Gospodarka

Koszmar na stacjach paliw! Diesel z historycznym rekordem, benzyna coraz droższa. A rząd? „Analizuje i czeka”

opublikowano:
Ceny paliw na stacjach benzynowych szybują
Tankowanie paliwa (fot. Fratria/Ludmiła Skwarczyńska)
Polscy kierowcy przecierają oczy ze zdumienia na stacjach benzynowych, a z portfeli Polaków błyskawicznie znikają ciężko zapracowane pieniądze. Średnia cena oleju napędowego przebiła barierę 8,20 zł za litr i osiągnęła najwyższy poziom w historii. Benzyna również bije tegoroczne rekordy. Co w tym czasie robi obóz rządzący? Szef rządu prosi kierowców o „cierpliwość” i liczy na zagraniczne deklaracje, zamiast podjąć zdecydowane działania obniżające podatki w cenie paliwa.

Historyczny rekord i paraliż portfeli Polaków

Z najnowszych danych serwisu e-petrol.pl wynika to, co polscy kierowcy od czują na własnej skórze: ceny na dystrybutorach poszybowały w górę. Po skokowej podwyżce o 23 grosze, litr oleju napędowego kosztuje średnio aż 8,22 zł. To oficjalnie najwyższa cena w historii. W niektórych województwach (m.in. dolnośląskim, mazowieckim czy opolskim) stawki są jeszcze wyższe i sięgają średnio 8,24 zł/l.

Z drożyzną zmagają się też kierowcy aut benzynowych. Litr popularnej „95-tki” podrożał o 11 groszy, osiągając średnią cenę 7,55 zł – najwięcej od początku roku. Najgorzej sytuacja wygląda m.in. na Mazowszu i Śląsku, gdzie średnia stawka sięga 7,59 zł/l. Podwyżki uderzają bezpośrednio w domowe budżety Polaków powracających z wakacji, a także w całą gospodarkę – przecież koszty transportu natychmiast przełożą się na ceny żywności i podstawowych towarów w sklepach.

Rządowa polityka „czekania na rozwój wypadków”

Jak na tę kryzysową sytuację reaguje władza? Zamiast natychmiastowych decyzji – zapowiedzi kolejnych analiz i przerzucanie odpowiedzialności na sytuację międzynarodową. Donald Tusk, pytany o ewentualne obniżenie obciążeń fiskalnych czy przywrócenie mechanizmów osłonowych, przyznał wprawdzie, że ceny są „dramatyczne”, jednak w zamian za konkretne rozwiązania zaoferował polskim rodzinom... apel o cierpliwość i czekanie na wieści z Bliskiego Wschodu.

Szef rządu powoływał się na doniesienia z USA i sugerował, że sytuacja może się uspokoić, jeśli odblokowana zostanie cieśnina Ormuz.

– Poczekajmy te 48 godzin – apelował premier, sugerując, że rząd jedynie „będzie analizować” możliwości ewentualnej reakcji.

W równie wstrzemięźliwym tonie wypowiada się minister finansów Andrzej Domański, który przywrócenie jakichkolwiek działań ochronnych uzależnia od tego, czy ceny ropy na giełdach „pójdą bardzo wysoko do góry”. Problem w tym, że dla polskich kierowców 8,22 zł za litr diesla to już dawno przekroczona granica wytrzymałości.

Wyłączyli tarcze, a teraz umywają ręce

Warto przypomnieć, że obecna fala drożyzny nie bierze się znikąd. Z końcem czerwca wygaszono program CPN (Ceny Paliwa Niżej), w ramach którego obowiązywały preferencyjne stawki VAT oraz mechanizmy redukujące presję cenową na dystrybutorach. Wcześniej przestano stosować obniżki akcyzy. Rząd zdecydował o powrocie do pełnego opodatkowania paliw, doskonale wiedząc, jak chwiejna jest sytuacja na rynkach światowych.

Dziś, gdy podatkowy uścisk fiskusa w połączeniu z zawirowaniami globalnymi demoluje portfele obywateli, władza zasłania się statystykami i twierdzi, że „na tle partnerów w Europie nie jest źle”. Polskich kierowców stojących pod dystrybutorami nie interesują jednak tabelki i porównania z bogatszymi krajami Zachodu – interesuje ich to, że za zatankowanie całego baku muszą zapłacić fortunę.

Zamiast twardych decyzji, cięcia podatków i natychmiastowej ulgi dla Polaków, otrzymujemy politykę bezczynności i dryfu. Czy rząd zorientuje się, że Polacy potrzebują konkretów tu i teraz, czy znowu usłyszymy, że „trzeba poczekać kolejne 48 godzin”?

