywali pierwszy wniosek, w parlamencie znajdował się już kolejny dokument Prokuratury Europejskiej.
Mercedesem do Włoch i samolotem do Tajlandii
Pierwszy z nowych wątków dotyczy przedsiębiorcy Piotra W., twórcy grupy spółek działających w sektorze bezpieczeństwa. Jedna z nich produkuje m.in. wozy ratowniczo-gaśnicze, cysterny, radiowozy, pojazdy dla wojska oraz sprzęt związany z ochroną ludności. Według Prokuratury Europejskiej Piotr W. nawiązał kontakt z Wojciechem Królem w kwietniu 2022 roku. Początkowo znajomość miała mieć okazjonalny charakter, jednak od stycznia 2024 roku kontakty obu mężczyzn miały się wyraźnie zintensyfikować.
Zdaniem śledczych przedsiębiorca zaczął przekazywać politykowi korzyści, licząc na wykorzystanie przez niego kontaktów i wpływów. Jedną z nich miało być 2,5 tys. euro w gotówce. Król miał również dwukrotnie korzystać z Mercedesa klasy V podczas wyjazdów rekreacyjnych do Włoch. Pierwsza podróż miała odbyć się w marcu 2025 roku, druga w lutym 2026 roku. Przedsiębiorca miał także opłacić winiety pozwalające na przejazd zagranicznymi autostradami.
Prokuratura oszacowała wartość wynajmu samochodu na co najmniej 3550 zł w przypadku pierwszego wyjazdu oraz 4100 zł w przypadku drugiego. Na tym jednak lista korzyści się nie kończy.
Według śledczych Piotr W. zorganizował i opłacił również wyjazd Wojciecha Króla oraz jego partnerki do Tajlandii. Apartament z ogrodem kosztował równowartość około 6092,94 zł, bilety lotnicze 9529,76 zł, a ubezpieczenie 470 zł. Łącznie daje to ponad 16 tys. zł.
3 procent od kontraktu, czyli 3 mln zł
Jeszcze poważniej wygląda kwestia kontraktu dotyczącego sprzedaży pojazdów. Według Prokuratury Europejskiej Król miał obiecać pomoc przy zawarciu umowy, w zamian za co przedsiębiorca miał zaoferować mu 3 proc. wartości kontraktu. Planowana umowa miała opiewać na 100 mln zł.
Oznaczałoby to, że polityk miał otrzymać 3 mln zł. Prokuratura twierdzi, że przedsiębiorca złożył taką obietnicę, a Wojciech Król ją przyjął. Ostatecznie kontraktu nie zawarto, dlatego pieniądze nie zostały wypłacone.
Śledczy zwracają przy tym uwagę na polityczne umocowanie Króla. Poseł jest przewodniczącym sejmowej podkomisji stałej do spraw modernizacji i rozwoju Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Ochrony Państwa. Z racji pełnionej funkcji uchodził za osobę mającą znaczące kontakty w obszarze bezpieczeństwa i obronności.
Według prokuratorów Król miał przedstawiać przedsiębiorcom siebie jako człowieka posiadającego wpływy w najważniejszych instytucjach państwa. Lista jest długa. Śledczy wskazują na Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministerstwo Obrony Narodowej, Ministerstwo Aktywów Państwowych, Ministerstwo Infrastruktury, Kancelarię Prezesa Rady Ministrów, Komendę Główną Policji, Komendę Główną Państwowej Straży Pożarnej, Komendę Główną Straży Granicznej, Służbę Ochrony Państwa, Rządową Agencję Rezerw Strategicznych oraz Bank Gospodarstwa Krajowego. Król miał również powoływać się na swoje wpływy w spółkach kontrolowanych przez Skarb Państwa, w tym w Polskiej Grupie Zbrojeniowej i PGE.
BMW i dom za 3,8 mln zł
Drugi nowy wątek opisany we wniosku Prokuratury Europejskiej dotyczy przedsiębiorcy działającego w sektorze budownictwa mieszkaniowego i energetyki odnawialnej. Według śledczych również od niego Wojciech Król miał otrzymywać korzyści.
Pierwszą miało być bezpłatne korzystanie z luksusowego BMW. Prokuratura uważa, że faktyczne nieodpłatne udostępnienie samochodu zostało zamaskowane umową najmu. Przedsiębiorca miał ponosić także koszty ubezpieczenia i serwisowania auta, wynoszące co najmniej 4134,02 zł rocznie.
To ten sam samochód, w którym — według ustaleń opisanych we wniosku — zamontowano generator Gamet 200W. Urządzenie wytwarza dźwięki ostrzegawcze stosowane w pojazdach specjalnych i uprzywilejowanych.
Według prokuratury Król chciał posiadać i używać generatora wbrew obowiązującym przepisom, także podczas przekraczania wschodniej granicy Polski. Jeszcze większą korzyścią miało być korzystanie przez polityka z domu jednorodzinnego w Tychach. Wartość nieruchomości określono na co najmniej 3,8 mln zł.
Formalnie Król miał wynajmować dom za 5 tys. zł miesięcznie. Tymczasem — według wyceny, na którą powołuje się Prokuratura Europejska — rynkowy czynsz za nieruchomość o takim standardzie i w tej lokalizacji powinien wynosić od 12 do 26 tys. zł miesięcznie. Śledczy twierdzą ponadto, że dom został wykończony i wyposażony zgodnie z życzeniami oraz instrukcjami polityka. To Król miał wybierać materiały i produkty, natomiast za większość zakupów płacił przedsiębiorca. Poseł miał pokrywać jedynie część mniejszych wydatków, od kilkuset do kilku tysięcy złotych.
Faktury były wystawiane na spółkę należącą do biznesmena.
W zamian miały być wpływy w państwowej administracji
Prokuratura Europejska twierdzi, że korzyści nie były bezinteresowne. Według śledczych Wojciech Król miał zobowiązać się do rozwiązywania problemów spółki przedsiębiorcy w administracji państwowej, samorządzie oraz państwowych firmach energetycznych. We wniosku wymieniono Ministerstwo Energii, Ministerstwo Aktywów Państwowych, Ministerstwo Klimatu i Środowiska, Agencję Rozwoju Przemysłu, Bank Ochrony Środowiska, Polskie Sieci Elektroenergetyczne, PGE i Tauron.
Chodziło m.in. o budowę i przyłączanie instalacji do sieci energetycznej, a także sprzedaż farm wiatrowych i fotowoltaicznych największym państwowym spółkom energetycznym. Część projektów była lub mogła być realizowana przy wykorzystaniu środków unijnych. Planowanym efektem działań polityka miało być umożliwienie spółce przedsiębiorcy zawarcia kontraktów o łącznej wartości około 100 mln zł.
Drugi problem miał charakter lokalny. Przedsiębiorca wybudował osiedle w Siemianowicach Śląskich i chciał kupić sąsiednią działkę należącą do miasta. Grunt miał zostać przeznaczony na powiększenie bazy parkingowej osiedla. Działkę wystawiono na sprzedaż, jednak radni i mieszkańcy zaczęli protestować. W marcu 2026 roku pojawiło się ryzyko unieważnienia przetargu.
Według prokuratury przedsiębiorca chciał wykorzystać kontakty Wojciecha Króla, aby załatwić sprawę u osób zarządzających Siemianowicami Śląskimi. Poseł miał zaoferować pomoc i powoływać się na swoje wpływy w samorządzie. Czy rzeczywiście interweniował? Z przedstawionego materiału nie wynika, aby prokuratura miała w tej kwestii jednoznaczne potwierdzenie skutecznego działania polityka. Z dokumentacji wynika natomiast, że śledczy badają jego deklaracje dotyczące wpływów i podejmowanych przez niego działań.
Poseł miał kasować wiadomości. Śledczy je odzyskali
Prokuratura Europejska szczegółowo wylicza materiały, na których opiera nowe podejrzenia. Jednym z najważniejszych ma być pełna korespondencja prowadzona przez WhatsApp pomiędzy Wojciechem Królem a dwoma przedsiębiorcami. I właśnie tutaj pojawia się kolejny zarzut dotyczący usuwania dowodów.