źr. wPolsce24 za e-petrol.pl

Gospodarka

Od 2027 roku rząd szykuje kolejny cios: drastyczny wzrost podatku. Zapłacimy wszyscy

opublikowano:
Wielu Polaków musi wymienić dowód osobisty. Tutaj pani odwiedza urząd by podpisać dokumenty
Wielu Polaków musi wymienić dowód osobisty (fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Kolejna „niespodzianka” koalicji rządzącej dla ciężko pracujących Polaków. Zamiast obiecywanych w kampanii ulg podatkowych, kwoty wolnej na poziomie 60 tysięcy złotych i wsparcia dla rodzimej przedsiębiorczości, obywatele dostają to, w czym obecna władza czuje się najlepiej: podwyżki danin i sięganie do cudzych portfeli. Ministerstwo Finansów i Gospodarki ogłosiło nowe, wyższe stawki podatku od nieruchomości, które wejdą w życie od 1 stycznia 2027 roku. Uderzenie odczują wszyscy: rodziny posiadające własne M, właściciele domów, działkowicze, a przede wszystkim duszeni kolejnymi obciążeniami polscy przedsiębiorcy.
Gospodarka

Seniorzy przecierają oczy ze zdumienia. Tyle ma wynieść nowa waloryzacja emerytur

opublikowano:
Przegląd Prasy w telewizji wPolsce24
Przegląd Prasy w telewizji wPolsce24 (fot. wPolsce24)
Polska znalazła się w newralgicznym momencie, w którym na nowo ważą się fundamenty naszej państwowości, ładu ustrojowego oraz elementarnego bezpieczeństwa obywateli. Przed gmachem Trybunału Konstytucyjnego nieustannie trwa „Reduta wPolsce24” — społeczny i redakcyjny dyżur, który stał się symbolem oporu wobec prób demontażu kluczowych instytucji Rzeczypospolitej. Polacy, czuwając na posterunku dzień i noc, dają jednoznaczne świadectwo przywiązania do suwerenności i litery prawa. Przypominają tym samym, skąd wziął się wieloletni kryzys ustrojowy, którego zarzewiem był bezprawny skok Platformy Obywatelskiej na sędziowskie nominacje „na zapas” jeszcze jesienią 2015 roku.
Gospodarka

Polska w ścisłej światowej czołówce. Adam Glapiński ujawnił potężną liczbę: „Mamy już 700 ton”

opublikowano:
Prezes NBP Adam Glapiński
Adam Glapiński pochwalił się sukcesem NBP. (fot. Fratria/ Andrzej Wiktor)
Narodowy Bank Polski przekroczył bezprecedensowy próg w gromadzeniu kruszcu. Podczas konferencji prasowej prezes NBP, prof. Adam Glapiński, przekazał kluczową wiadomość: polskie rezerwy złota osiągnęły poziom 700 ton, co plasuje nasz kraj w ścisłej światowej czołówce.
Gospodarka

Tusk pęka! W strachu ugina się przed prezesem NBP

opublikowano:
Polowanie na prezesa NBP. Twarda deklaracja Adama Glapińskiego: Będziemy bronić porządku prawnego
Polowanie na prezesa NBP. Twarda deklaracja Adama Glapińskiego: Będziemy bronić porządku prawnego (fot. wPolsce24)
Donald Tusk po raz kolejny musiał zderzyć się z twardą rzeczywistością i ustąpić. Jak informuje portal wPolityce.pl, powołując się na medialne doniesienia, premier zmienił zdanie i złoży kontrasygnatę pod powołaniem czterech członków zarządu Narodowego Banku Polskiego. Koalicja rządząca, która przez miesiące próbowała destabilizować kluczową dla polskiej gospodarki instytucję, w obliczu zbliżających się konsekwencji rynkowych i stanowczej postawy Pałacu Prezydenckiego, decyduje się na odwrót.
Gospodarka

Rząd Tuska uderza w NBP. Koszty politycznej zemsty uderzą w kieszenie Polaków

opublikowano:
Spór o nominacje w NBP. Ryzyko paraliżu zarządu i konsekwencje dla gospodarki
Spór o nominacje w NBP. Ryzyko paraliżu zarządu i konsekwencje dla gospodarki (Fot. materiały prasowe NBP)
Decyzja premiera o odmowie złożenia kontrasygnaty pod prezydenckimi nominacjami dla członków zarządu NBP wywołała kolejny ostry kryzys na styku rządu i banku centralnego. Wskazani przez prezesa Adama Glapińskiego i powołani przez prezydenta kandydaci nie mogą formalnie objąć funkcji, co rodzi obawy o spełnienie wymogów proceduralnych i ważność przyszłych decyzji instytucji. Krytycy działań rządu zarzucają premierowi próbę politycznego podporządkowania banku oraz zemstę na jego szefie, czemu towarzyszą zapowiedzi postawienia go przed Trybunałem Stanu
Gospodarka

Metoda „na meble z IKEA”. Chińskie trumny omijają cła i podbijają europejskie cmentarze

opublikowano:
lisaleo-coffins-5109094_1920
Chińskie trumny za 100 euro niszczą europejskich wytwórców. Branża domaga się ceł (fot. pixabay)
Ekspansja chińskiego rynku uderzyła w kolejny, dotychczas odporny sektor europejskiej gospodarki - branżę funeralną. Tanie trumny z Azji, sprzedawane nawet za ułamek kosztów wytworzenia w Europie, doprowadziły do zamknięcia jednej czwartej europejskich fabryk w ciągu zaledwie pięciu lat. Zdesperowani wytwórcy zawiązali koalicję i domagają się od Komisji Europejskiej pilnego wszczęcia śledztwa antydumpingowego oraz nałożenia ceł.