23 kwietnia 2026 roku, przed przekazaniem telefonu funkcjonariuszom Centralnego Biura Antykorupcyjnego, poseł miał usunąć część kluczowych rozmów prowadzonych za pośrednictwem WhatsAppa. Nie oznaczało to jednak, że korespondencja zniknęła bezpowrotnie. Eksperci z zakresu informatyki śledczej mieli odzyskać usunięte informacje z pamięci telefonu.
Poza wiadomościami prokuratura ma dysponować dokumentacją dotyczącą wynajmu domu, leasingu i użytkowania BMW, wynajmu Mercedesów oraz organizacji wyjazdu do Tajlandii. Śledczy mają również częściowe wyjaśnienia dwóch przedsiębiorców współpracujących z Królem oraz zeznania świadków opisujących mechanizmy finansowania modernizacji służb mundurowych i Sił Zbrojnych.
Dwaj przedsiębiorcy już z zarzutami
21 lipca, czyli 10 dni przed głosowaniem w Sejmie w sprawie pierwszego wniosku dotyczącego immunitetu Wojciecha Króla, obu przedsiębiorcom przedstawiono zarzuty korupcyjne. Dzień później Sąd Rejonowy Katowice-Wschód zdecydował o ich tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące. Prokuratura Europejska uważa jednocześnie, że również wobec Wojciecha Króla konieczne jest zastosowanie tymczasowego aresztowania. Argumentuje to potrzebą zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania.
Europejska Prokurator Generalna Laura Kovesi ma zwracać uwagę, że polityk może mataczyć w śledztwie i usuwać obciążające go dowody. W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera właśnie sprawa skasowanych wiadomości z WhatsAppa, które śledczy twierdzą, że udało się odzyskać.
Wszyscy posłowie KO przeciwko aresztowi
Sprawa ma również wymiar polityczny. Pod koniec lipca Sejm zajmował się pierwszym wnioskiem Prokuratury Europejskiej dotyczącym Wojciecha Króla. Posłowie niemal jednogłośnie zgodzili się na pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej. Inaczej wyglądało głosowanie dotyczące zatrzymania i tymczasowego aresztowania.
Za wyrażeniem zgody na zatrzymanie i aresztowanie Króla zagłosowało 181 posłów, przeciw było 251, a pięciu wstrzymało się od głosu. Do przyjęcia wniosku potrzebne były 231 głosy.
Szczególnie wymowna była postawa klubu Koalicji Obywatelskiej. Wszyscy 154 posłowie KO uczestniczący w głosowaniu zagłosowali przeciwko aresztowaniu swojego klubowego kolegi. Sam Wojciech Król nie wziął udziału w głosowaniu. Co istotne, w dniu tego głosowania w Sejmie znajdował się już drugi wniosek Prokuratury Europejskiej dotyczący polityka. Teraz unijni śledczy ponownie domagają się uchylenia immunitetu oraz zgody na jego zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie.
Oświadczenie pełne drwin
Pierwsze informacje o najnowszym wniosku Prokuratury Europejskiej pojawiły się w podcaście Interii „Polityczny WF”. Portal Zero.pl zwrócił się do Wojciecha Króla z prośbą o komentarz do przedstawionych zarzutów i ustaleń śledczych. Poseł odpisał, że prowadzi samochód i odpowie później. Odpowiedzi nie otrzymano. Poseł opublikował jedynie na X oświadczenie, z którego niewiele jednak wynika, gdyż nie odnosi się on merytorycznie do stawianych zarzutów, a jedynie kpi z kolejnych wniosków prokuratury.
Na tym etapie wszystkie opisane zarzuty pozostają podejrzeniami przedstawianymi przez Prokuraturę Europejską. Ostateczna ocena odpowiedzialności Wojciecha Króla należy do sądu. Skala opisanych przez śledczych korzyści i zakres deklarowanych przez polityka wpływów sprawiają jednak, że sprawa może być jednym z najpoważniejszych postępowań korupcyjnych dotyczących parlamentarzysty obecnej kadencji.
źr. wPolsce24 za zero.pl









